Reklama

W Dynowie powstaje największy monster truck na świecie!

Przemysław Kołtun z Dynowa jest właścicielem firmy przewozowej. Z samochodami jest za pan brat. To jego praca, ale i wielka pasja. Za niecałe trzy miesiące wyjedzie na ulice Dynowa największym monster truckiem na świecie. Będzie się nazywał Max.

Już w 2009 r. nie tylko Polska oniemiała z zachwytu, kiedy pan Przemek zaprezentował swoje dzieło – ogromne auto, któremu niestraszne były nawet największe zaspy. Jest zawodowym mechanikiem, więc samochodowe niuanse nie są mu obce. Budując – jak się wówczas wydawało – olbrzymiego „potwora”, spełnił swoje marzenia z dzieciństwa[paywall]. 

– Kiedy byłem małym chłopcem, widziałem w telewizji program o ogromnych amerykańskich wehikułach. Obiecałem sobie wtedy, że kiedyś też będę miał taki wóz – wspomina P. Kołtun. To auto to zlepek rozmaitych części. Felgi wziął z kombajnu, opony z radzieckich i amerykańskich maszyn rolniczych, a ramę ze strażackiego stara. Mała kabina umieszczona na wielkich kołach pochodziła z 17-letniego wówczas BMW – starego samochodu pana Przemka. Budowa zajęła mu półtora roku.  Kiedy wyjeżdżał nim na „wycieczkę”, wzbudzał ogromne zainteresowanie wszystkich mieszkańców Dynowa i okolic. Pojazdowi niestraszne były nawet największe zaspy. Samochód miał jeden feler – na 100 km spalał aż 30 litrów benzyny.

Reklama

To nie był szczyt marzeń

Wydawało się, że to był szczyt samochodowych marzeń pana Przemka. Ale nie! Poszedł dalej w swojej pasji. O wiele dalej. Postanowił zbudować w swoim małym garażu przy ul. Grunwaldzkiej w Dynowie największy monster truck na świecie! I powoli dopina wszystko na ostatni guzik. Pojazd ma imponujące wprost wymiary: ponad 3 metry wysokości, tyle samo szerokości oraz przeszło 10 metrów długości. 24 miejsca siedzące (w tym lożę VIP!). Maksymalna prędkość, jaką będzie mógł osiągnąć to ponad 100 km/h. – Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, na początku sierpnia wyjadę nim na ulice Dynowa – zdradził. 

Prace nad monster truckiem trwają już od 9 miesięcy. Samochód jest prawie gotowy do oklejenia. Obecnie współpracownicy pana Przemka malują ramy, montują ogromne koła oraz podprowadzają elektronikę. 

Reklama

Auto przygotowywane jest pod eventy oraz imprezy lokalne, krajowe, a nawet międzynarodowe. Każdy będzie mógł wejść na monster trucka, rozsiąść się wygodnie w loży VIP i zakosztować jazdy tym największym pick-upem na świecie.

Wszystko od podstaw

Aby „smok”, który niebawem zostanie zaopatrzony także w rury wydechowe, z których wydobywać się będzie ogień, mógł zostać doprowadzony do obecnego stanu, P. Kołtun musiał włożyć ogrom pracy i pasji.

– Tworzyłem się go od podstaw. Nigdzie ma do niego gotowych części, są za to customowe, robione na zamówienie. Trzeba przy tym odwiedzić mnóstwo warsztatów i wiedzieć gdzie, do kogo i po co zapukać – wyjaśnił.

Reklama

Pasję do samochodów wpoił mu dziadek. Bardzo dużo czasu spędzał z nim w garażu. Dziadek uwielbiał majsterkować przy samochodach i maszynach rolniczych. Pan Przemek swój pierwszy samochodzik zbudował, mając 8 lat.

Nazywa się Max

Monster truck pana Przemka będzie się nazywać Max. Będzie w kolorze niebieskiego chromu. Aby nim kierować, zainstalowanych zostało aż siedem kamer, dzięki którym będzie można dokładnie widzieć, co dzieje się dookoła pojazdu. Obowiązkowo z panem Przemkiem jeździć będzie pilot. – Razem ze mną, w kabinie czuwać będzie jeszcze jedna osoba, która będzie mogła zatrzymać pojazd w momencie jakiegoś zagrożenia. Będzie i trzecia osoba, pilotująca nas na zewnątrz. To podstawowe zasady bezpieczeństwa, bez których nie będziemy mogli wyprowadzić auta z garażu – wyjaśnił.

Reklama

Monster z 8 amortyzatorami

Pojemność silnika największego monster trucka na świecie to 5,6 litra. Będzie miał 400 koni mechanicznych, zaś maksymalna prędkość, jaką osiągnie to ponad 100 km/h. Do tej pory monster trucki rozwijały maksymalnie 80 km/h. Zaopatrzony jest w osiem amortyzatorów oraz poduszki powietrzne, podobne jak w ciężarówce. 

– Najważniejszym elementem jest zawieszenie. Musi ono przenosić zarówno potężne obciążenie wynikające z  konstrukcji pojazdu, jak również to, wytworzone podczas jazdy – powiedział.

Na koniec lipca br. Max musi być gotowy. Pan Przemek już zapowiedział, że musi być obecny na Speedland Krosno (odbędzie się w połowie sierpnia br.), czyli motoryzacyjnej imprezie, podczas której Max będzie miał premierę.


MG
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    anons - niezalogowany 2019-05-15 08:58:33

    myślę że da się przejechać

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    mieszkaniec - niezalogowany 2019-05-15 21:41:30

    kolejny pomnik w Dynowie?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    ARECKI - niezalogowany 2019-05-15 21:58:26

    W  Wałbrzychu miał być złoty pociąg a w Dynowie będzie Mastertrack MAX  nie ma lipy dokrecajcie  i skracajcie co by się gwinty nie regały pozdro

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama