Nie zawsze udaje się spędzić jesień życia w gronie kochającej rodziny i z radością w sercu. W Niepublicznym Zakładzie Opiekuńczo-Leczniczym „Ostoja” w Podemszczyźnie udaje się jednak stworzyć pensjonariuszom warunki sprzyjające rodzinnej atmosferze, a nierzadko i dobrej zabawie. Tak było 25 listopada na zabawie andrzejkowej.
– To dla mnie bardzo ważne, żeby nasi podopieczni czuli się tu jak w domu – mówi Waleria Rejman. – Często tęsknią za swoimi bliskimi, a ja chcę, żeby czuli się kochani. Dlatego organizujemy im różne imprezy i niespodzianki – dodaje. – To nie są ludzie, którzy nie rozumieją, co się z nimi dzieje, dlatego jest to podwójnie przykre, że dzieci często o nich zapominają – mówi.
fot.Marcin Materniak
Drobny poczęstunek dla podopiecznych NZOL „Ostoja”.
Personel „Ostoi” działa cuda. Ludzie leżący poddawani są bardzo intensywnej rehabilitacji, pracuje z nimi 6 magistrów fizykoterapii. Jak poinformował nas pracownik NZOL „Ostoja” Arkadiusz Marciniszyn, zdarza się, że pacjent leżący zaczyna chodzić po pół roku intensywnych ćwiczeń. – Wiadomo, czasem trzeba ich mobilizować, oczywiście pozytywnie, sprawić, żeby chcieli podjąć walkę o powrót do w miarę dobrej sprawności. Niestety najczęściej przywożeni są do nas w złym stanie, głównie w depresji. Dlatego naprawdę miło jest usłyszeć po pewnym czasie poświęconym na ćwiczenia zwyczajne „dziękuję” – opowiada.
Nikt nie powiedział, że seniorzy nie potrafią się bawić. Dla tych w dobrej kondycji w „Ostoi” zagrał zespół muzyczny, zachęcając podopiecznych do tańców. W stołówce przygotowano drobny poczęstunek, a głównym punktem programu były wróżby i zabawy andrzejkowe. Seniorzy bawili się świetnie i dobre humory ich nie opuszczały. – Atrakcji im nie żałujemy. Zawsze to trochę lepiej niż leżeć, patrzeć w okno i tęsknić za rodziną – podsumowała Waleria Rejman. Kolejna impreza w „Ostoi” już w mikołajki.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze