W Galerii Sztuki Współczesnej czynna jest wystawa Andrzeja Fogtta „Bucza” będąca częścią projektu „Sztuka zwycięża! Polska, Ukraina, Kresy” dofinansowanego ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego.
Wystawa jest przykładem, jak Sztuka reaguje na to, co dzieje się na świecie. W kwietniu 2022 roku świat obiegła wiadomość o zamordowaniu w bestialski sposób ponad 400 cywilów przez żołnierzy rosyjskich w mieście Bucza. Ale agresja Rosji na Ukrainę zaczęła się znacznie wcześniej, bo w 2014 roku, kiedy Rosja doprowadziła do oderwania Krymu od Ukrainy, a następnie do aneksji obwodów donieckiego i ługańskiego.
– W cyklu Bucza pokazałem oprawców, dzikie ludzkie hybrydy, bestie, które nie mają żadnych zahamowań, są pozbawione wszelkiej moralności, kieruje nimi tylko ślepa żądza zabijania, grabieży i gwałtu. Obrazy to symboliczny protest człowieka, malarza; stanowią ostrzeżenie i przestrogę – mówi Andrzej FogttReklama
W tekście towarzyszącym wystawie Marian Turski zwraca się do odbiorców; „Być może niejedna z osób, które przyszły tutaj, zadaje sobie pytanie: „A co to ma wspólnego z Buczą?”.
Przeżyłem Auschwitz i dwa marsze śmierci. Tylko bardzo nieliczne dzieła sztuki odwołujące się do tej epoki robiły na mnie wrażenie. Najmniej – dzieła realistyczne: w epoce obiektywu i kamery filmowej żaden obraz naturalistyczny nie dorówna fotografii lub filmowi dokumentalnemu. A może to mój subiektywny pogląd, ale twierdzę, że każda dosłowność w opisie piekła auschwitzowego jest… niedopowiedzeniem lub niedoopisaniem.
Przecież dno człowieczeństwa to nie były jedynie tortury fizyczne, które obraz lub kamera utrwala. To jednocześnie – może przede wszystkim – procesy dehumanizacji, pogardy, poniżenia, upokorzenia i cierpienia. To wszystko dzieje się w sferze psychicznej! Jak to przedstawić?
Wydaje mi się, że jedynym sposobem jest tworzenie sztuki, która pobudza i wyzwala, i wprzęga wyobraźnię widza, czyli odbiorcy sztuki. Jednym ze środków uruchomienia wyobraźni jest metafora, przenośnia, alegoria. Posłużył się nią Francisco Goya w „Okropnościach wojny”. Goya odtworzył zarówno walkę z okupantem francuskim, jak i konflikty wewnętrzne monarchii absolutnej w Hiszpanii. Swoją krytykę zjawisk społecznych Goya często przedstawia poprzez personifikację zwierząt. Czy nie w podobnym obszarze asocjacji artystycznych obraca się Andrzej Fogtt? Kiedy myślę o okropnościach wojny, o okropnościach odczłowieczenia – jawią mi się nazwiska wielkich, wręcz wspaniałych malarzy: Hieronima Boscha, Albrechta Dürera, Pietera Bruegla, Jacques’a Callota, Francisca Goi.
Dwa wieki, jakie dzielą nas od Goi, wyłoniły kolejną plejadę malarzy z zachodu i ze wschodu, którzy w okropnościach wojny, w zbrodniczych działaniach widzą zagrożenie dla człowieka, dla ludzkości, dla człowieczeństwa. Dopisuję do listy zgłaszających sprzeciw – Andrzeja Fogtta.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze