Reklama

To nie profesja, to pasja

02/10/2022 16:39

Dziesiątego września Koło Przewodników Turystycznych Polskiego Towarzystwa Turystyczno-Krajoznawczego w Przemyślu, obchodziło siedemdziesiątą rocznicę swojej działalności.

Od wczesnej wiosny do końca jesieni możemy ich spotkać w okolicy Starego Miasta, kiedy oprowadzają wycieczki i nie omijając żadnego zabytku, opowiadają o tym, co w Przemyślu najcenniejsze i najciekawsze. Ci, którzy cenią sobie przyrodę, spotykają ich z kolei na szlakach.

Przewodnictwo to nie profesja, to pasja – mówią o sobie. Na co dzień pracują w różnych zawodach, a w weekendy albo w wygospodarowanym czasie ubierają czerwony polar z plakietką PTTK i idą na spotkanie z umówioną wycieczką. Bycie przewodnikiem nie jest takie proste.

Reklama

Oprócz ogromnej wiedzy historycznej, znajomości topografii i kondycji przewodnik musi jeszcze umieć nawiązać kontakt z ludźmi, wiedzieć, jak mówić, żeby wycieczka z nudów nie poszła na lody. Być empatycznym i cierpliwym, zwłaszcza, kiedy w grupie znajdzie się mądrala, który stara się wykazać swoją wiedzą. Stąd ciągłe szkolenia i kursy zakończone egzaminem na przewodnika.

Historia

Siedemdziesiąt lat temu[paywall] w kamienicy Rynek 18, pierwszej siedzibie przemyskiego PTTK, w terminie od 19 sierpnia do 12 września odbył się pierwszy kurs kształcący przewodników turystycznych. Z kroniki, którą zapoczątkował Ryszard Jóźwik, można wyczytać, że ukończyło go 21 osób, a pierwszym prezesem oddziału został Józef Śliwa.

Reklama

Trzeba pamiętać, że były to lata, kiedy o wszystkim decydowała PZPR, ciekawe więc, jakie trasy mieli przewodnicy i dokąd prowadzili wycieczki? Tym bardziej, że w mieście było jeszcze sporo gruzów, w Bieszczadach szlaki wyznaczały wilki, a liczne, niegdysiejsze atrakcje turystyczne znalazły się za granicą. Dobrze, że pod ręką były przewodniki i mapy opracowane przez Mieczysława Orłowicza (1881-1959), który dziś jest patronem przemyskiego koła. W 1954 roku (o czym wspomina kronika) zorganizowano osiem wycieczek pieszych po mieście i okolicy.

Dzisiaj więcej jest w każdy letni weekend. Ruch turystyczny nie docierał do Przemyśla i koło przewodników istniało jedynie w sprawozdaniach do komitetu partii. Poprawiło się w 1957 roku. Zaczęto wydawać biuletyn pt. „Turystycznym Szlakiem”, a przewodnicy brali udział w znakowaniu szlaków turystycznych. Żółty: Przemyśl – Pruchnik – Dubiecko; czerwony: Przemyśl – Bircza – Sanok; niebieski: Przemyśl – Krasiczyn – Piątkowa – Dynów. W kolejnych latach różne były losy przemyskiego koła. Dziś liczy ono czterdziestu dziewięciu przewodników, którzy, oprócz swojej statutowej roli, biorą udział w wielu akcjach organizowanych w mieście i dbają, żeby Przemyśl był coraz bardziej znaną atrakcją turystyczną.

Reklama


fot.JS
Najczęściej możemy ich spotkać w okolicy Starego Miasta, kiedy oprowadzają wycieczki.


JS
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama