Młoda kobieta, przejeżdżając ul. Armii Krajowej w Przemyślu, zauważyła leżącego na drodze mężczyznę. Okazało się, że nie oddycha.
Dramatyczne sceny rozegrały się w piątek późnym popołudniem.
Kobieta zatrzymała się i zadzwoniła pod numer alarmowy. Przełączyła się na tryb głośnomówiący i sprawdziła funkcje życiowe mężczyzny. Okazało się, że nie oddycha i rozpoczęła uciskanie klatki piersiowej
Pomogły jej w tym inne osoby. Jeszcze przed przyjazdem karetki na miejscu przypadkowo pojawi się ratownik PCK, który również pomagał w resuscytacji.
- Karetka pojawiła się po pięciu minutach i nasi ratownicy podjęli reanimację. Niestety nie przyniosła ona rezultatu i mężczyzna zmarł – mówi M. Janowski.
- Godna podkreślenia i pochwały jest postawa kobiety, która się zatrzymała i podjęła czynności ratunkowe. Z głosu można wnioskować, że to była bardzo młoda osoba – zaznacza rzecznik pogotowia.
Zmarły mężczyzna miał 70 lat. Według relacji świadków, przebywał w pobliskim hotelu. Już tam miał przyznać, że źle się czuje. Zasłabł w drodze na stację paliw, gdzie udał się na zakupy.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Godna pochwały Kobieta. Szacunek.