Łącznie 1200 osób złożyło się na przygotowanie paczek dla 62 rodzin z Przemyśla i powiatu przemyskiego. Wśród obdarowanych są osoby starsze, samotne, rodziny z dziećmi oraz ludzie dotknięci przez chorobę lub inne nieszczęście. – Skala potrzeb jest porażająca – mówi Bartosz Wardęga, lider Szlachetnej Paczki w Przemyślu.
Jeszcze dwa lata temu Wioleta Cichocka była studentką filologii angielskiej w Lublinie. Nagle zaczęły się problemy z ręką. Objawy się nasilały, lekarze po wielu badaniach w końcu wykryli chorobę. Diagnoza brzmiała jak wyrok: stwardnienie boczne zanikowe (SLA). – Nikt nie jest przygotowany na takie zdarzenie – mówią Wioleta i jej narzeczony Bartłomiej.
Ta niezwykle rzadka i nieuleczalna choroba polega na nieodwracalnym zaniku mięśni i prowadzi do postępującego paraliżu. Niestety na razie nie ma na nią żadnego lekarstwa, ale są sposoby na jej spowolnienie i złagodzenie objawów.
Niestety te sposoby są bardzo drogie. Terapia obejmuje płatną rehabilitację – kilka razy w tygodniu po 50 zł za każdą wizytę. Bardzo pomocne są sesje w komorze hiperbarycznej, których miesięczny koszt to 3900 zł.
Przy tej chorobie wyzwaniem stają się codzienne czynności[paywall], od wstania z łóżka po zejście ze schodów. Dlatego kolejne koszty to wydatki na zakup sprzętów ułatwiających funkcjonowanie. Każdego dnia Wiola zażywa leki spowalniające rozwój choroby, środki łagodzące skutki uboczne tych leków oraz specjalne odżywki sprowadzane ze Stanów Zjednoczonych, które pozwalają na regenerację organizmu wyniszczonego chorobą. Ich miesięczny koszt to blisko 3000 zł.
W tej trudnej sytuacji Wiola nie została sama. Wspierają ją rodzina i narzeczony. Jakoś dają sobie radę. Utworzyli zbiórkę na stronie pomagam.pl, przez którą uzbierali już ponad 20 tys. zł. Cel to 200 tysięcy. – Nie potrzebujemy żywności czy jakichś sprzętów, bo to wszystko mamy. Żyjemy normalnie, na zwykłym, przeciętnym poziomie – mówią.
Stąd paczka dla nich była nietypowa: 4 nowe opony zimowe do samochodu oraz talony na paliwo w jednej z dużych sieci stacji paliw. Darczyńcami byli funkcjonariusze Komendy Miejskiej Policji w Przemyślu. – To znacząca pomoc, biorąc pod uwagę, że każdy wyjazd do Katowic kosztuje około 300 złotych – mówią.
Pani Wiola to jedna z wielu chorych osób, które otrzymały pomoc od Szlachetnej Paczki. – Choroba okazuje się ogromnym problemem – zauważa Bartosz Wardęga, lider Szlachetnej Paczki w Przemyślu. I podaje inny przykład: pani, która poświęca półtora dnia na dojazd do Brzozowa. – Gdy o tym usłyszałem, to aż się za głowę złapałem, ale gdy ktoś nie ma samochodu albo kogoś, kto mógłby go podrzucić, to tak faktycznie jest. Ta pani korzystała z pociągu, PKS-u i busa – opowiada.
Rodziny, w których doszło do jakiegoś nieszczęśliwego zdarzenia losowego: choroby, wypadku, utraty pracy – na nie w tym roku szczególną uwagę zwracali wolontariusze. Pomoc otrzymali m.in. pogorzelcy, którzy stracili dom w pożarze. Większą opieką otoczono też osoby starsze i samotne.
Wcześniej zdecydowaną większość objętych pomocą stanowiły rodziny wielodzietne. W ostatnich dwóch latach to się zmieniło. – Dzięki 500 plus sytuacja tych rodzin się poprawiła, a sytuacja osób starszych jest bez zmian albo się nawet pogorszyła, ze względu na chociażby rosnące ceny – mówi B. Wardęga.
– Chyba najbardziej porażające jest to, że spora grupa ludzi została sama. I takim osobom staramy się pomagać – dodaje.
Państwo Małgorzata i Janusz to małżeństwo po czterdziestce. Wspólnie wychowują syna Brajana. Dziecko jest dla nich wielką radością, ale szczęście rodzinne zostało zakłócone, gdy chłopiec skończył 4 latka. Rodzice musieli podjąć walkę z jego chorobą, która jest bardzo destrukcyjna. Brajan przyjmuje leki i uczęszcza na terapię. Od dawna choruje również pani Małgosia. Mimo tego pomaga starszym, samotnym osobom. Chce to robić, by móc przekazywać dobro.
Kobieta jest na rencie socjalnej, a jej mąż pracuje jako magazynier. Niestety już niedługo – firma, w której jest zatrudniony, wkrótce kończy działalność, a pan Janusz już dostał wypowiedzenie. Mimo trudności małżeństwo na życie patrzy z uśmiechem i nadzieją.
Pan Janusz to złota rączka i wszelkich napraw w domu dokonuje samodzielnie. W mieszkaniu postawił ścianki działowe, by stworzyć osobny kącik dla syna. Do nich również dotarła paczka. – Nie mieliśmy szczególnych życzeń, ale jesteśmy bardzo szczęśliwi, że ktoś o nas pomyślał i pomógł nam – mówi pan Janusz.
Brajan z wypiekami na twarzy rozpakowuje kolejne prezenty. Są produkty spożywcze, ale także przybory szkolne, słodycze i zabawki. Są też klocki LEGO, o których tak bardzo marzył. Jest też jeszcze jedna niespodzianka: grudnik, czyli kaktus bożonarodzeniowy. 8-latek bardzo lubi kwiaty i ma ich już na parapecie całkiem sporo.
– Pierwszy raz otrzymaliśmy taką pomoc. Jest to dla nas bardzo miłe, pomocne i bardzo budujące – mówią małżonkowie.
– Szlachetna Paczka nie stara się pomagać wszystkim, ale wybranym rodzinom w ramach idei mądrej pomocy i wyciagnięcia ręki do ludzi, którym potrzebny jest impuls w życiu – tłumaczy B. Wardęga. Szlachetna Paczka to nie pomoc socjalna. Otrzymane rzeczy i rozmowy z wolontariuszem mają zainspirować obdarowanych do poprawy swojego losu.
fot.Paweł Bugira
Brajan rozpakowuje prezenty w towarzystwie taty.

fot.Paweł Bugira
Izabela Domszy, która jest ze Szlachetną Paczką w Przemyślu najdłużej i Bartosz Wardęga, lider grupy w tym roku.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Otwórzmy się na dobro. :) Pamiętajmy, że zawsze do Nas wraca. Pamiętajmy o potrzebujących przez cały rok, nie tylko z okazji szlachetnej paczki. Na pomoc czeka również Fundacja Szlachetny Gest, która stara się zgromadzić pieniądze na leczenie, rehabilitację, sprzęty rehabilitacyjne dla swoich podopiecznych - podopiecznych, którymi są dzieci niezasługujące na cierpienie. Dzieci powinny się bawić, cieszyć, nie zaś od pierwszych chwil swojego życia być skazane na ból.
W latach 50 i częściowo w 60 -tych była bieda, ale to jeszcze okres powojenny. W okresie niby najgorszym za komuny czyli w czasach dystrybucji kartkowej czegoś takiego nie było, niby mało ale nikt głodny nie chodził, nikt nie zamarzał, praktycznie nie było bezdomności. Dzisiaj wiadomo kto stał za wywróceniem w głowach robotników, polscy robotnicy jako jedyni na świecie zrzeszyli się w w związku zawodowym dla ironii nazwanym "Solidarność" i wywalczyli kapitalizm, w dodatku ten XIX wieczny, znany wcześniej z literatury, dzisiaj obecny we wszystkich krajach byłego bloku socjalistycznego. W Polsce najbardziej widoczny bowiem jesteśmy jeszcze ,mimo paru milionów emigrantów, krajem o największej liczbie ludności.Tak więc nie ma co narzekać, podziękować należy Kościołowi, pomodlić się do św. JPII, podziękować USA i innym agencjom wywiadowczym za sponsorowanie działaczy opozycyjnych i ........ chwalić kapitalizm.Tego chcieliśmy.
Otwórzmy się na dobro. :) Pamiętajmy, że zawsze do Nas wraca. Pamiętajmy o potrzebujących przez cały rok, nie tylko z okazji szlachetnej paczki. Na pomoc czeka również Fundacja Szlachetny Gest, która stara się zgromadzić pieniądze na leczenie, rehabilitację, sprzęty rehabilitacyjne dla swoich podopiecznych - podopiecznych, którymi są dzieci niezasługujące na cierpienie. Dzieci powinny się bawić, cieszyć, nie zaś od pierwszych chwil swojego życia być skazane na ból.
W latach 50 i częściowo w 60 -tych była bieda, ale to jeszcze okres powojenny. W okresie niby najgorszym za komuny czyli w czasach dystrybucji kartkowej czegoś takiego nie było, niby mało ale nikt głodny nie chodził, nikt nie zamarzał, praktycznie nie było bezdomności. Dzisiaj wiadomo kto stał za wywróceniem w głowach robotników, polscy robotnicy jako jedyni na świecie zrzeszyli się w w związku zawodowym dla ironii nazwanym "Solidarność" i wywalczyli kapitalizm, w dodatku ten XIX wieczny, znany wcześniej z literatury, dzisiaj obecny we wszystkich krajach byłego bloku socjalistycznego. W Polsce najbardziej widoczny bowiem jesteśmy jeszcze ,mimo paru milionów emigrantów, krajem o największej liczbie ludności.Tak więc nie ma co narzekać, podziękować należy Kościołowi, pomodlić się do św. JPII, podziękować USA i innym agencjom wywiadowczym za sponsorowanie działaczy opozycyjnych i ........ chwalić kapitalizm.Tego chcieliśmy.