Pod hasłem „Finał z głową” odbyła się doroczna kwesta Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. 29. edycja naznaczona była pandemią: bardziej skomplikowane procedury dla wolontariuszy, wydarzenia kulturalne online, mniej imprez towarzyszących, nie sformował się sztab w Przeworsku i choć jego rejon przejął ten jarosławski, to i tak nie wszędzie udało się zorganizować zbiórkę. Mimo to wyniki są niezłe. Jarosławski sztab zebrał 155 tys., lubaczowski 89 tys. To wyniki wciąż nieoficjalne.
Finał jest zwieńczeniem całorocznej aktywności WOŚP i jak zwykle poprzedziło go mnóstwo przygotowań i akcji wyprzedzających. W tym roku organizacja była wyjątkowa trudna ze względu na sytuację epidemiczną w kraju. Stąd też szczególne środki ostrożności, ale także nieobecność wolontariuszy w niektórych miejscach regionu.
Jeszcze przed finałem[paywall] zbiórkę rozpoczęto w szeregu placówkach edukacyjnych. W niedzielę grał sztab w Jarosławiu, który przyjął pod swe skrzydła osierocony Przeworsk oraz sztab w Lubaczowie. W Jarosławiu, by zamanifestować wsparcie dla WOŚP, można było wziąć udział w specjalnym biegu, na ZEK-u w Radymnie i na terenie jarosławskiej PWSTE zorganizowano morsowanie.
Z Lubaczowa od g. 16 transmitowano online koncert finałowy. Na ulice wyszło 150 wolontariuszy, byli obecni z tradycyjnymi kartonowymi puszkami w większości miejscowości powiatów jarosławskiego i przeworskiego. W Lubaczowie sztab liczył 210 osób.
Oba sztaby udostępniły też e-skrabonki umożliwiające wpłaty online oraz skarbonki stacjonarne, wciąż trwają też jeszcze niektóre z aukcji. W Jarosławiu wieczorem bez udziału publiczności odbyło się „Światełko do nieba” transmitowane w sieci.
Było spokojnie, poza drobnymi utarczkami słownymi w całym regionie obyło się bez poważniejszych incydentów. – Wolontariusze zostali poinstruowani, by nie odpowiadać na agresywne zachowania – wyjaśnia Krzysztof Czerniak ze sztabu w Lubaczowie. Było też niestety pusto.
– Uczestniczę w zbiórce już kilkanaście lat i jeszcze nigdy nie widziałam na ulicach tak mało ludzi. Po południu przeszłam ulicą Kraszewskiego i naliczyłam raptem 3 osoby. Widać, że społeczeństwo stosuje się do obostrzeń – zauważa z kolei Teresa Krasowska, koordynatorka sztabu w Jarosławiu.
Mimo wielu trudności można powiedzieć, że Orkiestra zagrała na dobrym poziomie. W Jarosławiu zadeklarowano kwotę 155 tys. zł. W Lubaczowie jest to kwota 89 tys. zł.
– Zważywszy na warunki, jestem bardzo dumny z postawy mieszkańców, spodziewałem się o wiele niższej kwoty – ocenia K. Czerniak. – Od siedmiu lat kwestuję w jednej z podradymiańskich miejscowości, tam zawsze kościół pękał w szwach. W niedzielę na pierwszej mszy było około 30 osób, ale tylko kilka nie zdecydowało się złożyć datku – odpowiada na nasze pytanie o ocenę finału T. Krasowska.
Wyniki zbiórki nie są jeszcze ostateczne. Kwoty zebrane w obu sztabach zwiększone zostaną niebawem o pieniądze uzyskane z wciąż trwających aukcji internetowych. W tym roku po raz drugi w swej historii WOŚP zbierało na laryngologię i otolaryngologię dziecięcą.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Radziłem znajomym że jak zobaczą bezmózga z puszką owsika to żeby unikali ich jak ognia
Radziłem znajomym że jak zobaczą bezmózga z puszką owsika to żeby unikali ich jak ognia