W ubiegłym tygodniu informowaliśmy o sporach zbiorowych w szpitalach powiatowych regionu. Pracownicy tych placówek domagają się podwyżek. Sytuacja jest trudna, ale stabilna. Strony czekają na rozwój wypadków.
I to właśnie owo czekanie jest motywem przewodnim w rozmowach z przedstawicielami władz szpitali. Wszędzie trwa „wojna okopowa” i na razie nikt nie jest chyba w stanie powiedzieć, jak i kiedy się zakończy[paywall].
Dyrektor Krasny o perspektywach negocjacyjnych nie chce rozmawiać, bo składanie jakichkolwiek deklaracji byłoby przedwczesne i przypominałoby raczej wróżenie z fusów. Dlatego też ani nie robi pracownikom nadziei, ani nie wyraża poglądów ostatecznych. – Nie otrzymałem jeszcze docelowej wysokości ryczałtu na bieżący rok. Czekam, kiedy NFZ poda te dane i wtedy będziemy mogli przystąpić do jakichkolwiek rozmów – wyjaśnia dyrektor. Ministerstwo powinno podać wysokość tzw. ryczałtu do końca kwietnia. S. Krasny zakłada, że do postulatów strony związkowej będzie się mógł odnieść konkretniej dopiero po analizie budżetu, jakim będzie dysponował.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Nie tak dawno bankster wynajęty na premiera mówił w tv: Nasi poprzednicy mówili że się nie da, a TKM pokazujemy że się da. Damy, rozdamy, poprawimy, zbudujemy, wybudujemy. Festiwal obiecanek się skończył, zap...dalać za miskę ryżu i dla idei ciemna maso. Macie na nas głosować i nie dyskutować a my was mamy w kakaowym oku.
Co na to PISoBOLSZEWICKA zgraja?
Nie tak dawno bankster wynajęty na premiera mówił w tv: Nasi poprzednicy mówili że się nie da, a TKM pokazujemy że się da. Damy, rozdamy, poprawimy, zbudujemy, wybudujemy. Festiwal obiecanek się skończył, zap...dalać za miskę ryżu i dla idei ciemna maso. Macie na nas głosować i nie dyskutować a my was mamy w kakaowym oku.