To był dobry, pełen emocji i piłkarskiego kunsztu mecz. Pogoda nie dopisywała, ale wola walki ze strony obu drużyn – jak najbardziej. Piątkowe, wieczorne spotkanie (11 bm.) wygrała drużyna z Przemyśla.
„Niestety, wracamy z Przemyśla bez punktów (…) choć trzeba przyznać, że po naszej stronie był to dobry mecz i niezła gra. O wyniku zdecydowały przede wszystkim indywidualne błędy w defensywie”
– podsumowała drużynka MKS Kańczuga podkreślając, że już w pierwszej połowie MKS miał swoją znakomitą okazję, której niestety nie wykorzystał i teraz trudno nie zastanawiać się, jak potoczyłoby się to spotkanie, gdyby wcześniej to drużyna z Kańczugi objęła prowadzenie. Zaznaczyła też, że piłkarzom MKS-u nie brak ani ambicji, ani zaangażowania i będą walczyć dalej.
„Od początku spotkania dobrze weszliśmy w mecz i przez większą jego część to my dyktowaliśmy warunki”
– przekazał z kolei zespół z Przemyśla.
„Wygrywamy piąty mecz z rzędu i jesteśmy z tego bardzo zadowoleni. Zbudowaliśmy świetną formę dzięki frekwencji na treningach oraz zaangażowaniu chłopaków. Widać, że ciężka praca przynosi efekty, a z każdym kolejnym meczem drużyna nabiera pewności siebie i jeszcze bardziej się rozwija. Przed nami kolejne wyzwania, dlatego nie zwalniamy tempa i dalej ciężko pracujemy”
Reklama
– mówił po meczu trener Czuwaju Damian Mikulec.
Bramki po stronie Czuwaju zdobyli Mateusz Świst (23 min. i 49 min.) oraz Tomasz Żołyński (42 min.). Gola dla Kańczugi zdobył Szymon Szpytma (53 min.).
opr. MR
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze