Reklama

W 30. rocznicę wyborów 4 czerwca ’89

04/06/2019 18:00

Debata historyczna opozycjonistów antykomunistycznych, wystąpienia gości, prezentacja reprintów „Strychu Kulturalnego”, wystawy okolicznościowe i projekcja filmu o krakowskim opozycjoniście Jacku Żabie upamiętniły obchodzoną 2 czerwca w Muzeum Narodowym Ziemi Przemyskiej w Przemyślu.

– Umiłowanie wolności cały czas nam towarzyszy. I osiągamy wielkie sukcesy, gdy działamy zgodnie z tym pojęciem w którym mieści się wszystko, co dla nas najdroższe z pojęciem i wartościami „Solidarności” – powiedział Marek Kuchciński, marszałek[paywall] Sejmu RP, podczas inauguracji wydarzenia.

Marszałek przypomniał zebranym słowa abp. Ignacego Tokarczuka mówiące o znaczeniu „Solidarności” i konieczności wspólnej walki, a nie w pojedynkę.

– Z pokorą przyjmuję funkcję, którą zostałem obdarzony, ale zawsze myślę, że robię to w imieniu tych wszystkich z którymi pracowaliśmy w latach 80. i późniejszych w imię „Solidarności”. Dziękuję, że możemy spotkać się i wspomnieć tamte czasy myśląc o przyszłości – dodał.

Reklama

Podczas uroczystości odbyła się debata historyczna przedstawiająca wydarzenia roku 1989 z różnych perspektyw, zarówno od strony ówczesnych działaczy podziemia solidarnościowego, jak i od strony intelektualistów będących świadkiem wydarzeń. W jej trakcie Ryszard Terlecki, wicemarszałek Sejmu RP, przypomniał, że należał do środowiska przeciwnego negocjacjom przy okrągłym stole, a porozumienie z reżimem komunistycznym uważał za błąd. Dodał, że jego środowisko rozważało również bojkot wyborów czerwcowych.

– Do tego jednak na szczęście nie doszło – zaznaczył. W jego ocenie błąd, jaki popełniło środowisko „Solidarności” tkwił w reformach Leszka Balcerowicza, które co prawda otworzyły Polsce drogę na Zachód, ale pozwoliły zachować majątek komunistom. Podsumowując wskazał, że 4 czerwca powinno być świętem tych, którzy poszli i powiedzieli komunie dość. Zdaniem europosła prof. Zdzisława Krasnodębskiego, który także uczestniczył w debacie, zwycięstwo „Solidarności” kończyło pewną epokę, a nie zaczynało. Wskazał, iż w tamtym czasie liderzy solidarnościowi stali się szybko neoliberałami.

Reklama

Szczególnym wydarzeniem była premiera reprintu wszystkich numerów „Strychu Kulturalnego”, podziemnego pisma, które było redagowane w podziemiu opozycyjnym przez Marka Kuchcińskiego. „Strych Kulturalny to, więc nie tylko nazwa pisma literacko-artystycznego, to także miejsce spotkań grupy przyjaciół tworzących niezależny obieg kultury. To zaadaptowane poddasze jednorodzinnego domu, wypełnione pracami artystów, obrazami, książkami, z którego widać było okoliczne wzgórza.


red.
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Adi1313 - niezalogowany 2019-06-04 18:41:55

    A Pan kuchcinski pamięta aptekę z lekami bo historia pamięta i nie zapomnieć się nie da ,żenada....

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    tyk - niezalogowany 2019-06-04 19:25:53

    Co tam apteka na podcieniach pierwsze okno na wprost byłej winiarni było przez niego opanowane.Do dzis nie oddał mi tych parę groszy które "pozyczał"

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Tadeusz - niezalogowany 2019-06-04 19:39:36

    Zapytałem Dziadka o "Strych Kulturalny"W/g Dzadka było to miejsce spotkań lokalnych ćpunów i wąchaczy klejów gdzie największm intelektualista był"członek" podobno kolporter ulotek powstałych w lokalnej ubecji ,których reprinty można obejrzeć jako opozycyjne.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama