Reklama

„Terytorialsi” wciąż pomagają na Dolnym Śląsku [ZDJĘCIA]

03/11/2024 11:26

Na Dolnym Śląsku, po tragicznej w skutkach powodzi, powoli i mozolnie wraca codzienność. Ale jest jeszcze ogrom pracy. W odbudowie pomagają osoby ze wszystkich regionów Polski. Od 17 września br. pracują tam non stop żołnierze 20. Przemyskiej Brygady Obrony Terytorialnej.

Przemyscy „terytorialsi” zaczęli pomagać mieszkańcom okolic Kłodzka jeszcze przed uruchomieniem operacji „Feniks”, czyli ponad miesiąc temu.

– Działamy w powiecie kłodzkim i mieście Kłodzko, czyli tam, gdzie pomoc wojskowa jest najbardziej potrzebna, z racji posiadanych środków osobowych i sprzętowych. W rejonie działania stale przebywa około stu żołnierzy, rotujących się co tydzień. W centrum redystrybucji darów w Kłodzku pomagamy w ich sortowaniu i przekazywaniu odbiorcom, którzy doświadczyli skutków tragicznej powodzi

Reklama

– wyliczył rzecznik prasowy 20. Przemyskiej BOT ppor. Rafał Laska.

Żołnierze brygady, usuwając skutki tragicznych wydarzeń, pomagają mieszkańcom: Żelazna, Ołdrzychowic Kłodzkich i Radochowa, oczyszczając i osuszając pomieszczenia w gospodarstwach domowych oraz przygotowując je pod odkażanie chemiczne, po wcześniejszym wyniesieniu gruzu, skuciu tynków i glazury[paywall].

Wybudują szkołę kontenerową

W ramach operacji „Feniks” żołnierzom z 20. Przemyskiej BOT postawiono zadanie wybudowania szkoły kontenerowej w Żelaźnie (trwają prace przygotowawcze przy podłożu, na którym posadowione zostaną kontenery), a także wyremontowania Przedszkola Gminnego w Ołdrzychowicach Kłodzkich (odkażono chemicznie przedszkole, przygotowane zostały pomieszczenia parteru budynku do wykonania posadzki).

Reklama

– W Żelaźnie wybudowaliśmy także wał przeciwpowodziowy, mający za zadanie przeciwdziałać ewentualnemu zalaniu budowanej szkoły kontenerowej. Nasze motto „zawsze gotowi, zawsze blisko” nie zawsze znaczy blisko domu. Jesteśmy tam, gdzie potrzebują nas nasi rodacy. Dzisiaj jest to Dolny Śląsk, jutro możemy być w każdym innym miejscu Polski. Żywioł pokazał swoją siłę, ale razem możemy przywrócić zalane tereny ich mieszkańcom

– powiedział ppor. R. Laska.

Pomoc płynęła z naszego regionu

Trudno wyliczyć wszystkie instytucje, firmy, stowarzyszenia z naszego regionu, które pomogły powodzianom na Dolnym Śląsku. Osoby z naszego regionu były pomagać osobiście. Jak choćby ok. 30-osobowa grupa wolontariuszy z Przemyśla, która wyjechała spod przemyskiego magistratu do Kłodzka, do powodzian. Przez trzy dni pomagali w usuwaniu skutków kataklizmu, który przetoczył się przez Dolny Śląsk i Opolszczyznę. To ludzie w różnym wieku, różnych zawodów, różnej płci, różnych zapatrywań choćby politycznych. Połączyło ich jedno: empatia, chęć niesienia pomocy poszkodowanym. Bus, udostępniony przez firmę Eurobus Mariusza Frankowa, oprócz wolontariuszy, wypełnił się także sprzętem. Były taczki, łopaty, miotły, grabie itd. Wszystko to, co z pewnością pomoże w sprzątaniu. Sprzęt ten zakupiony został m.in. przez Towarzystwo Przyjaciół Przemyśla i Regionu (prezes Bogusława Pieczyńska), szefa firmy Meble Makarowski czy osoby prywatne.

Reklama

Jednym z wolontariuszy był Robert Garczyński, który zrelacjonował nam wizytę na tamtych terenach.

– Najpierw pojechałem tam swoim prywatnym busem zawieźć zebrane dary. Potem pojechaliśmy pomóc wspólnie. To, co zobaczyłem w Kłodzku, to tragedia. Kiedy spotkałem kobietę, która w rękach trzymała cały dobytek swojego życia, to, co udało się jej uratować z zatopionego mieszkania, aż się popłakałem. Ogrom tragedii tych ludzi jest nie do opisania. Tego się nie da ogarnąć. Nie da opisać. Aby uzmysłowić sobie jej ogrom, trzeba było to zobaczyć na własne oczy

Reklama

– podsumował.

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 03/11/2024 11:26
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama