Na pewno każdy z nas widział kiedyś taki film: w odseparowanym od świata miejscu żyją ludzie, którzy w swoim przekonaniu zostali wybrani przez jakiś Wyższy Byt spośród całej ludzkości. Głęboko wierzą, że to tylko oni znają prawdę, tylko oni wiedzą, jak żyć i tylko oni – w nagrodę – zostaną w przyszłości zbawieni. Z lękiem i niechęcią patrzą na ewentualnych obcych, którzy zbłądzą do ich idealnego świata, gdyż boją się, że zniszczą oni moralną czystość sekty.
W takim filmie fabuła często dotyczy losów jednostki, która się nie godzi na taki system. Zaczyna zadawać niewygodne pytania, zachowywać się inaczej niż inni, interesować się światem zewnętrznym. Od tego zaczyna się konflikt, często prowadzący do tragedii.
Każdy z nas mógłby podać pewnie kilka tytułów podobnych filmów czy seriali. Są wśród nich lepsze i gorsze, ale wszystkie opierają są na podobnym założeniu: że żaden widz przy zdrowych zmysłach nie chciałby w takim miejscu żyć. Że to po prostu „horror” albo „thriller”.
Fajnie się takie filmy ogląda, wiedząc, że to tylko fikcja. Gorzej, kiedy okazuje się, że według takiej fabuły biegnie nasze życie. Że po prostu pewnego dnia budzimy się w świecie, w którym śpiewak jest potępiany moralnie przez „starszych” za fryzurę i strój (a nie za swój śpiew), w którym grajek staje przed sądem za obrazę uczuć ważnych ludzi (choć ci go nigdy nie słyszeli), w którym medyk nie może leczyć pewnych chorób, bo członkowie „rady starszych” po prostu nie wierzą w ich istnienie.
Reguły gatunku filmowego mówią, że taka historia kończy się na dwa sposoby. Pierwszy to taki, gdy jakiś barwny człowiek z zewnątrz (albo niepokorny miejscowy) otwiera oczy mieszkańcom i sprawia, że odrzucają oni rządy „starszych” i wybierają wolność. Drugi sposób polega na tym, że ów gość albo buntownik próbuje coś zmienić, ale społeczność zmanipulowana przez „starszych” mu nie ufa i wypędza go lub unieszkodliwia. Trzeciej opcji w tym gatunku niestety nie ma. Cała różnica między filmem a życiem polega na tym, że jeśli nie podoba się nam film, możemy go wyłączyć. W realnym życiu to jednak, niestety, nie wchodzi w grę.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Panie redaktorze Juszczyk . Wypływający z tego artykułu morał / wniosek/ jest nad wyraz oczywisty i prawdopodobnie o to Panu chodziło. Obecna sytuacja w Polsce jest wynikiem /pokłosiem / 3 -ch / ostatnich wyborów / samorządowych - jesień 2014 , prezydenckich - maj 2015 i parlamentarnych - jesień 2015 / Domyślam się ,że nie jest Pan zwolennikiem opcji która je wygrała , ale to Pana i Panu podobnym sprawa i " zmartwienie'. Rządząca wcześniej PO i jej podnóżek PSL , robiły przeróżne kombinacje ,wiedząc ,ze je przegrają. , Choćby słynne mianowanie tuż przed końcem swych niewydarzonych rządów sędziów TK , wiedząc ,że to będzie przysłowiową kością niezgody z nowym prawowitym rządem PiS. Ale trzeba było zabezpieczyć swe " interesa" w przeróżnych instytucjach , które dawały zatrudnienie im i ich potomstwu ciepłe , dobrze płatne posadki , a reszta motłochu niech zdycha lub tyra za 10 pln na nocne zmiany, na śmieciowych umowach .Wiedzieli ,że wprowadzając te nowe kanalie do wspomnianego TK , zablokują każdą niekorzystną dla nich Ustawę . I tak oto minie kadencja TK będzie odrzucał wspomniane Ustawy i wtedy Platfusy rzekną - no i co? Nic nie zrobiliście . A ludzie jak sam Pan wie , jak to ludzie , są mądzrzy , ale chyba więcej jest tych mniej "inteligentnych" i tak właśnie mogą pomyśleć i wybrać ku radości wrogów Polski i Polaków PO . i o to właśnie tym kanaIistom chodziło . Nie pierwszy raz , zajmuje Pan stronnicze stanowisko , dając upust swej frustracji .
Panie redaktorze Juszczyk . Wypływający z tego artykułu morał / wniosek/ jest nad wyraz oczywisty i prawdopodobnie o to Panu chodziło. Obecna sytuacja w Polsce jest wynikiem /pokłosiem / 3 -ch / ostatnich wyborów / samorządowych - jesień 2014 , prezydenckich - maj 2015 i parlamentarnych - jesień 2015 / Domyślam się ,że nie jest Pan zwolennikiem opcji która je wygrała , ale to Pana i Panu podobnym sprawa i " zmartwienie'. Rządząca wcześniej PO i jej podnóżek PSL , robiły przeróżne kombinacje ,wiedząc ,ze je przegrają. , Choćby słynne mianowanie tuż przed końcem swych niewydarzonych rządów sędziów TK , wiedząc ,że to będzie przysłowiową kością niezgody z nowym prawowitym rządem PiS. Ale trzeba było zabezpieczyć swe " interesa" w przeróżnych instytucjach , które dawały zatrudnienie im i ich potomstwu ciepłe , dobrze płatne posadki , a reszta motłochu niech zdycha lub tyra za 10 pln na nocne zmiany, na śmieciowych umowach .Wiedzieli ,że wprowadzając te nowe kanalie do wspomnianego TK , zablokują każdą niekorzystną dla nich Ustawę . I tak oto minie kadencja TK będzie odrzucał wspomniane Ustawy i wtedy Platfusy rzekną - no i co? Nic nie zrobiliście . A ludzie jak sam Pan wie , jak to ludzie , są mądzrzy , ale chyba więcej jest tych mniej "inteligentnych" i tak właśnie mogą pomyśleć i wybrać ku radości wrogów Polski i Polaków PO . i o to właśnie tym kanaIistom chodziło . Nie pierwszy raz , zajmuje Pan stronnicze stanowisko , dając upust swej frustracji .