Reklama

Stworzenie muralu jest dla mnie wyzwaniem życia [ZDJĘCIA]

24/04/2018 16:00

Marek Gliwa to jarosławski artysta kojarzony przede wszystkim z rysunkiem satyrycznym. Ma na swym koncie wiele wystaw i wyróżnień, publikował w lokalnej prasie, projektował okładki płyt i tworzył ilustracje do książek. Teraz stworzy pierwszy tych rozmiarów mural w Jarosławiu.

Jak przebiegały prace nad projektem?
– Pierwsza koncepcja powstała w połowie listopada ubiegłego roku. Projekt w skali 1:10 powstawał do lutego. To była praca wykonywana etapami. Co jakiś czas trzeba było się zatrzymywać,  przemyśleć to, co się do tej pory zrobiło, a potem wrócić do zadania ze świeżą głową. Proces tworzenia mógłby pewnie trwać w nieskończoność, ale kiedyś trzeba powiedzieć: „dość, jest ok”.[paywall]

Czy przeniesienie projektu na ścianę to trudne zadanie techniczne?
– Już wcześniej wykonywałem duże projekty, ale z tak dużą ścianą mam do czynienia pierwszy raz. Nie zamierzam drugi raz robić szkicu na ścianie. Będę wykorzystywał współczesne rozwiązania techniczne. Najpewniej elementy bardziej skomplikowane będą drukowane w powiększeniu, a następnie nanoszone na elewację. Zakładam też użycie rzutnika, za pomocą którego projekt będzie wyświetlany na ścianie. Do napisów będących elementem muralu wykonane zostały szablony. Zapewne, kiedy zobaczę całość na tak dużej powierzchni, będę coś jeszcze zmieniał. Ostateczny szlif wyjdzie w trakcie.

Reklama

Proszę uchylić rąbka tajemnicy, jak będzie wyglądał mural?
– Koncepcja zakłada, żeby to było bardzo surowe, tło jest w gamie szaro-czarno-białej. Główna postać błogosławionego jest w kolorze, jest on jakby żywy, a cała reszta jest tylko dopowiedzeniem. Pojawiają się też fragmenty litanii. Muszę przyznać, że temat jest bardzo trudny. Przedstawiam błogosławionego Michała w momencie przed ostatecznym rozwiązaniem, 6 września 1944, kiedy poniósł męczeńską śmierć.

Jakie uczucia towarzyszyły tworzeniu projektu?
–Mural ma to do siebie, że przez to, że jest to sztuka ulicy, jest pomieszaniem gatunków. Wiąże się trochę z komiksem, trochę ze sztuką wysoką, trochę z grafiką. To bardzo szerokie pojęcie. Był taki moment, że obawiałem się o to, jak to się wszystko poukłada, ale później, po przekroczeniu pewnego momentu, praca sprawiała przyjemność.

Reklama

Czy pracę nad muralem uważa pan za wyróżnienie?
– Na razie to jest wyzwanie. Powiedziałbym nawet, że jest to życiowe wyzwanie. W tej chwili jest dreszczyk emocji, pewna obawa, ale w końcu trzeba będzie uciąć te wszystkie kłębiące się w głowie myśli i zacząć pracować. Wyróżnieniem mural będzie wtedy, kiedy go skończę i uznam, że jestem z końcowego efektu zadowolony. Jeśli dodatkowo zostanie dobrze przyjęty, uznam to za wyróżnienie.


pac
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości