Budka, która stanęła całkiem niedawno obok świetlicy wiejskiej w Dybawce, od razu wzbudziła zainteresowanie mieszkańców miejscowości. W niedzielę, 20 sierpnia, dało się zauważyć, że drzwi do tajemniczego przybytku co chwilę się otwierały. Niespodzianka w postaci szafy bookcrossingowej, za którą stoi sołtyska miejscowości Beata Bartkowiak z mężem, okazała się strzałem w dziesiątkę!
Podobne miejsca już funkcjonują w naszym regionie, w Dybawce gustowna budka będzie jednak nie tylko miejscem wymiany książek, ale też innych rzeczy, którym mieszkańcy zechcą dać drugie życie. – Wbrew niektórym opiniom nie jest to rezydencja dla kotów, karcer ani biuro sołtyski. To pierwszy w naszej gminie bookcrossingowy eksperyment – śmieje się autorka pomysłu Beata Bartkowiak. Sama nie wskórałaby jednak wiele, gdyby nie zaangażowanie w przedsięwzięcie jej męża Tomasza oraz synów Kacpra i Karola.
– Mój mąż dobrych kilka lat temu podpatrzył taką budkę w Berlinie. Któregoś razu poddał pomysł, że może podobna przyjęłaby się i u nas, w Dybawce. Najpierw podeszłam do tego sceptycznie. Ale z czasem temat wrócił i pomysł doczekał się realizacji. Kiedy udało się zdobyć potrzebne materiały do wykonania takiej szafy, zapadła decyzja, że przystępujemy do działania. Mąż większość prac wykonał sam, odnowił panele, zrobił podłogę dokupił drzwi i półki. Wspierali go moi synowie. Miejsce, w którym stanęła budka, wydaje się najlepsze. Widać je z drogi, mieszkańcy...
Przeczytałeś tylko fragment tekstu. Chcesz przeczytać całość i inne artykuły premium? Nieograniczony dostęp do pełnych tekstów od 19 groszy dziennie! Masz już wykupiony dostęp? Zaloguj się
Pozostało 69% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze