Reklama

Wadliwe kominy, brak pieniędzy i długie procedury... Problemy mieszkańców ze Smolki

24/04/2018 20:00

Brak funduszy i długie procedury stoją na przeszkodzie do wykonania niezbędnych prac przy instalacji kominowej przez Wspólnotę Mieszkaniową „Smolki 5”. Za niedotrzymanie terminu nadzór budowlany nałożył na nią już karę grzywny. – Nałożony na nas termin był nierealny – tłumaczą.

Wspólnota mieszkaniowa w kamienicy przy ul. Smolki 5 istnieje od 2007 r. Początkowo budynkiem administrowało Przedsiębiorstwo Gospodarki Mieszkaniowej, ale lokatorzy nie byli zadowoleni z tego zarządu i zmienili go na prywatną firmę.

Niedługo potem kamienicę odwiedziła kontrola Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego dla miasta Przemyśla (PINB). Był sierpień 2016 r. Początkiem listopada została wydana decyzja nakazująca wykonanie określonych prac.

Po różnych formalnych perypetiach[paywall], końcem stycznia 2017 r. PINB wydał ostateczną decyzję, w której nakazał m.in.: wykonać zabezpieczenie gzymsu dachowego na elewacji, skuć odparzone tynki na elewacji frontowej, zabezpieczyć i wymienić spróchniałe elementy więźby dachowej oraz przeprowadzić remont płyt balkonów wewnętrznych. Pojawił się jeszcze jeden zapis, który dla wspólnoty i administratora brzmiał dość tajemniczo: „Zapewnienie prawidłowej wentylacji kuchni i łazienek w lokalach mieszkalnych”.

Reklama

 

Termin był nierealny

– Na wykonanie większości prac dostaliśmy czas do 31 marca, czyli dwa miesiące i to jeszcze w zimie – mówi Andrzej Pawliszak, któremu wspólnota powierzyła administrowanie kamienicą. Od tych terminów administrator się odwołał do inspektora wojewódzkiego. Wskórał tyle, że termin przesunięto o 2 miesiące. Wspólnota zaczęła działać.

Co się dało, zostało zrobione od ręki. Wystąpiono też do zakładu kominiarskiego o przeprowadzenie ekspertyzy. Wskazała ona, że trzeba dobudować brakujące przewody wentylacyjne do kuchni i łazienek, co będzie się wiązać ze sporymi kosztami i poważnymi pracami, na które potrzeba projektu budowlanego i odpowiednich pozwoleń.

Reklama

Tymczasem jesienią 2017 r. PINB nałożył na wspólnotę grzywnę w wysokości 5 tys. zł za nieterminowe wykonanie prac. – Wszystko dało się zrobić w terminie, z wyjątkiem tych przewodów kominowych. Wyznaczony termin był nierealny – mówi A. Pawliszak. – Myślę, że inspektorzy wiedzieli, że będzie się to wiązało z dobudowaniem brakujących przewodów kominowych, a tego się nie da zrobić bez projektu, którego wykonanie trwa pół roku – dodaje.

Jak twierdzi, przygotowanie projektu zostało zlecone w połowie października ub.r., a gotowy dokument był gotowy dopiero w połowie kwietnia br. Teraz trzeba go skonsultować z konserwatorem zabytków, a następnie uzyskać pozwolenie na budowę. To kolejne dwa miesiące. – Pozwolenie uprawomocni się po 14 dniach, a więc dziennik budowy dostaniemy najwcześniej 1 lipca – mówi A. Pawliszak.

Reklama

 

Przewodniczący: To zwykła złośliwość

Oprócz długich procedur, na przeszkodzie do realizacji tego zadania stoją też finanse. Administrator szacuje, że prace będą kosztować ok. 50 tys. zł. Przewodniczący Wspólnoty Mieszkaniowej Bogusław Hryniszyn wylicza, że mieszkańcy włożyli już w ten budynek co najmniej ćwierć miliona złotych. Wspólnota jednak nie odżegnuje się od realizacji nałożonych zaleceń i zapewnia, że zostaną przeprowadzone. B. Hryniszyn żalu do nadzoru budowlanego jednak nie kryje. Przez kilkanaście lat włożył wiele wysiłku, by poprawić wygląd tej kamienicy.

Reklama

Jego zdaniem stan techniczny kominów nie jest dużym zagrożeniem dla lokatorów z dwóch powodów. Po pierwsze większość mieszkań jest podłączonych do sieci MPEC. Po drugie co roku wykonywane są przeglądy techniczne kominów. – Jest to zwykła złośliwość ze strony inspektora nadzoru budowlanego – uważa B. Hryniszyn.

Sprawa trafiła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego i to on orzeknie, czy kara zostanie utrzymana w mocy. Natomiast pan Bogusław przestrzega: – Zastanówcie się nad kupnem mieszkania w starym budownictwie od gminy miejskiej Przemyśl. Narażacie siebie i swoją wspólnotę na duże koszty, tak jak w naszym przypadku. Urząd miejski powinien informować chętnych na jakie trudności mogą się narazić – podkreśla.

Reklama

 

Inspektor: Wspólnota wiedziała o nieprawidłowościach

Odmiennego zdania jest Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego Ewa Jagiełło. – Mija się z prawdą twierdzenie Wspólnoty Mieszkaniowej i administratora o braku wiadomości co do zakresu wykonania niezbędnych robót, bowiem przedłożony podczas kontroli przez administratora obiektu protokół z  przeglądu przewodów kominowych sporządzony 14 marca 2016 roku zawierał m.in. uwagę: „ująć w planach remontowych i dobudować przewody wentylacyjne dla pomieszczeń  kuchni i łazienek” – mówi E. Jagiełło.

W jej ocenie, pomimo tej wiedzy wspólnota pozostawała bezczynna, a więc nałożenie grzywny było uzasadnione. – Tym bardziej, że nie wykonanie obowiązku zapewnienia prawidłowej wentylacji kuchni i łazienek stanowi realne zagrożenie bezpieczeństwa – podkreśla.

Reklama

Jak podaje, nie nastąpiły natomiast żadne przesłanki prawne, aby zawiesić postępowanie egzekucyjne. – Organ egzekucyjny w trakcie rozpatrywania sprawy kieruje się przestrzeganiem obowiązujących norm prawa, a nie dowolną ich interpretacją – wyjaśnia.

E. Jagiełło nie chciała ujawnić z jakiego powodu lub czyjej inicjatywy doszło do kontroli w kamienicy przy ul. Smolki 5.
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    kasander - niezalogowany 2018-04-24 21:36:45

    I co, jak my-czytelnicy ŻP mamy pomóc tej wspólnocie?>>Początkowo budynkiem administrowało Przedsiębiorstwo Gospodarki Mieszkaniowej, ale lokatorzy nie byli zadowoleni z tego zarządu i zmienili go na prywatną firmę.<<Ech - rzetelność dziennikarska.Nawet jak w tej wspólnocie nie mają pojęcia o UoWL to redaktor winien sprawdzić przed napisaniem takich banialuk.W jednym zdaniu tyle błędów?!Skoro była wspólnota to żadne przedsiębiorstwo nie mogło administrować budynkiem, co najwyżej nieruchomością wspólną w tej wspólnocie.Lokatorzy w takich kwestiach we wspólnocie nie mają nic do gadania - tylko i wyłącznie właściciele lokali decydują.Skoro to przedsiębiorstwo tylko "administrowało budynkiem" to nie mogło być zarządem. Nie mogli go też zmienić na prywatną firmę bo firma nie może być członkiem zarządu (art. 20 ust. 1 UoWL!).No i jeszcze jak widać jest "przewodniczący WM" - taki kwiatek do kożucha, bo ustawa nie przewiduje takiego czegoś.Nie dziwota, że takie problemy są w tej wspólnocie - nikt nic nie wie, skąd wziąć pieniądze itd. - właściciele lokali niegramotni i nikt łącznie z ta firmą nie ma pojęcia o zarządzaniu wspólnotami mieszkaniowymi. Nauka jak widać kosztuje i zapewne jeszcze niejedną karę przyjdzie im zapłacić. Widocznie tak lubią.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Snowid - niezalogowany 2018-04-25 05:40:01

    To pomóż im ......

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Swojak - niezalogowany 2018-04-26 08:10:29

    A słyszał ktoś żeby PGM dostał jakąś karę za kominy,sracze na balkonach itp w swoich kamienicach kiedykolwiek?Czy ich się nie kontroluje czy mają wszystkio w porządku.Jak idę przez miasto i widzę te najbardziej zniszczone budynki to zawsze są pod pieczą PGM

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości