W ostatnim okresie w całym kraju kilkaset młodych osób trafiło do szpitali z objawami zatrucia dopalaczem o nazwie „Mocarz”. W Rzeszowie zmarł młody mężczyzna, kilka innych osób jest w stanie krytycznym. Seria zatruć postawiła na nogi administrację, służby sanitarne, policję i straż miejską.
W ubiegłym tygodniu Adam Sidor, Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny w Przemyślu poinformował prezydenta miasta oraz kadrę kierowniczą urzędu miejskiego o zagrożeniach, jakie niesie używanie dopalaczy. Problem z walką z dopalaczami wynika głównie z przepisów, które pozostawiają wiele do życzenia. Na przykład brak jest aktualizowanych na bieżąco list środków psychoaktywnych stosowanych przez producentów dopalaczy, co uniemożliwia skuteczne ściganie i likwidację punktów sprzedaży. Specjaliści twierdzą, że środki zastępcze w niektórych przypadkach mogą być groźniejsze dla zdrowia niż typowe narkotyki, ponieważ ich skład jest często nieznany, a w związku z tym leczenie pacjentów, cierpiących na zatrucie spowodowane zażyciem dopalaczy, może być niezwykle utrudnione[paywall].
Aby zwiększyć skuteczność w zwalczaniu handlu dopalaczami prezydent Robert Choma zaproponował wprowadzenie zmian do Ustawy o Przeciwdziałaniu Narkomanii, polegających na tym, by oprócz środków odurzających i substancji psychotropowych w załączniku do ustawy dodać pojęcia analogu strukturalnego, czyli wykorzystywane w dopalaczach substancje. Inna proponowana zmiana, to umocowanie w przepisach wykonawczych tej ustawy odpowiedzialności karnej za handel, udzielanie i wytwarzanie wspomnianych analogów. Ponadto zaproponowano wprowadzenie zapisu w ustawie o Swobodzie Działalności Gospodarczej możliwości cofnięcia pozwoleń na prowadzenie działalności gospodarczej dla podmiotów, u których ujawniono sprzedaż dopalaczy.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze