Tulipanowy raj w przydomowym ogrodzie pana Janusza Teleśnickiego przy ul. Klasztornej 2 w Przemyślu znowu cieszy oko przemyślan.
Co prawda nieco przeszkodziła im potężna ulewa z gradem, jak przetoczyła się przez miasto 18 kwietnia br., ale to już kolejny rok, kiedy na niewielkiej działce, tuż przy ulicy, nieopodal mostu kolejowego, pan Janusz dokonał cudu... Kontynuuje tradycję ojca. Bo tulipany w tym ogrodzie rosły już przed wojną.
– Dbał o to mój ojciec, z którym jako młody chłopak jeździłem po cebulki tulipanów do sklepu ogrodniczego w Krakowie. Kontynuuję tradycję, stale zwiększając ilość gatunków i kolorów. Szczerze: nie mam pojęcia ile cebulek trafiło w tym roku do ziemi. Z całą pewnością wiele setek. Kocham to robić i będę robić dopóki wystarczy mi sił
Reklama
– powiedział.
Spacerujący nad Sanem mieszkańcy mogą tulipany nie tylko podziwiać, ale i kupić. „Czyś kawaler, czyś żonaty, kup kobiecie dzisiaj kwiaty...” – to jedno z oryginalnych haseł reklamowych pana Janusza.
Zapraszamy!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze