Prawdopodobną przyczyną wypadku było nagłe wtargnięcie sarny na drogę.
Dzisiaj w nocy o godz. 2.26 dyspozytornia medyczna w Przemyślu otrzymała zgłoszenie o wypadku samochodowym na drodze Lubaczów - Basznia Dolna.
Do akcji ratunkowej wyjechały dwa zespoły ratownictwa medycznego, straż pożarna oraz policja.
– Przed samą miejscowością Basznia Dolna auto osobowe marki Volvo zjechało z drogi do rowu, uderzyło w drzewo i stanęło w płomieniach. Po przybyciu w miejsce zdarzenia służby zastały płonące auto, ale w środku nikogo nie było – relacjonuje Marek Janowski, rzecznik Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Przemyślu.
Rozpoczęto poszukiwania ewentualnych ofiar wypadku. Po około 40 minutach kierowca volvo sam wrócił na miejsce zdarzenia.
– Był wstanie głębokiego szoku. Nie mógł mówić i komunikował się, pisząc na kartce. W badaniu stwierdzono liczne stłuczenia i otarcia klatki piersiowej, kończyn dolnych oraz oparzenia twarzy i rąk – opisuje M. Janowski.
Pacjent trafił do szpitala powiatowego w Lubaczowie. Prawdopodobną przyczyną wypadku było nagłe wtargnięcie sarny na drogę.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze