Sobotnim (28.08), nocnym koncertem Justyny Rekść-Raubo i odprawioną w niedzielny poranek mszą w Bazylice Matki Boskiej Bolesnej zakończył się w Jarosławiu XXIX Festiwal Muzyki Dawnej Pieśń Naszych Korzeni.
Pieśń Naszych Korzeni dostarczyła wielu wzruszeń i ważnych doświadczeń.
Od niedzieli, 22 sierpnia do niedzieli, 29 sierpnia opactwo, kościół oo. Franciszkanów, jarosławska kolegiata i bazylika gościły łącznie 6 koncertów. Tę cześć festiwalu zainicjowała „Muzyka dla Macieja”, koncert Marcela Pérèsa złożony z jego własnych kompozycji i improwizacji.
We wtorek zespół założony[paywall] w celu zapewnienia oprawy muzycznej liturgii w Sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Wilnie GŠ Ansamblis dał koncert, którego tytuł przetłumaczyć można jako „Pieśni do katolickiego nabożeństwa przeznaczone”.
W środę w bazylice Chór Festiwalowy, którego dyrygentem został Marcel Pérès, odśpiewał Missa Pange lingua Josquina des Prez ku czci Najświętszego Sakramentu, pochodzące z XVI-wiecznego Kodeksu Occo.
Czwartek to już instrumentalny koncert „Radość i tęsknota: światłocienie duszy” w wykonaniu Bruno Cocseta, Marcina Świątkiewicza i orkiestry Arte dei Suonatori.
W piątek zespół Jerycho dał koncert, nad którym jego muzycy pracują od około 5 lat, zatytułowany „De Consolatione Polyphoniae (O pocieszeniu przez polifonię)” – msza „Mater Matris” Josquina z repertuaru wawelskiego Kolegium Rorantystów.
Część koncertową zamknęła wspomniana Justyna Rekść-Raubo, która na popularnej, szczególnie w renesansie i baroku, violi da gamba zagrała utwory m.in. Tobiasa Hume’a, Marina Maraisa, Jana Sebastiana Bacha oraz improwizacje.
Jak wiadomo, Pieśń Naszych Korzeni to coś o wiele więcej niż cykl koncertów. Uczestnicy festiwalu jak zwykle mogli się wymienić doświadczeniami podczas serii warsztatów i seminariów – w tym roku uczestnicy warsztatów pod okiem Marcela Pérèsa pochylali się nad Kodeksem Occo, Andrij Szkrabiuk pracował nad Jerekojan (Nieszpory Ormiańskie), Hoqehangist (Panichida Ormiańska), a Robert Pożarski prowadził zajęcia nazwane „Chorał dla początkujących”.
Nie wolno też zapomnieć o religijnym wymiarze festiwalu – każdy jego dzień rozpoczynała jutrznia gregoriańska, a po południu odprawiane były msze i nieszpory.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze