Ponad sześć lat trwały przepychanki Wspólnoty Mieszkaniowej przy ulicy Bielskiego 44 A i B z urzędami, aż 20 lipca br. silny wiatr złamał przedmiot sporu.
– Już dawno, w dwa tysiące dziewiątym roku wnioskowaliśmy o wycięcie dwóch lip rosnących przy wjeździe na nasze osiedle. Drzewa nie dość, że zasłaniały widok kierowcom wyjeżdżającym na ulicę Bielskiego to groziły złamaniem, gdyż były już stare i nadpróchniałe – opowiada Józef Ziąber, wiceprzewodniczący Wspólnoty Mieszkaniowej i członek Zarządu osiedla Rycerskie. Ponadto w zimie, kiedy było ślisko kierowcy kilkakrotnie ocierali się o te drzewa. Uważaliśmy, że[paywall] wycięcie tych drzew poprawi bezpieczeństwo. Dostaliśmy odpowiedź, że wycinka planowana jest przy realizacji budowy drogi dojazdowej do osiedla Bielskiego 1. Trochę to trwało i w ubiegłym roku jedna lipa została wycięta a dla poprawy bezpieczeństwa kierowców zainstalowano lustro. Wtedy jakoś do nikogo nie trafiało, że drugie drzewo, któregoś dnia może runąć i może być nieszczęście, gdyż na osiedlu mieszka już sto dwadzieścia rodzin, z których większość jeździ tą drogą. Wreszcie dwudziestego lipca w nocy silna wiatr złamał połowę drzewa. Na szczęście było to w nocy, kiedy nikt tamtędy nie przejeżdżał. Przyjechali strażacy pocięli pień tarasujący drogę, ale reszta drzewa została. Dopiero teraz widać spróchniałe wnętrze, więc liczymy, że wreszcie ktoś wyda decyzję o wycięciu lipy – kończy Ziąber i zapewnia, że mieszkańcy osiedla nie mają nic przeciwko drzewom, nawet są gotowi zakupić i posadzić kilka drzew, ale nie mogą one zagrażać bezpieczeństwu.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Panowie urzędnicy mają głęboko w doopie stare i spróchniałe drzewa, ponieważ stanowią małą wartość rynkową.
Sam Bóg juz sie pewnie wk.... na tych urzedasów-przekretasów :)
W Przemyślu nie ma dobrych urzędników. To są same nieroby i darmozjady. Przemyśl miasto kościołów, aptek, emerytów
Przy drodze nie jest łatwo uzyskać zezwolenie na wycinkę drzewa i to nie z powodu czyjegoś widzimisię, ale z powodu przepisów. Wystarczy, że RDOS zauważy w dziupli drzewa tylko odchody chronionego owada i już masz problem. Chcąc usunąć drzewo trzeba mieć stosowne zezwolenie na zniszczenie siedliska owada a dopiero potem możesz starać się o zezwolenie na wycinkę drzewa i jak sądzę w tym wypadku zgodę wydaje konserwator zabytków. Pomijam już fakt, iż jak drzewa nie należały do wspólnoty to mieli problem z przekonaniem właściciela działki, żeby zrobił porządek z drzewami. Niestety po wejściu do Unii przyroda w naszym kraju zyskała wyższy status ochronny niż posiada człowiek. Jak twierdzą ekolodzy mała żaba nie może się sama chronić, więc potrzebuje kogoś kto ją ochroni przed człowiekiem, stąd tak rygorystyczne zakazy. Umyślne zniszczenie cennego gatunku lub jego siedliska jest przestępstwem.
Panowie urzędnicy mają głęboko w doopie stare i spróchniałe drzewa, ponieważ stanowią małą wartość rynkową.
Sam Bóg juz sie pewnie wk.... na tych urzedasów-przekretasów :)
W Przemyślu nie ma dobrych urzędników. To są same nieroby i darmozjady. Przemyśl miasto kościołów, aptek, emerytów