Szopka bożonarodzeniowa, symbol narodzin Jezusa, w zależności od czasu i miejsca jej powstania albo funkcji, którą miała spełniać, może bardzo różnie wyglądać. Obrazuje to wystawa szopek ze zbiorów Muzeum Narodowego Ziemi Przemyskiej, czynna w gmachu głównym placówki.
– Ten typ szopek nazywamy wędrującymi, ponieważ razem z kolędnikami wędrowały od chaty do chaty. W większych wioskach szopki wędrowały od świąt aż do gromnicznej. Po drodze różnie bywało, szopki się zużywały i po kilku latach trzeba je było wymieniać na nowe, a poza tym ludzie też oczekiwali czegoś nowego – snuje opowieść K. Trojanowska.
– Niektóre były bardzo rozbudowane i miały prymitywne mechanizmy, którymi poruszano postacie. Regułą była statyczna scena z Matką Boską, Józefem i Dzieciątkiem, a pozostałe postacie były ruchome, co sprawiało, że dzieciaki miały uciechę, oglądając przesuwający się orszak. W tych bardziej rozbudowanych występowało nawet kilkadziesiąt figur. Ponieważ takie szopki były ciężkie, dorabiano do nich składane nogi. Na tylnej ścianie jednej z takich szopek zachowały się ponaklejane karteczki z kolędami i kwestiami wygłaszanymi przez kolędników.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze