W Urzędzie Gminy w Radymnie doszło do awarii. W piwnicach budynku pękła rura i woda zalała dziesiątki dokumentów. Ważnych i nieco mniej ważnych. Niektórzy obawiali się, że światło dzienne mogą ujrzeć dane osobowe lub inne nieprzeznaczone dla ogółu treści.
Do zdarzenia doszło w połowie sierpnia br. Zalane dokumenty – zdaniem osób, które nas o tym poinformowały – „suszyły się” w miejscu ogólnodostępnym. – Powiem szczerze, kiedy to zobaczyłem, byłem trochę w szoku. To były ważne dokumenty[paywall]. Akta osobowe byłych pracowników, raporty, przetargi, dane budżetowe i inne. Z tego, co się orientuję, pan wójt zlecił pracownikom urzędu, paniom sprzątającym przenieść zalane dokumenty na zaplecze budynku. Widziałem, jak osoby do tego nieupoważnione robiły zdjęcia dokumentów, czytały je, przeglądały. Tak chyba być nie powinno... Przecież tam są setki danych osobowych! – usłyszeliśmy od jednego z naszych czytelników.– Prawdą jest także, że ktoś może nam coś takiego zarzucić, ale nie było takiej możliwości. Wszystkie dokumenty udało się uratować. I to jest najważniejsze. Obecnie trwa ich porządkowanie, segregowanie i wszystkie wrócą na swoje miejsce – podsumował wójt gminy Radymno.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Dziwnie zarchiwizowane są te dokumenty?
One są po PISObOLSZEWICKU zdigitalizowane, spokojnie.
nie wiem co tam za znajomki pracują po podstawówce??? gdzie ochrona danych osobowych??
i tu trafiłeś mendo? wszystkie fora zaśmiecasz swoją głupotą?
Dziwnie zarchiwizowane są te dokumenty?
One są po PISObOLSZEWICKU zdigitalizowane, spokojnie.
nie wiem co tam za znajomki pracują po podstawówce??? gdzie ochrona danych osobowych??