W minionym roku szkołom prowadzonym przez powiat zabrakło 2,5 mln. zł. Nowy rok rozpoczęły ze zobowiązaniami w granicach 1,5 mln., a plany wydatkowe przewyższają oświatowy budżet o 4 mln. zł. Według zapowiedzi Lucyny Paulo, naczelnika Wydziału Edukacji i Spraw Społecznych Starostwa Powiatowego Jarosławia, konieczne są daleko idące zmiany w funkcjonowaniu placówek.
Jednym z problemów wpływających na wzrost kosztów kształcenia jest zmniejszająca się liczba uczniów liceów i techników. – Ci uczniowie coraz częściej nie kończą nauki. Przenoszą się do klas zawodowych, zmieniają szkołę albo całkowicie rezygnują. Kolejny problem to dzielenie klas liczących 15 – 18 osób na grupy. Uważam, że takie postępowanie świadczy o marnotrawstwie publicznych pieniędzy[paywall] – mówiła naczelnik, podsumowując stan powiatowej oświaty.– Musimy zmieścić się w kwocie subwencji oświatowej przekazywanej na prowadzenie szkół. Polityka kadrowa i finansowa musi być prowadzona bardzo ostrożnie – ostrzega naczelnik.
Szkoły podległe powiatowi jarosławskiemu muszą przejść audyt, a ich sieć musi być poddana analizie. Czekają je zmiany w systemie rekrutacji, w systemie stypendialnym, w wynagrodzeniach kadry pedagogicznej. Perełką ma być kształcenie zawodowe prowadzone w nowoczesny sposób. To wymaga m.in. sporych inwestycji w sprzęt, bo – jak mówiła L. Paulo – trudno wykształcić fachowca bez praktycznego przygotowania. Konieczne jest, by uczniowie już w procesie przygotowania do zawodu mieli możliwość nauki z wykorzystaniem obecnych technologii, a nie uczyli się na sprzęcie, który już wyszedł z obiegu.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Lucyny Paulo, naczelniki Wydziału Edukacji i Spraw Społecznych Urzędu Miasta Jarosławia,panie redaktorkuchyba jest naczelnikiem w Starostwie Powiatowym w Jarosławiu
I jak zwykle u nas nic się nie opłaca - Pani Naczelnik przywykła do pracy z 1 -2 uczniami a nam nakazuje pracę z conajmniej 30. Dlatego też do żadnej szkoły na zajęcia z PPP nie chodziła bo by ją szlak trafił.Może czas najwyższy przejrzeć na oczy dlaczego w Niemczech, Szwecji, Danii itp kalkuje się do 6-8 uczniów w klasach technicznych czy zawodowych i jeszcze dodać nauczyciela wspomagającego???
Przykre, ale prawdziwe nie opłaca się utrzymanie szkół w których nie ma uczniów, mało tego to zwykła niegospodarność. Polska to nie Niemcy i pewnie nigdy nie będziemy mieli takich warunków pracy i płacy jak oni. Z samego tylko Jarosławia wyjechała 1/4 mieszkańców, z okolicznych gmin pewnie jeszcze więcej, dodam, że wyjechał osoby czynne zawodowo . Kogo chcesz uczyć? Czasy jak nauka w szkołach trwała od 8:00 do 20:00 już dawno minęły i nie wrócą. Nadszedł czas, że trzeba wziąć na klatę demograficzne skutki emigracji. Dla nauczycieli no cóż zmiana zawodu i emigracja za swoimi wychowankami.
Tworzenie klas 36-osobowych, a nawet liczniejszych nie jest juz - zgodnie z logiką pani naczelnik - błędem
Lucyny Paulo, naczelniki Wydziału Edukacji i Spraw Społecznych Urzędu Miasta Jarosławia,panie redaktorkuchyba jest naczelnikiem w Starostwie Powiatowym w Jarosławiu
I jak zwykle u nas nic się nie opłaca - Pani Naczelnik przywykła do pracy z 1 -2 uczniami a nam nakazuje pracę z conajmniej 30. Dlatego też do żadnej szkoły na zajęcia z PPP nie chodziła bo by ją szlak trafił.Może czas najwyższy przejrzeć na oczy dlaczego w Niemczech, Szwecji, Danii itp kalkuje się do 6-8 uczniów w klasach technicznych czy zawodowych i jeszcze dodać nauczyciela wspomagającego???
Przykre, ale prawdziwe nie opłaca się utrzymanie szkół w których nie ma uczniów, mało tego to zwykła niegospodarność. Polska to nie Niemcy i pewnie nigdy nie będziemy mieli takich warunków pracy i płacy jak oni. Z samego tylko Jarosławia wyjechała 1/4 mieszkańców, z okolicznych gmin pewnie jeszcze więcej, dodam, że wyjechał osoby czynne zawodowo . Kogo chcesz uczyć? Czasy jak nauka w szkołach trwała od 8:00 do 20:00 już dawno minęły i nie wrócą. Nadszedł czas, że trzeba wziąć na klatę demograficzne skutki emigracji. Dla nauczycieli no cóż zmiana zawodu i emigracja za swoimi wychowankami.