Słynna, obchodząca w br. 80-lecie (!) działalności cukiernia „Szanter” oficjalnie zaprosiła swoich gości do nowej siedziby. W znakomitej lokalizacji, w lokalu na przemyskim Rynku.
W tym samym, w którym przez lata funkcjonował kultowy sklep „Tramp”. Równie kultowa cukiernia podtrzymuje tradycję tego miejsca. To jedna z najstarszych i najbardziej cenionych w swojej branży przemyskich firm.
– W tym roku obchodzimy 80-lecie działalności. Powiem szczerze, że moim i męża marzeniem od dawna było, aby znaleźć lokal na przemyskim Rynku. Dziadek miał cukiernię na placu Na Bramie, potem na Słowackiego. Na ten lokal długo patrzyliśmy, marzyliśmy o nim. Wreszcie się udało i jesteśmy przeszczęśliwi
Reklama
– powiedziała Anna Szanter, która wspólnie z mężem Krzysztofem podtrzymują tradycje firmy cukierniczej.
Tej założonej latem 1944 r. przez Michała Lubinieckiego. Mimo, że II wojna światowa wciąż trwała. M. Lubiniecki fachu cukiernika uczył się we Lwowie. Miał trochę zaoszczędzonych pieniędzy, które zarobił, grając na skrzypcach po weselach i zabawach. W lipcu 1944 r. przez Przemyśl przetoczył się front, a ponad miesiąc później Michał założył własną cukiernię. Miasto było zniszczone, dookoła ruiny, a na początku ulicy Słowackiego, obecnie placu Na Bramie, ludzie ustawiali się w kolejce po kremówki, ptysie, babki i rurki z kremem. I tak jest do dzisiaj.
– W lokalu na Słowackiego pozostaje główna siedziba firmy. Jest pracownia, będą magazyny. Nasi klienci sami nas namawiali na znalezienie lepszej lokalizacji. Cukiernia czynna jest przez cały tydzień. Niebawem pojawi się ogródek. Zapraszamy!
– podsumowała pani Anna.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze