Reklama

Szwedzi nad Sanem, czyli jak działa sklep „Z drugiej ręki”

Czterej członkowie Szwedzkiej Fundacji Reningsborg („Pomocne Dłonie”) z Goeteborga po raz kolejny odwiedzili przemyski oddział Towarzystwa Walki z Kalectwem. Przyszłość sklepu „Z drugiej ręki”, który dzięki ogromnej pomocy Skandynawów działa na osiedlu Kazanów, maluje się w coraz jaśniejszych barwach.

Współpraca fundacji „Pomocne Dłonie” z przemyskim oddziałem TWzK, któremu szefuje Andrzej Berestecki, zaczęła się 13 listopada 2004 r. Do tej pory trwa w najlepsze. Pomoc nie polega na przekazywaniu pieniędzy[paywall]. W Szwecji wolontariusze zbierają dary. Używaną odzież, meble, artykuły gospodarstwa domowego, zabawki itp.

– Wystarczy, że zadzwonimy, że coś nam potrzeba. Wyładowana po brzegi ciężarówka wyjeżdża wtedy ze Szwecji i szybko trafia do nas. Średnio co dwa miesiące. Szwedzi wszystko opłacają. Towar rozładowywany jest przez skazanych z Zakładu Karnego w Medyce, którego dyrekcji jesteśmy za to niezmiernie wdzięczni. Pomagają w tym również uczestnicy i terapeuci Warsztatów Terapii Zajęciowej z Korytnik i Przemyśla – wyjaśnił A. Berestecki.

Reklama

Tony towaru lądują w sklepie „Z drugiej ręki”, który od 14 lat funkcjonuje na osiedlu Kazanów. Czynny jest we wtorki, czwartki (od g. 13 do g. 17) oraz soboty (od g. 9 do g. 13) i prowadzony przez sześcioro osób niepełnosprawnych, uczestników warsztatów terapii zajęciowej oraz siedmiu wolontariuszy.

– Sami, pod okiem kierowniczki, która jest na etacie i wychowawców, obsługują klientów, doradzają w zakupach. Dochód w całości przeznaczany jest na potrzeby niepełnosprawnych – dodał A. Berestecki.

Rzeczywistość przerosła wyobrażenia

Co jakiś czas Szwedzi przyjeżdżają do Przemyśla, aby na własne oczy się przekonać, że dary przez nich przekazywane są odpowiednio zagospodarowywane. Do ostatniej wizyty czwórki Skandynawów doszło 27 i 28 marca br. Stefen Wing, Aaron Gustavsson, Thomas Johansson i Henrik Orrbäck odwiedzili sklep „Z drugiej ręki” i... byli zachwyceni.

Reklama

–Wszystko działa znakomicie, znacznie lepiej, niż sobie wyobrażaliśmy. Podobne sklepy mamy w Goeteborgu, ale tam jakby entuzjazm nieco mniejszy – powiedział na „dzień dobry” H. Orrbäck.

– Jesteśmy pod ogromnym wrażeniem tego, jak znakomicie sprzedający radzą sobie na tak małej przestrzeni. Motywuje nas to do pracy w Goeteborgu. Ludzie wciąż chcą pomagać, wciąż przynoszą nam różne przedmioty codziennego użytku. Szwedzi są naprawdę bardzo otwarci i życzliwi. Oczywiście, że będziemy nadal utrzymywać współpracę z towarzystwem i Przemyślem – zapewnił S. Wing.

Reklama

– Na koniec wizyty podsumowaliśmy dotychczasową działalność sklepu i nakreśliliśmy plany na przyszłość. Mam nadzieję, że współpraca będzie kwitła jak do tej pory – podsumował A. Berestecki.


mars
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    OKO - niezalogowany 2018-04-06 08:54:06

    No tak Przemyśl tonie w szmatach .. to jedyny u nas ,, biznes ,,

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama