Reklama

W Jarosławiu wybrzmiała Pieśń Naszych Korzeni

12/09/2021 08:11

Sobotnim (28.08), nocnym koncertem Justyny Rekść-Raubo i odprawioną w niedzielny poranek mszą w Bazylice Matki Boskiej Bolesnej zakończył się w Jarosławiu XXIX Festiwal Muzyki Dawnej Pieśń Naszych Korzeni.

Pieśń Naszych Korzeni dostarczyła wielu wzruszeń i ważnych doświadczeń.

Od niedzieli, 22 sierpnia do niedzieli, 29 sierpnia opactwo, kościół oo. Franciszkanów, jarosławska kolegiata i bazylika gościły łącznie 6 koncertów. Tę cześć festiwalu zainicjowała „Muzyka dla Macieja”, koncert Marcela Pérèsa złożony z jego własnych kompozycji i improwizacji.

We wtorek zespół założony[paywall] w celu zapewnienia oprawy muzycznej liturgii w Sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Wilnie GŠ Ansamblis dał koncert, którego tytuł przetłumaczyć można jako „Pieśni do katolickiego nabożeństwa przeznaczone”.

W środę w bazylice Chór Festiwalowy, którego dyrygentem został Marcel Pérès, odśpiewał  Missa Pange lingua Josquina des Prez ku czci Najświętszego Sakramentu, pochodzące z XVI-wiecznego Kodeksu Occo.

Czwartek to już instrumentalny koncert „Radość i tęsknota: światłocienie duszy” w wykonaniu Bruno Cocseta, Marcina Świątkiewicza i orkiestry Arte dei Suonatori.

W piątek zespół Jerycho dał koncert, nad którym jego muzycy pracują od około 5 lat, zatytułowany „De Consolatione Polyphoniae (O pocieszeniu przez polifonię)” – msza „Mater Matris” Josquina z repertuaru wawelskiego Kolegium Rorantystów.

Część koncertową zamknęła wspomniana Justyna Rekść-Raubo, która na popularnej, szczególnie w renesansie i baroku, violi da gamba zagrała  utwory m.in. Tobiasa Hume’a, Marina Maraisa, Jana Sebastiana Bacha oraz improwizacje.

Jak wiadomo, Pieśń Naszych Korzeni to coś o wiele więcej niż cykl koncertów. Uczestnicy festiwalu jak zwykle mogli się wymienić doświadczeniami podczas serii warsztatów i seminariów – w tym roku uczestnicy warsztatów pod okiem Marcela Pérèsa pochylali się nad Kodeksem Occo, Andrij Szkrabiuk pracował nad Jerekojan (Nieszpory Ormiańskie), Hoqehangist (Panichida Ormiańska), a Robert Pożarski prowadził zajęcia nazwane „Chorał dla początkujących”.

Nie wolno też zapomnieć o religijnym wymiarze festiwalu – każdy jego dzień rozpoczynała jutrznia gregoriańska, a po południu odprawiane były msze i nieszpory.


pac
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości