Przedstawiając na naszych łamach (bo tylko taką możliwość mamy, nie jesteśmy bowiem instytucją decyzyjną) szereg spraw, które powinny zostać załatwione bez grymasu, bólu głowy, zarzutów o złośliwość, mamy odczucie, że to jak rzucanie grochem o ścianę. Albo – co może być dosadniejsze – wprowadzanie w życie porzekadła: „ty se mów, a ja zdrów!”.
Niektóre niezałatwione problemy – sygnalizowane przez naszych Czytelników – poruszaliśmy kilka razy. I co? No, ty se mów, a ja zdrów!
Garść większych lub mniejszych problemów z dzisiejszego numeru. Chyba dla każdego sprawą zupełnie naturalną i oczywistą jest dbanie o bezpieczeństwo mieszkańców.
W połowie grudnia zeszłego roku na stromiźnie u podnóża Karmelu zdewastowana została barierka. Wolna przestrzeń, jaka stworzyła się między chodnikiem a skarpą, przeraża. Pewnie wiele osób wie, że musi uważać. Ale może pojawić się jedna, która nie wykaże się należytą roztropnością. Przy fatalnym zbiegu okoliczności może na nią czekać śmierć. Kto weźmie na siebie odpowiedzialność za najgorsze? Chyba nikt nie oskarży biało-czerwonej tasiemki?
O tym, że front zabytkowego cmentarza mauzoleum żołnierzy niemieckich się wali, wiadomo zapewne nie od dziś. To jednak proces długotrwały. Okazuje się, że to wszystko może być winą radnej Grażyny Stojak. Bo gdyby wcześniej zauważyła i zgłosiła zapotrzebowanie na kasę, może i ta by się znalazła. A tak – nie zgłosiła, nie ma kasy. A tak w ogóle to może niech sobie to odrestaurują Niemcy. Skoro już trzy razy to robili, to czwarty im zawadzi?
Szczytem urzędniczej ignorancji są boje (kilka już razy „toczone” na naszych łamach) o reperację dotkniętych przez czas drewnianych schodów i mostków nieopodal Kopca Tatarskiego. Od wielu miesięcy mieszkańcy sygnalizują problem, my próbujemy interweniować, ale napotykamy na mur niemocy i niechęci.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Oni bardziej nakierowani są raczej na to co by tu jeszcze zniszczyć, zdewastować czy sprofanować. Jak np. wyżej wymieniona tzw. ''pielęgnacja'' czy wycinka drzew, albo nagminne. uporczywe i coraz bardziej wkur...jące niszczenie ziół i innych roślin leczniczych itp. Która to szkodliwa i wynaturzona patologia przeprowadzana jest pod pretekstem tzw.koszenia sezonowego itp. itd, etc.
A jeśli chodzi o te spróchniałe i wysłużone deski na Wzniesieniu, to komu one były do szczęścia potrzebne, tak jak i z resztą zabetonowanie Kopca ?!? A o inwestycji o nazwie Nartostrada czy może raczej NARTO - STRATA już nawet nie wspomnę !!!
Oni bardziej nakierowani są raczej na to co by tu jeszcze zniszczyć, zdewastować czy sprofanować. Jak np. wyżej wymieniona tzw. ''pielęgnacja'' czy wycinka drzew, albo nagminne. uporczywe i coraz bardziej wkur...jące niszczenie ziół i innych roślin leczniczych itp. Która to szkodliwa i wynaturzona patologia przeprowadzana jest pod pretekstem tzw.koszenia sezonowego itp. itd, etc.
A jeśli chodzi o te spróchniałe i wysłużone deski na Wzniesieniu, to komu one były do szczęścia potrzebne, tak jak i z resztą zabetonowanie Kopca ?!? A o inwestycji o nazwie Nartostrada czy może raczej NARTO - STRATA już nawet nie wspomnę !!!