Kościół pw. św. Jana Chrzciciela w Sieniawie w swej długoletniej historii pełnił różne funkcje i miał kilku właścicieli. Od kilku lat stoi opuszczony, a jego nie najlepszy stan sukcesywnie się pogarsza. Na szczęście unikatowy obiekt zostanie uratowany od ruiny i przejdzie gruntowny remont. Właśnie rozpoczęte prace ujawniły kilka archeologicznych niespodzianek.
Drewniany kościół św. Jana Chrzciciela konsekrowano w 1682 r. Formę, jaką obecnie znają mieszkańcy Sieniawy, przybrał w roku 1753, a fundatorem budowli był Adam Czartoryski. W 1788 decyzją władz austriackich został on przekazany wspólnocie grekokatolickiej. Po wojnie przekształcono go w magazyn PGR-u, a od lat 70., po pobieżnym remoncie, służył wyznawcom obu obrządków. Od kilku lat obiekt stał opuszczony – funkcjonowała w nim tylko kaplica przedpogrzebowa. Władze Sieniawy wespół z proboszczem ks. Janem Grzywaczem postanowiły[paywall], przy udziale funduszy europejskich, uratować niszczejący budynek. W 2018 roku ruszył gruntowny remont obiektu. Prace potrwają do końca października, będą kosztować blisko 5 mln zł. Gmina zabezpieczyła na ten cel 1,5 mln, resztę dokłada Unia Europejska.
Jak informuje ks. proboszcz Jan Grzywacz, przy kościele nadal będzie funkcjonować kaplica przedpogrzebowa oraz odbywać się będą niektóre nabożeństwa parafialne. Ponadto proboszcz zakłada, że kościół będzie miejscem spotkań młodzieży, mają się w nim odbywać rekolekcje. – Być może zagoszczą tu także inne wydarzenia kulturalne – mówi proboszcz. – Kościół ma niesamowitą akustykę, więc może jakieś koncerty? – rzuca pomysł.

W trakcie prac remontowych poczyniono kilka ciekawych odkryć archeologicznych. – Podczas przygotowań do remontu odkryto piękne malowidła w nawach przed prezbiterium – opowiada ksiądz J. Grzywacz. – W planach jest ich całkowita renowacja. Również w ołtarzu jest polichromia, z kolei pod nią ujawniono dużo starsze oryginalne malowidło i ono także będzie odkryte – dodaje.
Największą niespodzianką było znalezienie krypty pod kruchtą. Jak podaje archeolog Monika Broszko, badania na tym stanowisku już się zakończyły: – Odkryliśmy 90 pochówków, szczątki z różnych okresów były ze sobą wymieszane i pokryte warstwą materiałów utrudniających ich rozdzielenie.
Obok ludzkich kości znaleziono dewocjonalia i dużą liczbę tkanin. – Cały ten materiał trzeba będzie teraz skatalogować i przeanalizować, na razie nie wiemy nic pewnego, zakładamy jedynie, że chowano tu bogatszą część społeczności – mówi archeolożka. – Przed nami wiele pracy, będziemy chcieli przeanalizować księgi parafialne w nadziei na to, że uda się zidentyfikować choć część pochówków – dodaje.
Na razie znaleziska trafią do muzeum w Przeworsku, M. Broszko nie wyklucza też, że po odrestaurowaniu niektóre z nich uda się pokazać szerszemu gronu.

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.No kurwa mać po co to publikujcie jak przeczytać nie można ..
SPOkojnie, komuna wprawdzie wróciła ale informacja jest towarem i należy z nią zapłacić.
Gadzinówka nie ma pieniędzy to musisz zapłacić za cały artykuł.
Nie stresujcie się Panowie od komentarzy nic nie straciliście, totalne bzdury tam piszą, Adam Czartoryski to urodził się 140 lat po utworzeniu kościoła. Skopiowali informacje z TVP Rzeszów itp.... totalne bzdury
Zanim coś napiszesz sprawdź dokładnie i nie filozofuj, bo to ty podajesz totalne bzdury.
No kurwa mać po co to publikujcie jak przeczytać nie można ..
SPOkojnie, komuna wprawdzie wróciła ale informacja jest towarem i należy z nią zapłacić.
Gadzinówka nie ma pieniędzy to musisz zapłacić za cały artykuł.