– W przestrzeni publicznej krążą pojęcia szantażu, korupcji politycznej i tego typu oskarżeń. Zdecydowanie je potwierdzamy – powiedział podczas konferencji prasowej Robert Bal, wiceprzewodniczący rady miejskiej w Przemyślu oraz przewodniczący klubu radnych Regia Civitas. W ten sposób odniósł się do oskarżeń wobec klubowego kolegi Bartłomieja Barczaka. Według jego wersji, rzekomego szantażu dopuścił się jednak szef klubu Wspólnie dla Przemyśla Marcin Kowalski.
Afera wybuchła w czasie sesji rady miejskiej 17 sierpnia. Prezydent Wojciech Bakun, dyrektor POSiR Greta Ostrowska oraz radny Marcin Kowalski stwierdzili, że Bartłomiej Barczak uzależniał swoje głosowanie w sprawie pomocy finansowej dla POSiR-u od przywrócenia do pracy dwóch zwolnionych osób – jednej z POSiR-u, drugiej z biura obsługi rady miejskiej. – Może to zabrzmi jak szantaż. Ja pomogę POSiR-owi, ale przywróćcie Roberta i Iwonę do pracy – miał powiedzieć.
Te same oskarżenia powtórzyli W. Bakun i G. Ostrowska następnego dnia w czasie konferencji prasowej. – Pan radny, wykorzystując swoją pozycję, próbował[paywall] załatwić komuś pracę i powiedział o tym wprost. Powiedział o tym wprost też na sesji. Takie działanie radnych to nie jest pierwszy raz, to częsta praktyka, z którą spotykamy się w pracy samorządowej. Dla nas jest to niedopuszczalne. Takie sprawy będą kierowane do prokuratury – powiedział Bakun. Dodał, że zostanie złożone zawiadomienie o przekroczeniu uprawnień funkcjonariusza publicznego i płatną protekcję przez B. Barczaka.
– Nikogo nie szantażowałem. Nie wkładajcie w moje usta słów, których nie powiedziałem – powiedział na sesji B. Barczak. W jego obronie wystąpił nie tylko klub, który reprezentuje, ale także PiS i SLD.
– W przestrzeni publicznej krążą pojęcia szantażu, korupcji politycznej i tego typu oskarżeń. Zdecydowanie je potwierdzamy. Miały one miejsce na przełomie maja i czerwca przed sesją, na której odwołane zostało prezydium rady miejskiej oraz przewodniczący większości komisji – powiedział Robert Bal z Regii Civitas.
Wspomniana sesja odbyła się 5 czerwca, a kilka dni później swojej funkcji została pozbawiona kierownik biura rady miejskiej. Prezydent argumentował to utratą zaufania do niej. Z kolei z POSiR-em pożegnał się wieloletni pracownik i były dyrektor tego zakładu. Dyrektor G. Ostrowska dała do zrozumienia, że nie przykładał się on do swoich obowiązków i nie widzi możliwości jego powrotu do POSiR-u. – Prędzej to ja się zwolnię – powiedziała w czasie swojej konferencji.
– Podczas procedowania uchwały odwołującej przewodniczącą Ewę Sawicką, podszedł do mnie radny Marcin Kowalski i zapytał: „Czy na pewno chcecie to zrobić?” Zapytałem, o co mu chodzi? Po czym powiedział, że wypier… w poniedziałek urzędników z pracy – relacjonował R. Bal. – Następnie podszedł do kolegi radnego Barczaka i oznajmił: „Jak zagłosujemy przeciwko nam, to wypier… z pracy jednego z pracowników spółki miejskiej – mówił dalej Bal. – Wtedy też pojawiły się nazwiska dwóch osób, które jak się później okazało, de facto straciły pracę – dodał.
B. Barczak podczas konferencji powiedział jedynie, że zawsze będzie stawał w obronie pracowników zwalnianych ze względów politycznych. Zapowiedział, że nie będzie komentował sprawy do czasu wyjaśnienia jej przez odpowiednie organy państwowe.
Marcin Kowalski zdecydowanie zaprzecza kierowanym wobec niego oskarżeniom. – Nigdy nie było z mojej strony słów o zwalnianiu kogokolwiek. Nie mam wpływu na prezydenta, ani na prezesów spółek miejskich lub dyrektorów na to, kogo zatrudniają albo zwalniają – powiedział. Zapowiedział podjęcie kroków prawnych wobec Roberta Bala za pomówienie i szkalowanie jego dobrego imienia. – Nie wiem dlaczego jestem cały czas atakowany. Może ci państwo nie mogą do tej pory przełknąć pigułki porażki po przegranych wyborach – stwierdził.
Wszystko wskazuje na to, że za sprawą przemyskich radnych prokuratura będzie miała kilka spraw do zbadania.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Pooglądajcie poprzednią sesję od 27 minuty...i sami oceńcie!
Litości, miastu ani mieszkańcom od waszych awantur nic dobrego nie przybędzie.
No to w końcu będzie to referendum czy nie
Dziecinada pt.Tato a Marcin powiedział..... hahaha
jakie to jest żałosne. brak jakiejkolwiek kultury prowadzenia sporu, wykorzystywanie jakiś słówek rzuconych i robienie w koło tego konferencje jak dzieci z podstawówki
Gdzie wam do rzadzenia.Kury szczac prowadzic!!!!
Pani Prezes jak tak czasem oglądam Panią to niestety kultura osobista nie jest Pani mocną stroną. Raz Pani żuje gumę na Sesji, ostatnio w okularach przeciwsłonecznych na głowie wypowiada się do Radnych z mównicy. Żal patrzyć na takie coś. Chyba jednak funkcja Prezesa zobowiązuje do czegoś no ale cóż szok ... W sumie Pani szef również nie może pochwalić się wysokimi kwalifikacjami jak i wykształceniem no ale to już jest powszechnie znana kwestia.
Założyciel RC ,TW Krzysztof zostawił 150 milionów długu jakoś radni nie widzieli wówczas problemu ,liczy się wyłącznie kasa -jakis kierownik internatu, bileter w CK, administrator szkoly jazdy itp.Mam nadzieję ,że wrócą do swoich zawodów wuefista, menadżer agencji i zaczną szanować ludzi a nie własną przepastną kieszeń vide TW i inni w/w.
Jako stały i obiektywny jak zawsze przemyski obserwator zadałem sobie trud niemal 13 godzinnego obserwowania na stronie internetowej obrad tzw. rady miasta Przemyśla w dniu 27 sierpnia br. To co zobaczyłem oczywiście z przerwami bo miałem też inne emeryckie zajęcia wstrząsnęło mną do samej głębi duszy i ciała , jedno słowo i to najbardziej stonowane , wstyd i żenada. Przecież poziom obrad , osób wybranych przez "przymyślaków" sięga niemal bruku , nieustanne kłótnie , oskarżania , pretensje , a właściwie chodziło o obalenie obecnego mera Bakuna co w czasie tych niby obrad niejednokrotnie tzw. opozycja powtarzała. Co wyprawiają ten przewodniczący rady i Zapotocki nie mieści się w głowie , jakieś narady nos w nos , głupawe uśmieszki , przytyki zresztą wzajemne , przesadne uspakajanie przeciwników politycznych , czasem histeryczne okrzyki , jeden bajzel , targowisko. No cóż odrzucono prezydentowi udzielenia wotum zaufania , to było wiadome , ale po co ten cały 13 godzinny cyrk na poziomie piaskownicy i przekupek tego nie wiem i nie rozumiem. Jestem krytykiem Bakuna bo powiela działania Chomy , jest przeciętnym prrezydentem , ale dzisiaj w porównaniu z częścią pyskujących radnych pokazał raczej spokój i pewna klasę pomimo ataków przeciwników , głównie Zapotockiego który nie wiem gdzie obecnie należy , został zawieszony czy wyrzucony przez Czarzastego w SLD. Kto był gwiazdą na tym zachmurzonym przemyskim niebie , pan Radca prawny Artur Bielec , podziwiałem Jego wiedzę , bystry umysł , elokwencję , mądrość i co najważniejsze opanowanie , naprawdę uczestniczenie w takim kołchozie prawnym to jednak klasa , gratulacje panie mecenasie, szkoda że uczestniczy pan w takim "cirkus" tylko bez areny. Druga osoba to pani skarbnik Przemyśla Monika Czuryk , zawsze przygotowana , opanowana, z wiedzą i pewną klasą. A reszta milcząca , jedynie przyciskająca przycisk i podnosząca posłusznie rączki za swoja partią czasem wbrew sumieniu i przekonaniu. To tyle na gorąco , więcej napisze przy temacie obrad rady Przemyśla to moje przemyślenia po obejrzeniu niemal 13 godzinnego serialu , co jednak nie odbiega od stanu samego Przemyśla , dawnego miasta wojewódzkiego. Ale na pocieszenie , jacy wyborcy , taka "wadza" jaki pan taki kram. I to jest prawda absolutna ,odwieczna odkąd istnieje demokracja. Myślę że przewodniczący Kamiński nie poczuje się "zagrożony" prostymi i jasnymi zdaniami i ocena suwerena. Radzę wszystkim wyborcom , suwerenowi odtworzyć sobie dzisiejsze "obrady ", może nie cale 13 godzin, bo to trudne do strawienia , ale przynajmniej w części na stronie przemysl.pl
Gratuluję refleksu panie redaktorze, artykuł dziś o sprawie sprzed 10 dni ! Brawo !
Pooglądajcie poprzednią sesję od 27 minuty...i sami oceńcie!
Litości, miastu ani mieszkańcom od waszych awantur nic dobrego nie przybędzie.
No to w końcu będzie to referendum czy nie