Każdego popołudnia nie ma tam gdzie wcisnąć szpilki. Tłumy zadowolonych, uśmiechniętych dzieci, pomykających na dwóch kółkach, rodzice czy dziadkowie, pilnujący, ale i odpoczywający na ławeczkach. Stworzenie w miejscu, gdzie kiedyś funkcjonowało „azbestowe” przedszkole, parku rekreacyjno-wypoczynkowego przy ul. Dolińskiego w Przemyślu było przysłowiowym strzałem w dziesiątkę.
To pierwszy etap inwestycji, oby znalazły się pieniądze na kolejne. W ramach budowy parku rekreacyjno-wypoczynkowego powstało na razie: miasteczko ruchu drogowego o nawierzchni asfaltowej wraz z jego oznakowaniem, alejki z kostki brukowej, oświetlenie terenu, są ławki i kosze na śmieci (koszt: 287 tys. 513 zł). Nim do tego doszło, należało wyburzyć budynek po byłym przedszkolu. To kosztowało 170 tys. 724 zł.
Trzeba koniecznie przypomnieć, że pierwotnie w miejskim budżecie na 2022 r. tej inwestycji nie było. Podobnie jak 15 innych, ważnych dla mieszkańców poszczególnych przemyskich osiedli. Większość z nich została już zrealizowana. Poprawka do budżetu z tymi przedsięwzięciami wprowadzona została do miejskiego budżetu przez radnych opozycyjnych.
Za ich przyjęciem[paywall] głosowali wówczas: Robert Bal, Bartłomiej Barczak, Andrzej Berestecki, Daniel Dryniak, Małgorzata Gazdowicz, Maciej Kaminski, Tomasz Kulawik, Dariusz Lasek, Bogumiła Nowak, Monika Różycka, Wojciech Rzeszutko i Janusz Zapotocki. Dzięki nim powstał m.in. wspomniany park przy ul. Dolińskiego. Wstrzymali się od głosu natomiast: Monika Jaworska, Marcin Kowalski, Jerzy Krużel, Tomasz Leszczyński, Mirosław Majkowski, Ewa Sawicka, Tomasz Schabowski, Grażyna Stojak, Andrzej Zapałowski i Paweł Zastrowski.
– Proszę przyjść przed godziną 18. Jest jak w mrowisku. Tyle dzieciaków. Jeździli tutaj już wówczas, kiedy jeszcze nie zostało oddane do użytku. Takie miejsce absolutnie było tutaj potrzebne, bo w pobliżu nie ma takowego. Dzieciaki jeżdżą na rowerkach, inne uczą przechodzić się przez przejścia. Jest radośnie i gwarno do zmroku, ale i po nim, bo teren jest znakomicie oświetlony. Konieczne jest natomiast, i dobrze byłoby, aby wykonać to niezwłocznie, oddzielenie jakimiś barierkami od ulicy. Tego nie ma, samochodów jeździ tu sporo, nieszczęście gotowe – powiedział jeden z dziadków, pilnujących swojego wnuka.

fot.Mariusz Godos
Tak kiedyś wyglądało to miejsce. Na szczęście „azbestowe” przedszkole przeszło już do historii.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Taka ciekawostka. Bo takie miasteczko rowerowe od początku "istnieje" na Kmieciach. "Istnieje" bo... zostały tylko asfaltowe uliczki. W latach 90 była jeszcze na skrzyżowaniu sygnalizacja sterowana z takiej budki, były znaki. Szkoły przyjeżdżały i dzieciaki robiły kartę rowerową. No ale PSM wie lepiej co potrzeba i zlikwidowała dzieciakom radochę. Szkoda. Dzisiaj są dwa bardzo ważne znaki, zakaz srania psów i zakaz gry w piłkę. Dobrze, że PSM nie zakazało mieszkańcom oddychać.Pozdrawiam zarząd PSM "bardzo" serdecznie.Bloki trzeba drugi raz ocieplać styropianem. Tylko czy te kotwy w płytach to wytrzymają?
Taka ciekawostka. Bo takie miasteczko rowerowe od początku "istnieje" na Kmieciach. "Istnieje" bo... zostały tylko asfaltowe uliczki. W latach 90 była jeszcze na skrzyżowaniu sygnalizacja sterowana z takiej budki, były znaki. Szkoły przyjeżdżały i dzieciaki robiły kartę rowerową. No ale PSM wie lepiej co potrzeba i zlikwidowała dzieciakom radochę. Szkoda. Dzisiaj są dwa bardzo ważne znaki, zakaz srania psów i zakaz gry w piłkę. Dobrze, że PSM nie zakazało mieszkańcom oddychać.Pozdrawiam zarząd PSM "bardzo" serdecznie.Bloki trzeba drugi raz ocieplać styropianem. Tylko czy te kotwy w płytach to wytrzymają?