Osiemdziesiąt milionów euro, a każdy cent z tej sumy podarowali pielgrzymi. Za tę kwotę w trzy lata (2004 – 2007) zbudowano olbrzymie votum dziękczynne za objawienia fatimskie, a właściwie ich owoce: Bazylikę Trójcy Przenajświętszej w Fatimie. Jest częścią jednego na najważniejszych miejsc kultu maryjnego na świecie. To tu trójka małych pastuszków usłyszała od Maryi przesłanie, które, jak wierzy wielu, odmieniło losy świata.
Przed pandemią (przez którą na jakiś czas sanktuarium zamknięto) do portugalskiej Fatimy pielgrzymowało rocznie 5 – 6 mln osób z całego świata. Teraz nieco mniej, ale w czołówce nacji najchętniej to miejsce odwiedzających wciąż są Polacy.
Najwięcej pielgrzymów jest tu 13 maja i 13 października – a więc w rocznicę pierwszego i ostatniego objawienia.
Elżbieta, pochodząca z Zamościa nauczycielka, w Fatimie była kilka lat temu, ale, jak mówi, emocji i wrażeń, których tam doświadczyła, nie zapomni nigdy.
– Najbardziej w pamięć wrył mi się olbrzymi plac, znacznie większy niż ten w Rzymie, przy Watykanie zwieńczony łukiem z arkadami, którego centrum jest świątynia. Pochowano w niej Hiacyntę, Franciszka i Łucję, trójkę dzieci, którym objawiła się Matka Boża – opowiada.
Elżbieta opowiada o Bazylice Matki Boskiej Różańcowej, wybudowanej w miejscu, gdzie[paywall] Maryja objawiała się 13. dnia każdego miesiąca (bardzo dużo wydarzeń związanych z Fatimą rozegrało się 13. dnia miesiąca), od maja do października 1917 r. (poza sierpniem, gdy doszło do niego kilka dni później) trójce portugalskich dzieci. Łucja de Jesus miała wtedy 10 lat, Franciszek Marto – 9, a jego siostra Hiacynta – 7 lat.
Mieszkali w wiosce Aljustrel (teraz w ich domach są muzea); rodzeństwo było spokrewnione z Łucją. Objawienia miały miejsce na ziemi rodziców tej ostatniej, nazywanej Cova da Iria, a Matka Boża ukazywała się na krzewie ilex (to karłowata odmiana dębu).
Franciszek widział Maryję, ale jej nie słyszał, Hiacynta – widziała i słyszała, a Łucja widziała, słyszała i rozmawiała z nią.
Maryja, jak potem opowiadali, była piękna, ubrana na biało, miała złączone ręce jak do modlitwy, a w nich różaniec. Błyszczała, wg relacji dzieci, bardziej niż słońce. Dodatkowo otaczała ją szeroka na ok. pół metra poświata – dzieci stały na tyle blisko, że i one były w niej częściowo zanurzone.
I to właśnie dzieci, które są przecież przyszłością świata, zostały depozytariuszami przesłania na temat tego, co ów świat ocali: wiara i modlitwa, zwłaszcza na różańcu (mowa o niej była podczas każdego z 6 objawień).
Maryja podczas objawień rozmawiała z dziećmi jak z dorosłymi. One jej uwierzyły. Ale cześć dorosłych, zwłaszcza na początku, wcale nie. Dzieci były wyśmiewane (także w szkole), a władze blokowały zgromadzenia osób, które chciały być świadkami objawień (jeszcze kilka lat po objawieniach ktoś wysadził w powietrze zbudowaną w ich miejscu kaplicę; szybko została odbudowana).
Z czasem, by towarzyszyć dzieciom, przychodziły coraz większe tłumy. Podczas ostatniego objawienia, 13 października, zebrało się ponad 70 tys. osób. I wtedy wydarzyło się coś niezwykłego: niebo spochmurniało, błyskawicznie lunął deszcz, po chwili ulewa ustała, jak ucięta nożem i zajaśniało słońce, które zaczęło – zdaniem świadków – wirować.
Wszystko trwało ok. 10 minut. Wielu uznało, że nadszedł koniec świata. Ludzie rzucili się na kolana, spowiadali się, modlili.
Naukowcy do dziś szukają wyjaśnień tego zjawiska. Kościół uznał je za cud.
Efektem spotkań dzieci z Maryją były trzy tzw. tajemnice fatimskie. Dwie zostały zapisane i upublicznione w 1941 r., z polecenia biskupa Fatimy. Trzecia, zapisana w 1944 r., światło dzienne ujrzała w roku 2000.
Pierwsza ukazuje wizję piekła, do którego idą dusze grzeszników. Druga jest interpretowana jako zapowiedź II wojny światowej, wielkiego głodu, a także prześladowań Kościoła. Pokój miało gwarantować m.in. nawrócenie się Rosji i poświęcenie jej Najświętszemu Sercu Maryi.
W trzeciej, tak długo ukrywanej w watykańskich archiwach, mowa m.in. o kapłanie w bieli, ginącym od kul, co wielu odnosi do nieudanego zamachu na Jana Pawła II z 13 maja 1981 r.
Sam Jan Paweł II był przekonany, że wtedy od śmierci uchroniła go Pani z Fatimy. Pielgrzymował do tego sanktuarium, utrzymywał kontakty z Łucją, która została zakonnicą. Umarła 13 lutego 2005 r., o g. 17.25 – tej samej, w której osiemdziesiąt osiem lat wcześniej po raz pierwszy zobaczyła Matkę Bożą.
Była, przez kilkadziesiąt lat, jedyną przekazicielką przesłania Maryi – Franciszek zmarł przed 11 urodzinami, a jego siostra Hiacynta – jako 10-latka. Powodem były powikłania po grypie hiszpance (Maryja podczas objawień zapowiedziała, że ich szybko zabierze). Jan Paweł II wyniósł ich na ołtarze w 2000 r. Proces beatyfikacyjny Łucji, której Maryja ukazywała się przynajmniej kilkukrotnie także w późniejszych latach i która 57 lat przeżyła jako karmelitanka, jest w toku.
Jeszcze będąc w poliklinice Gemelli po zamachu, papież poprosił o dostarczenie mu dokumentów, związanych z objawieniami z 1917 r. Gdy opuszczał szpital, powiedział: „zrozumiałem, że jedynym sposobem ocalenia świata od wojny, od ateizmu, jest nawrócenie Rosji zgodnie z orędziem Fatimy”.
Rok po zamachu odbył pielgrzymkę do Fatimy. Kula, która go dosięgła, została umieszczona jako wotum wdzięczności w koronie Matki Bożej Fatimskiej.
Zresztą, podczas tej pielgrzymki, 13 maja 1982 r. znów został zaatakowany: z nożem rzucił się w jego kierunku niezrównoważony psychicznie ksiądz – lefebrysta (lefebryści nie akceptują postanowień Soboru Watykańskiego II). Na szczęście w porę zareagowała ochrona i papież nie ucierpiał.
By spełnić prośbę Maryi kilku papieży, w tym Polak, dokonało aktu zawierzenia jej Rosji. Efektem, jak wierzy wielu, był upadek komunizmu – czego symbolem jest fragment muru berlińskiego, umieszczony jako pomnik w Fatimie.
Obecnie część katolików sądzi, że jakiś związek z trzecią tajemnicą fatimską może mieć wojna na Ukrainie – i być może papież Franciszek ma na ten temat jakąś wiedzę. To, oczywiście, tylko spekulacje. Ale faktem jest, że w marcu papież dokonał zawierzenia Rosjan i Ukraińców Najświętszemu Sercu Maryi, a Fatima była miejscem, gdzie natychmiast po wybuchu wojny ruszyły modły o pokój.
Elżbieta opowiada, że na palcu przed bazyliką wiele osób pada na kolana i tak, często raniąc je do krwi, dociera do Bazyliki Matki Bożej Różańcowej.
– Niezwykle pięknym doświadczeniem są wieczernice. Gromadzi się na nich mnóstwo osób. Figura Matki Bożej krąży wśród nich, a oni trzymają zapalone świece, śpiewają, modlą się, odmawiany jest różaniec w różnych językach – opowiada.
– Są tam też olbrzymie podziemia i nowoczesne muzeum, w którym umieszczono należące do dzieci przedmioty, m.in. okulary i habit Łucji – wymienia. W miejscu, gdzie dochodziło do objawień, przy dębie (zasadzono go później, ten, na którym objawiała się Maryja, padł ofiarą kolekcjonerów pamiątek) znajduje się Kaplica Objawień, a przy niej – zamknięta w szkle (dla bezpieczeństwa) figura Matki Bożej z Fatimy. Wykonał ją 3 lata po objawieniach pewien rzeźbiarz – zgodnie ze wskazówkami Łucji. Obok jest polowy ołtarz.
W pobliżu znajduje się także plenerowa droga krzyżowa, są też dwa domy rekolekcyjne i wspomniana Bazylika Trójcy Przenajświętszej.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze