Reklama

Trochę śmieszne, trochę straszne

23/03/2015 10:27

Złodziej zatrzymał samochód, nie wiedząc, że kierowcą jest policjant, który go poszukiwał.

Wszystko działo się w nocy z 14 na 15 marca. Wieczorem 39-letni mężczyzna odwiedził brata mieszkającego w Dubiecku. Wiedział, że ten trzyma pod poduszką kopertę z pieniędzmi. Zrobił sobie kawę i cierpliwie czekał na odpowiedni moment, żeby uszczuplić jego oszczędności. Około dwudziestej trzeciej brat zasnął. Wtedy 39-latek ostrożnie wyciągnął spod poduszki kopertę. W przedpokoju przeliczył jej zawartość. Było tam 3 tysiące 600 złotych. Odliczył dla siebie dwa i pół tysiąca, a resztę zostawił. Kopertę rzucił na podłogę i opuścił mieszkanie. Trochę po północy brat się obudził i zauważył brak pieniędzy. Kiedy znalazł kopertę w przedpokoju, nie miał wątpliwości, kto był złodziejem. Natychmiast zadzwonił na komisariat i opowiedział o wszystkim oraz podał rysopis brata. Policjanci objechali wzdłuż i wszerz całe miasteczko, ale nigdzie nie napotkali podejrzanego. O czwartej nad ranem jeden z policjantów skończył służbę, przebrał się, wsiadł do prywatnego auta i udał się w drogę do Przemyśla. Na rogatkach Dubiecka zamachał na niego jakiś człowiek. Policjant zorientował się, że mężczyzna, który go zatrzymuje, jest tym podejrzewanym o kradzież i zabrał go ze sobą. Jednak zamiast do Przemyśla, zawróciwszy, zawiózł mężczyznę na komisariat. Tam podczas przeszukania znaleziono skradzione pieniądze i sprawca, nie mając już wyjścia, przyznał się. W policyjnych materiałach nie ma ani słowa o tym, jak złodziej zareagował, zorientowawszy się, że sam się oddał w ręce policji. Możemy sobie tylko wyobrazić jego minę.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości