Reklama

W gOTowości 366 dni. Terytorialsi podsumowali rok

2022 rok był dla Wojsk Obrony Terytorialnej trudnym rokiem. Kolejnym. Po pandemii covid-19, przyszedł konflikt zbrojny na Ukrainie, a żołnierze WOT – przede wszystkim z 3 Podkarpackiej Brygady Obrony Terytorialnej – służyli wielką pomocą. Niedawno w podkarpackiej formacji – w skład której wciąż wchodzą jednostki z Jarosławia i Przemyśla – oficjalnie podsumowano zeszły rok.

W całej strukturze Wojsk Obrony Terytorialnej jest ponad 36 tys. żołnierzy ochotników. W 3 Podkarpackiej Brygadzie Obrony Terytorialnej służy blisko 4 tys. żołnierzy. Miniony rok był dla nich okresem intensywnego działania, nadszedł czas na podsumowanie[paywall].

– Terytorialność jest dla nas kluczem. To nie tylko obszar na mapie, czy odległość z domu do pracy. To przynależność do regionu i zamieszkującej go społeczności, z której się wywodzimy, którą znamy jak własną kieszeń. W naszym województwie mieszka ponad dwa miliony ludzi. Ich potrzeby są bardzo różne. Realia ostatnich lat pokazały, że musimy być przygotowani na wiele bardzo różnych zagrożeń – powiedziała rzecznik prasowy 3 PBOT podporucznik Magdalena Mac.

Reklama

Pandemia wciąż z tyłu głowy

Tuż po wybuchu konfliktu na Ukrainie wzrosło zainteresowanie służbą w WOT. Podobna sytuacja miała miejsce po wybuchu pandemii. Żeby zostać żołnierzem, należy złożyć wniosek w najbliższym Wojskowym Centrum Rekrutacji i przejść w zależności od tego, czy już byli przeszkoleni, czy nie – albo podstawowe 16-dniowe szkolenie, kończące się przysięgą wojskową lub szkolenie wyrównawcze. W minionym roku odbyło się łącznie osiem takich szkoleń.

Choć nie z taką intensywnością, ale 2022 r. to jeszcze czas pandemii i wszelkich działań z nią związanych. – Nasi żołnierze wspierali potrzebujących w kilkunastu miejscach w całym województwie. Pomoc polegała na zwiększonej intensywności działań przy gaszeniu ognisk koronawirusa poprzez wsparcie kombatantów, samorządów oraz placówek medycznych i sanitarnych. W tych akcjach, w momencie największego nasilenia brało udział nawet i stu żołnierzy ochotników dziennie – wyliczyła M. Mac.

Reklama

Zabezpieczali granicę z Białorusią, pomagali uchodźcom

Żołnierze z Podkarpacia brali i nadal biorą udział w zabezpieczeniu białoruskiej granicy. Są tam po to, aby działając w miejscowościach przygranicznych, po pierwsze wesprzeć tamtejsze brygady, a po drugie zapewnić bezpieczeństwo swoim sąsiadom i bliskim.

– To, jak bardzo rzeczywistość może być nieprzewidywalna, pokazała sytuacja pod koniec lutego 2022 roku. Do naszego kraju napłynęła fala uchodźców z Ukrainy. Nasi terytorialsi pomagali na polsko-ukraińskich przejściach granicznych, w punktach recepcyjnych i podczas relokacji, wsparli dystrybucję pomocy humanitarnej, transport czy budowę miejsc tymczasowego zakwaterowania, aby przybywający do Polski Ukraińcy nie pozostali bez wsparcia – wyjaśniła M. Mac. W szczycie tej działalności zaangażowanych było ponad 400 żołnierzy dziennie.

Reklama

Krew to życie

Pomagać i wspierać można w różny sposób. Czasami jest to pomoc bezpośrednia jak m.in. udzielenie pierwszej pomocy w pociągu czy podczas wypadku drogowego. Czasami jest to działanie pośrednie. Podkarpaccy terytorialsi od początku istnienia brygady uczestniczą w akcjach krwiodawstwa. Z jednej strony robią to dlatego, że chcą pomagać a z drugiej dlatego, że w obowiązku żołnierza Wojska Polskiego jest dbałość o zdrowie i tężyznę fizyczną. W ub.r. podkarpaccy terytorialsi oddali ponad 320 litrów krwi.

– Zarejestrowało się również wielu ochotników do oddania szpiku kostnego. Jednemu z żołnierzy z Jarosławia właśnie w ten sposób pomagamy ratować życie – zdradziła M. Mac.
KiB
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama