W placówkach edukacyjnych w Przemyślu, po uruchomieniu syren alarmowych, natychmiast wprowadzono procedury bezpieczeństwa.
W związku z dzisiejszymi incydentami militarnymi za wschodnią granicą, które zmusiły Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych do podjęcia działań, w mieście uruchomiono sygnały alarmowe. Placówki edukacyjne wdrożyły natychmiast przećwiczone już procedury, by zapewnić uczniom bezpieczeństwo.

– Jesteśmy na takie sytuacje przygotowani. Ponieważ w naszej szkole nie ma piwnic, dzieci wyprowadzone zostały na korytarz, w miejsce, gdzie nie ma okien. Do rodziców rozesłaliśmy też informację przez dziennik elektroniczny o zabezpieczeniu uczniów. Po odwołaniu alarmu wrócili do klas – przekazała nam dyrektor Szkoły Podstawowej nr 11 w Przemyślu Beata Kosicka-Siwak.
Reklama
Jak dodaje, sporo rodziców, zaniepokojonych informacją, dopytywało o procedury na wypadek takich sytuacji. – Udostępnię je rodzicom, by wszystko było czytelne – dodała.
Miejskie przedszkola nr 9 i 20 zareagowały podobnie. W „dziewiątce” jest możliwość ulokowania dzieci w podziemiu budynku, natomiast w „20” dzieci również usadzone zostały na korytarzu, na podłodze, jak najdalej od okien.
Co ciekawe, alarm nie był słyszalny w całym mieście. Jak wynika z przekazu dyrekcji SP 11, w szkołach na Zasaniu go prawdopodobnie nie słyszano (dyrektorzy placówek kontaktowali się między sobą telefonicznie).
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze