Dziesiątego września Koło Przewodników Turystycznych Polskiego Towarzystwa Turystyczno-Krajoznawczego w Przemyślu, obchodziło siedemdziesiątą rocznicę swojej działalności.
Od wczesnej wiosny do końca jesieni możemy ich spotkać w okolicy Starego Miasta, kiedy oprowadzają wycieczki i nie omijając żadnego zabytku, opowiadają o tym, co w Przemyślu najcenniejsze i najciekawsze. Ci, którzy cenią sobie przyrodę, spotykają ich z kolei na szlakach.
Przewodnictwo to nie profesja, to pasja – mówią o sobie. Na co dzień pracują w różnych zawodach, a w weekendy albo w wygospodarowanym czasie ubierają czerwony polar z plakietką PTTK i idą na spotkanie z umówioną wycieczką. Bycie przewodnikiem nie jest takie proste.
Oprócz ogromnej wiedzy historycznej, znajomości topografii i kondycji przewodnik musi jeszcze umieć nawiązać kontakt z ludźmi, wiedzieć, jak mówić, żeby wycieczka z nudów nie poszła na lody. Być empatycznym i cierpliwym, zwłaszcza, kiedy w grupie znajdzie się mądrala, który stara się wykazać swoją wiedzą. Stąd ciągłe szkolenia i kursy zakończone egzaminem na przewodnika.
Siedemdziesiąt lat temu[paywall] w kamienicy Rynek 18, pierwszej siedzibie przemyskiego PTTK, w terminie od 19 sierpnia do 12 września odbył się pierwszy kurs kształcący przewodników turystycznych. Z kroniki, którą zapoczątkował Ryszard Jóźwik, można wyczytać, że ukończyło go 21 osób, a pierwszym prezesem oddziału został Józef Śliwa.
Trzeba pamiętać, że były to lata, kiedy o wszystkim decydowała PZPR, ciekawe więc, jakie trasy mieli przewodnicy i dokąd prowadzili wycieczki? Tym bardziej, że w mieście było jeszcze sporo gruzów, w Bieszczadach szlaki wyznaczały wilki, a liczne, niegdysiejsze atrakcje turystyczne znalazły się za granicą. Dobrze, że pod ręką były przewodniki i mapy opracowane przez Mieczysława Orłowicza (1881-1959), który dziś jest patronem przemyskiego koła. W 1954 roku (o czym wspomina kronika) zorganizowano osiem wycieczek pieszych po mieście i okolicy.
Dzisiaj więcej jest w każdy letni weekend. Ruch turystyczny nie docierał do Przemyśla i koło przewodników istniało jedynie w sprawozdaniach do komitetu partii. Poprawiło się w 1957 roku. Zaczęto wydawać biuletyn pt. „Turystycznym Szlakiem”, a przewodnicy brali udział w znakowaniu szlaków turystycznych. Żółty: Przemyśl – Pruchnik – Dubiecko; czerwony: Przemyśl – Bircza – Sanok; niebieski: Przemyśl – Krasiczyn – Piątkowa – Dynów. W kolejnych latach różne były losy przemyskiego koła. Dziś liczy ono czterdziestu dziewięciu przewodników, którzy, oprócz swojej statutowej roli, biorą udział w wielu akcjach organizowanych w mieście i dbają, żeby Przemyśl był coraz bardziej znaną atrakcją turystyczną.

fot.JS
Najczęściej możemy ich spotkać w okolicy Starego Miasta, kiedy oprowadzają wycieczki.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze