W polskich sklepach i na usługi obywatele Ukrainy w okresie od stycznia do września 2019 roku wydali prawie 6 mld zł. Trzeci kwartał był rekordowy. Osoby zza wschodniej granicy dołożyły do obrotu detalicznego aż 2,1 mld zł, najwięcej od pięciu lat – wynika z danych Głównego Urzędu Statystycznego.
Więcej niż Ukraińcy w III kwartale 2019 roku wydali w Polsce jedynie Niemcy, którzy kupili towary i usługi za 4,9 mld zł. Eksperci Personnel Service wskazują, że[paywall] już od trzech lat wydatki Ukraińców w pierwszych trzech kwartałach roku przekraczają 5 mld zł. Z najnowszego raportu GUS wynika, że w III kwartale 2019 roku cudzoziemcy przekroczyli granicę Polski 50,8 mln razy, co oznacza wzrost o 3,1 proc. w porównaniu do analogicznego okresu ubiegłego roku. W tym czasie obcokrajowcy zostawili w Polsce aż 31,1 mld zł.
Największy udział w wydatkach, biorąc pod uwagę lądową granicę, mieli Niemcy (47,1 proc.), następnie Ukraińcy (20,4 proc.), Czesi (12 proc.), Słowacy (8,4 proc.), Białorusini (6,2 proc.), Litwini (4,3 proc.) i Rosjanie (1,5 proc.). Jeżeli jednak spojrzymy na średnie wydatki ponoszone przez przedstawicieli poszczególnych państw podczas jednej wizyty w Polsce – rekordowe kwoty wydali Ukraińcy. Podczas jednorazowego pobytu w III kwartale 2019 roku zostawiali aż 767 zł, podczas gdy Białorusini 571 zł, Niemcy 483 zł, a Czesi 319 zł.
Ukraińcy w III kwartale 2019 roku wydali w Polsce aż 2,1 mld zł. To najwięcej od pięciu lat. W III kwartale 2018 roku wydatki wyniosły 2 mld zł, rok wcześniej 1,9 mld zł, natomiast w 2017 roku w sklepach i na usługi nasi wschodni sąsiedzi wydali 1,7 mld zł. W III kwartale 2016 roku wydatki zbliżyły się do 1,8 mld zł, a w 2014 roku wyniosły 1,6 mld zł.
– Z analiz NBP wynika, że aż 11 procent wzrostu gospodarczego Polski z ostatnich 5 lat to zasługa osób z Ukrainy – mówi Krzysztof Inglot, prezes Personnel Service. – Częścią tego wkładu są ich wydatki w sklepach i na usługi, które z roku na rok są wyższe. Pracownicy z Ukrainy mogliby jednak wydawać w naszym kraju jeszcze więcej. W tym momencie ze względu na krótkotrwały i powtarzalny charakter imigracji pracownik z Ukrainy chce zarobić jak najwięcej i wydać jak najmniej. Gdybyśmy zmienili ten model i postawili na młodych, wykwalifikowanych ludzi, którzy mogliby się osiedlać w Polsce na stałe z rodzinami, wpływ na polską gospodarkę byłby dużo większy – przekonuje Inglot.
Cudzoziemcy w II kwartale 2019 roku kupowali w Polsce przede wszystkim towary nieżywnościowe, na które przeznaczyli ok. 51,8 proc. swoich wydatków. Na usługi przeznaczyli 21 proc., a na żywność i napoje bezalkoholowe wydali 13,4 proc.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.a durne miasteczko Przemyśl na tym nie korzysta...Jakby tu było chociaż 5-6 galerii handlowych, to miasto byłoby bogate...a tak Rzeszów jak zwykle zarabia na głupocie pieremysliaczków...
Głupoty gadasz. Fabryk nam trzeba, nie galerii.
Szkoda, że miasto z tego ma niewiele. Krocie zbierają zagraniczne markety,których jest tu full.
Krocie ale syfu po drodze wracając do siebie
W jaki sposób to policzono? Na podstawie odliczania Vat na granicy?
Ciekawe ile Polska traci na wyrobach akcyzowych sprzedawanych przez Ukraińców,to też policzono?
Komu zostawiają krocie?Anglikom (Tesco), Francuzom (Leclerc), Niemcom (Lidl, Kaufland) itd.My Polacy nic z tego nie mamy.
Gdyby im zostawiali takie krocie, to by się Tesco nie ograniczyło, Media Markt by się nie zamknął itd...
Odre i inne choroby też....
Odrę i inne choroby też...
a durne miasteczko Przemyśl na tym nie korzysta...Jakby tu było chociaż 5-6 galerii handlowych, to miasto byłoby bogate...a tak Rzeszów jak zwykle zarabia na głupocie pieremysliaczków...