W maju bieżącego roku dzień po dniu wybuchały opony w busie przewożącym dzieci do szkoły w Korczowej i okolicach. W niedługo potem do urzędu gminy trafiła skarga na działania wójta Bogdana Szylara. W ostatni piątek (19 lipca) radni uznali ją za niezasadną.
Do feralnej serii wypadków doszło 8 i 9 maja. Opona wybuchła dwa razy w busie rozwożącym dzieci w Korczowej Młynach i Budzyniu. Za pierwszym razem obyło się bez ofiar. Za drugim wybuch był tak silny, że wyrwał kawałek podłogi pojazdu, a poszkodowane została dwójka dzieci. Co ciekawe ani w jednym ani w drugim wypadku nie zostały zaangażowane służby. Nie interweniowała policja, nie wezwano pogotowia. Rodzice oburzeni takim przebiegiem wypadków złożyli skargę na działalność wójta. Do Urzędu mieli pretensje o to przede wszystkim, że dzieci podróżują bez opiekuna. swój finał sprawa znalazła w ubiegły piątek na nadzwyczajnej sesji rady miasta.[paywall]
W ramach rozpatrywania skargi poproszono o wyjaśnienia przewoźnika realizującego umowę na przewóz dzieci. przedsiębiorca w piśmie skierowanym do rady wyjaśniał, że incydenty potraktował jako awarie, dlatego nigdzie ich nie zgłaszał. Ponadto zapewniał, że stan techniczny opon był bardzo dobry, a do ich zniszczenia przyczynił się, fatalny stan mostu na rzece Szkło przez który przebiega trasa przejazdu. W korespondencji pomiędzy przewoźnikiem a urzędem pojawiało się zalecenie by kolejne podobne zdarzenia rozwiązywać w sposób mniej wygodny dla przewoźnika i obligatoryjnie zgłaszając je do odpowiednich służb, tak aby to one mogły ustalić ich przyczyny .
Według komisji rewizyjnej analizującej sprawę to przewoźnik jest zobowiązany do sprawowania opieki nad dziećmi podczas przejazdów. Tak wynika przynajmniej z ustępów umowy pomiędzy gminą, a przewoźnikiem. Jak ma to zrobić to już nie sprawa urzędu, który nie wnikał czy opiekę nad dziećmi będzie sprawował kierowca i czy specjalna w tym celu zatrudniona osoba.
- Mówimy, że opiekunem jest kierowca. On ma pilnować drogi, czy ma patrzeć, jak się dzieci zachowują - mówił Ryszard Bocian, który jako pierwszy oddał głos krytyczny względem ustaleń komisji. - Nie zgodzę się z takim stwierdzeniem, że gwóźdź na moście uszkodził oponę, a ona po 10 kilometrach w Młynach wystrzeliła. Opona strzela z tego, że gwóźdź się wbił? – zapytywał radny. - Trzeba było posłuchać jak krzyczał kierowca, że właściciel nowe opony w stodole trzyma, a pozakładał stare - dodawał. Anna Niećko podkreśla rolę opiekuna, przekonywała, że gdyby takowy był w felernym busie dzieci pewnie mniej by się bały i łatwiej byłoby nad nimi zapanować. W kontrze do tych stwierdzeń wypowiadał się radny Blok. - Jakby opiekun miał zapobiec przed kapciem to ja nie wiem, jakiś cudotwórca musiałby być. To jest nagłe zdarzenie! – grzmiał. Dyskusję zamknął radny Lisowski. - My jako radni powinniśmy się tym zajmować? – pytał retorycznie. - To się powinni się zajmować ci co się znają. Ja się nie znam. Są do tego ludzie uprawnieni powinna być komisja, żeby sprawę zbadać - stwierdził. W dyskusję włączył się także przewodniczacy Fusiek. -Tutaj dyskusji nie ma, opiekun ma być. Sprawa jest jasna - dowodził. Po czym zagłosował za odrzuceniem skargi, której przedmiotem był wskazanie odpowiedzialnego za fakt, że w pechowym autobusie takowego opiekuna nie było.
Agata Sadowska-Drapak, która w imieniu rady rodziców złożyła skargę, nie kryje rozczarowania rozwojem wypadków. Uważa, że radni niepotrzebnie wdali się w szczegóły techniczne incydentów, bo skarga dotyczyła tego, że wójt nie zapewnił opieki nad dziećmi w trakcie realizacji – Oczekiwałam że albo wójt albo rada zawiadomi odpowiednie organy, które wyjaśni okoliczności tych wydarzeń, oczekiwałam, że ktoś wystawi dokument na podstawie którego rodzice będą mogli starać się o odszkodowania. A tutaj do tego doszło - wyjaśnia pani Agata. Zapewnia też że będzie się odwoływać od tej decyzji rady.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Most to jedna sprawa, a druga to stan busow dowożących dzieci, przecież to szrot jak po wystrzale opony wydarło podłogę, ja się pytam gdzie jest ITD
Most juz naprawiają trzeci rok, a gwoździe jak wystawaly tak wystają..
Pisze się... wjeżdżać. Kurwa jak można robić takie błędy!
Most to jedna sprawa, a druga to stan busow dowożących dzieci, przecież to szrot jak po wystrzale opony wydarło podłogę, ja się pytam gdzie jest ITD
Most strach na niego wierzdzac!
Most juz naprawiają trzeci rok, a gwoździe jak wystawaly tak wystają..