Reklama

Teleekrany

11/02/2015 16:03

Przeczytałem gdzieś niedawno informację o pewnym kłopocie z najnowszą generacją telewizorów jednej znanej firmy. Firma ta zaproponowała swym klientom nowy model, który daje się w zupełności sterować za pomocą głosu (co jest już raczej standardem), problem w tym, że jest to model tak inteligentny i wygodny w obsłudze, że sam rejestruje i przekazuje do sieci internetowej wszystkie wypowiedzi użytkownika, także te, które nie są do niego skierowane.

Klienci  byliby właściwie zadowoleni z tego rozwiązania (bo nie mieli pojęcia, że ich słowa gdzieś tam są zapisane i analizowane), gdyby ktoś o tym nie napisał i nie ujawnił całej sprawy.  Teraz niektórzy z nich czują zapewne mały dyskomfort, podczas rozmowy o jakichś poważnych sprawach przy włączonym odbiorniku, zakładając oczywiście, że o poważnych sprawach rozmawia się podczas oglądania programu TV.

Owa głosowa funkcja  powstała co prawda jako ułatwienie wychodzące naprzeciw naszemu lenistwu, nie zaś jako narzędzie do inwigilacji przez służby bezpieczeństwa, ale i tak skojarzenie z „Rokiem 1984” jest uderzające. Wymyślone przez Orwella teleekrany, nie tyle pokazujące obraz, co raczej rejestrujące zachowania i słowa widzów, budziły kiedyś lęk i niepokój czytelników tej powieści. Dziś jednak okazują się pożądanym gadżetem i symbolem nowoczesności. Zresztą nie tylko  telewizory, właściwie większość używanych przez nas sprzętów elektronicznych i aplikacji gromadzi dane na nasz temat, które potem gdzieś, ktoś analizuje dla swoich celów. Cele te są komercyjne a nie polityczne, ale w gruncie rzeczy co za różnica?

Reklama

W mrocznej dystopii Orwella społeczeństwo jest śledzone i zarazem manipulowane przez odpowiednie służby. Do baz Ministerstwa Miłości trafiają wszelkie dane na temat obywateli, natomiast z Ministerstwa wychodzą nieprawdziwe, spreparowane informacje, mające utrzymywać pod kontrolą posłuszne i zadowolone stado ludzkie.

Angielski pisarz myślał raczej o zagrożeniu, jakie niesie system totalitarny, a sens jego powieści w dużej mierze był polityczny. Jednak jak się dobrze zastanowić, to podobna sytuacja miejsce w naszym świecie. Z jednej bowiem strony zatem biznesowa inwigilacja przez takie firmy jak Microsoft, Google czy Facebook wykorzystywana do dostarczania nam coraz bardziej spersonalizowanych produktów i usług, służy realnym celom ekonomicznym, z drugiej właśnie dzięki tego typu firmom żyjemy w coraz bardziej fikcyjnym, sfabrykowanym na nasz użytek świecie. Dla naszej wygody urządzenia śledzą nas i dostosowują się do naszych potrzeb i zwyczajów, a my jesteśmy z tego tak naprawdę zadowoleni.

I tylko nieliczni mizantropii mogą czuć się nieco zdetonowani tym, że ta iście Orwellowska sieć manipulacji i władzy nie jest wynikiem ponurych knowań diabolicznego imperatora, tylko efektem naszej nieposkromionej potrzeby komfortu.
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości