Jesienna aura zachęca do spacerów, ale i skłania do refleksji. Podczas jednej z przechadzek ścieżkami na przemyskim Zniesieniu z trudem pokonałem drewniane schodki, które są częścią stworzonego tam terenu rekreacyjnego.
Upływający czas i brak konserwacji oraz działań naprawczych zrobiły swoje. W niektórych miejscach schodki są wyszczerbione i pełne ubytków, więc gdyby nie poręcz, nie sposób by było nimi zejść. Jeszcze jeden sezon i nie będą się w ogóle nadawać już do użytku. Najwyższa pora, by wykonać niezbędne prace naprawcze i przeglądy.

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.A co z tą ćwierćtrybuną àla Choma?
To samo co ze zmiana nazwy ul. Kocyłowskiego
A powiedzcie mi tylko jedno; na kiego ch.... w ogóle te schodki były tam potrzebne ?!? Nie wspominając o niepotrzebnych w tym rejonie, wszystkich tych pracach, z zabetonowaniem Kopca włącznie !!!
Cześć. Proszę, odpowiedz mi, przesyłając mój identyfikator e-mail, mam coś ważnego do omówienia z Tobą. tutaj jest mój e-mail:(sgthelenmarkm@aol.com)
A co z tą ćwierćtrybuną àla Choma?
To samo co ze zmiana nazwy ul. Kocyłowskiego
A powiedzcie mi tylko jedno; na kiego ch.... w ogóle te schodki były tam potrzebne ?!? Nie wspominając o niepotrzebnych w tym rejonie, wszystkich tych pracach, z zabetonowaniem Kopca włącznie !!!