Zdaniem jednego z przemyskich lekarzy wprowadzane przez dyrekcję szpitala zmiany są niekorzystne dla placówki. Jedną z decyzji miało być zakończenie współpracy ze znanymi kardiologami z Krakowa. Dyrekcja zaprzecza tym rewelacjom i odpiera zarzuty.
Po ostatniej konferencji prasowej na temat zmian personalnych w przemyskim szpitalu z naszą redakcją skontaktował się lekarz z tej placówki, który prosi o zachowanie jego danych do wiadomości redakcji. Nasz rozmówca uważa, że zmiany, które następują w przemyskim szpitalu, wcale nie idą w dobrym kierunku. Wręcz przeciwnie – jego zdaniem trudno je merytorycznie wytłumaczyć.
Wśród jego zastrzeżeń można wyróżnić 3 główne. Pierwszy to powoływanie kadry[paywall] kierowniczej bez konkursów. Dotyczy to zarówno szefów oddziałów, jak i zastępcy dyrektora. – Zgodnie z rozporządzeniem ministerstwa, na stanowiska kierownicze nadal obowiązują konkursy ofert – twierdzi przemyski lekarz.
Kolejnym zarzutem jest ściąganie do Przemyśla lekarzy ze ściany wschodniej, głównie z Zamościa i Lublina. – Dyrektor w ogóle nie bierze pod uwagę innych ośrodków w Polsce. Z czego to wynika? – dopytuje.
Największą jednak bolączką ma być zerwanie współpracy ze znanymi kardiologami z Krakowa. Współpracowali oni z naszym szpitalem wojewódzkim od kilkunastu lat, to od nich uczyli się przemyscy lekarze i to w dużej mierze dzięki nim przemyska kardiologia zyskała renomę. – Współpracowaliśmy z ośrodkiem uniwersyteckim, wprowadzaliśmy różne nowości. Profesor Dariusz Dudek czy profesor Jacek Legutko to ekstraklasa światowa. Dudek jest szefem Europejskiej Asocjacji Interwencji Sercowo-Naczyniowych, a Legutko polskiej asocjacji. Nie można tej klasy ekspertów tak traktować – podkreśla nasz rozmówca. Jego zdaniem pacjenci, którzy o tym wiedzą, nie chcą się leczyć w Przemyślu i wybierają inne szpitale.
Dyrektor szpitala Piotr Ciompa przyznaje, że konkursów na stanowiska kierownicze nie było i nie będzie, „bo to anachronizm”. – Osoba kierująca danym oddziałem powinna być wybierana z perspektywy całego szpitala, a nie oddziału, którym kieruje. Za integrację w świadczeniach medycznych w szpitalu odpowiada dyrektor i dobiera najwłaściwsze ku temu osoby. Ustawa dopuszcza nieprzeprowadzanie konkursów i zastępowanie ordynatorów kierownikami – zaznacza.
Co do szpitali, z których pozyskiwani są do współpracy lekarze, dyrekcja zapewnia, że „jedynym i dominującym kryterium jest troska o pacjenta i jakość udzielanych mu w naszym szpitalu świadczeń”. – Nie jest prawdą, że sięgamy jedynie po lekarzy z Lublina czy Zamościa i okolic, ponieważ pracują u nas lekarze z różnych rejonów Polski. Niedawno prowadziliśmy rozmowy z lekarzami z województwa mazowieckiego, współpracujemy również z lekarzami między innymi z Rzeszowa czy Brzozowa – podkreśla zastępca dyrektora do spraw medycznych Kamil Kuć.
Zaznacza on, że o jakości pracy świadczy człowiek, a nie miasto, z którego pochodzi.
Odnosząc się do rzekomego zakończenia współpracy z profesorami z Krakowa, K. Kuć twierdzi, że jest to nieprawdą. – Tak samo jak nie jest prawdą, że do tej pory szpital miał jakąkolwiek sformalizowaną współpracę z którymkolwiek ośrodkiem kardiologicznym w Krakowie. Szpital miał jedynie podpisaną umowę na zabezpieczenie dyżurów medycznych w zakresie hemodynamiki z prywatną spółką lekarską, której członkami byli między innymi lekarze na stałe pracujący w Krakowie, ale nie tylko, bo również i w Przemyślu czy w innych miastach Polski – wyjaśnia. Zastępca dyrektora potwierdza natomiast, że szpital nie przedłużył umowy ze wspomnianą spółką. Teraz umowy będą zawierane z każdym lekarzem odrębnie, co ma poprawić nadzór na świadczeniami i „egzekwowanie należytej jakości leczenia”.
– Lekarze, w tym z tytułami profesorskimi, którzy w ramach wspomnianej spółki pełnili w szpitalu dyżury, podtrzymują deklarację dalszej współpracy. Co więcej taka współpraca w dalszy ciągu rzeczywiście istnieje i nie jest zagrożona – zapewnia K. Kuć.
– Dzięki pozyskaniu nowych lekarzy poszerzyła nam się możliwość współpracy z innymi ośrodkami uniwersyteckimi. Ze względów organizacyjnych, merytorycznych i historycznych współpraca z lekarzami z ośrodków kardiologicznych z Krakowa jest naturalna i w dalszym ciągu pozostaje naszym głównym kierunkiem. Dodatkowo jednak w przypadkach uzasadnionych, chociażby czasem oczekiwania, poszerzamy zakres współpracy o kolejne wiodące ośrodki kardiologiczne, jak lubelski czy rzeszowski – dodaje.
Spróbowaliśmy zweryfikować informację również u zainteresowanych kardiologów. Skontaktowaliśmy się z najbardziej znanymi: prof. Jackiem Legutką i prof. Dariuszem Dudkiem. Ten pierwszy nie chciał na ten temat rozmawiać przez telefon, a drugi nie odpowiedział na przesłaną do niego wiadomość.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Kardiologia tak w Krakowie jak tez w Aninie była naprawdę dobra ale 30 lat temu.Obecnie tego nie można powiedzieć.Niektórzy wręcz twierdza,ze wówczas dobrzy dzisiaj już z tytułami nie nadają się nawet do wypisywania recept.A w naszym rejonie naprawde dobra jest kardiologia w Rzeszowie tak samo jak kardiochirurgia o wiele wyże stojaca niż kardiologia w Krakowie.Wystarczy posłuchac fachowców z branży.
Dziwne zmiany w są w tym szpitalu. Zatrudnia się osoby z Lublina, Zamościa i innych miast, płacąc Tym lekarzom ogromne pięniądze /podobno 20 tyś. mieśięcznie/. Robią to samo co nasi lekarze za 1/4 conajmniej tej pensji. Czy to mają być oszczędności !!!!!. Chyba kolejne zadłużanie szpitala. Czy nikt nie widzi tej patologii, że lekarz przyjeżdrza na 3 dni, robi to samo co lekarze przemyscy i ma wielką kasę - za 3 dni w tyg, 20 tyś. -to chyba chore ......
Nasze lekarze to konwaly i niech przyjeżdżają lepsi bo cos umia a nie ci patologia co tam pracuje
Bajdurzysz! Bardzo na plus zmieniła się onkologia dzięki fachowcom z Lublina!!! Wiem coś na ten temat.
onkologia na + 6 !!! Potwierdzam!To pewne.Nawet Brzozow nam zazdrosci.Oby tak dalej!!!!! Pozdrawiam
Onkologia super , bo Pan Doktor to jest człowiek na poziomie, nie to co poprzedni ordynator , traktował ludzi jak śmiecie i czekał tylko na kasę. Jak nie miałeś kasy to musisz umierać. Zwykłe bydle. Teraz Pan Doktor to wielko kultura i dusz człowiek.
jesli chodzi i przemyskich kardiologow w wojewodzkim szpitalu na monte casino to porazka, zero wiedzy , a jak sie trafia z soru to zadaja glupie pytania zamiast pomoc choremu. to samo na pulmonologii,
Trzeba przyznac ,ze już sa bardzo widoczne zmiany na lepsze pod obecnym kierownictwem szpitala.Świeża i dobra krew z zewnątrz czyni cuda na oddziałach.Jest wielka szansa,ze juz nikt na obecny szpital nie powie umieralnia a tak było jeszcze niedawno.Jestem pełen szacunku dla Pana Dyrektora,który wie co robi i wie czego chce.
Tadeusz, trzeba przyznać,ze jesteś żałosnym rzecznikiem szpitalnym
Łubu dubu łubu dubu ...........to mówiłem ja Tadeusz????
Onkologia to kosmos - gdyby cały szpital tak wyglądał . Pacjent i lekarz to partnerzy życzliwość i profesjonalizm . Nasi lekarze niech się biorą przykład z lepszych
są raporty NIK z kontroli połączenia szpitali na stronie NIK do poczytania pisze że jeden lekarz przyjeżdża na jeden dzień w tygodniu nawet nie na trzy dziękujemy " doradcom" za wszystkie wpisy pod tym wątkiem
Kardiologia tak w Krakowie jak tez w Aninie była naprawdę dobra ale 30 lat temu.Obecnie tego nie można powiedzieć.Niektórzy wręcz twierdza,ze wówczas dobrzy dzisiaj już z tytułami nie nadają się nawet do wypisywania recept.A w naszym rejonie naprawde dobra jest kardiologia w Rzeszowie tak samo jak kardiochirurgia o wiele wyże stojaca niż kardiologia w Krakowie.Wystarczy posłuchac fachowców z branży.
Dziwne zmiany w są w tym szpitalu. Zatrudnia się osoby z Lublina, Zamościa i innych miast, płacąc Tym lekarzom ogromne pięniądze /podobno 20 tyś. mieśięcznie/. Robią to samo co nasi lekarze za 1/4 conajmniej tej pensji. Czy to mają być oszczędności !!!!!. Chyba kolejne zadłużanie szpitala. Czy nikt nie widzi tej patologii, że lekarz przyjeżdrza na 3 dni, robi to samo co lekarze przemyscy i ma wielką kasę - za 3 dni w tyg, 20 tyś. -to chyba chore ......
Nasze lekarze to konwaly i niech przyjeżdżają lepsi bo cos umia a nie ci patologia co tam pracuje