Reklama

Wiatr uderzył o 3.24. Złamał krzyż na kościele [ZDJĘCIA]

27/02/2020 18:09

Opuszczenie krzyża na ziemię trwało kilkanaście minut. Przygotowania do tej operacji były jednak czasochłonne. W środku wieży należało przygotować odpowiednie zabezpieczenia i punkty asekuracyjne. Każdy ruch ratownika był zabezpieczany przez jego kolegę z zespołu. Trudnością była wysokość i porywisty wiatr.

Zmotoryzowanych mieszkańców Przemyśla z samego rana zaskoczyły utrudnienia w okolicach kościoła salezjanów. Wszystko przez złamany krzyż na kościelnej wieży. Wprawdzie nie spadł on na ziemię i nie zablokował drogi, ale zawisł na przymocowanych do niego drutach piorunochronu. Istniało ryzyko, że w każdej chwili może spaść na dół. Z tego powodu na wysokości kościoła zablokowana została cała ulica św. Jana. Utrudnienia trwały prawie do godz. 15. Zdjęcie złamanego krzyża nie było prostym zadaniem.

 

Wiatr uderzył o 3.24

O tym, że coś się stało powiadomiła księży pani pracująca w[paywall] zakonnej kuchni. To ona przed godz. 6, idąc do pracy, zobaczyła elementy kuli przed wejściem do świątyni. Kula ta służyła za podstawę krzyża. – Na monitoringu, który mamy zainstalowany na starej plebani, widać, że kula spadła o godz. 3.24 w nocy – mówi ks. Bogdan Nowak, proboszcz salezjańskiej parafii pw. św. Józefa. 

Reklama

Kościelna wieża ma 62 metry wysokości. Drabina, którą posiadają przemyscy strażacy nie sięga tak wysoko. Podjęto decyzję o wezwaniu Specjalistycznej Grupy Ratownictwa Wysokościowego w Rzeszowie. Do pracy wykorzystano także dźwig z prywatnej firmy. Jego ramię sięga ponad 70 metrów, więc wystarczało do wykonania tego zadania. – Ratownicy wykorzystywali techniki wysokościowe. Krzyż został zawieszony na dźwigu przy pomocy zawiesi elastycznych i opuszczony z wieży na ziemię. Trudnością była wysokość i wiatr, którego porywy był dość mocne – relacjonuje pracę strażaków mł. bryg. Grzegorz Latusek, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Przemyślu.

 

Reklama

Nie można działać pochopnie

Opuszczenie krzyża na ziemię trwało kilkanaście minut. Przygotowania do tej operacji była jednak czasochłonne. W środku wieży konieczne było przygotowanie odpowiednich zabezpieczeń i punktów asekuracyjnych. Każdy ruch ratownika był zabezpieczany przez jego kolegę z zespołu.

– Przy takich zadaniach nie można działać pochopnie. Trzeba przewidzieć różne scenariusze oraz zachowanie się obiektu, jego masy, w tym przypadku krzyża. Wszystko przebiegło szczęśliwie, nie było żadnych komplikacji – mówi G. Latusek.

Reklama

Według informacji przekazanych nam przez proboszcza, krzyż ma 3 m wysokości i wagę do 100 kg. Według jego przypuszczeń, znajdował się on na wieży od początku istnienia kościoła. – Nie znalazłem żadnej informacji o tym, żeby był zmieniany – mówi. – Wybieram się dzisiaj (wtorek – przyp. autor) do pani konserwator, żeby oficjalnie zgłosić to zdarzenie i uzyskać instrukcje do dalszego działania. Na pewno musimy powołać odpowiednią komisję, zrobić inwentaryzację i przystąpić do opracowania dokumentacji – dodaje.

 

Reklama

Nie zagraża bezpieczeństwu

Krzyż został zabezpieczony przez księży. Nie nadaje się on do tego, żeby go ponownie umieścić na kościelnej wieży. – Z jakiego materiału będzie nowy, będziemy decydować po uzgodnieniach z panią konserwator. Teraz za wcześnie mówić o terminach. Na pewno opracowanie dokumentacji i uzyskanie pozwolenia trochę potrwa. Mam nadzieję, że zdążymy przed następną zimą. Jest to oczywiście duży uszczerbek dla kościoła, ale nie zagraża on ani bezpieczeństwu ludzi, ani samej budowli – zaznacza ks. Nowak. – To i tak łaska Boża, że to się stało w nocy, kiedy w pobliżu nie było ludzi i że nie doszło do uszkodzenia frontonu kościoła – dodaje.

Naprawy wymaga także jedna z małych wieżyczek znajdujących się na szczycie kościoła. Uległa ona uszkodzeniu podczas zdejmowania krzyża, ponieważ zaplątał się o nią drut z instalacji odgromowej.
PB
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Kul - niezalogowany 2020-02-27 18:45:57

    Teraz beda zbierac na nowy krzyz

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Ciemnogrodzki przemyski obserw - niezalogowany 2020-02-27 21:00:52

    Co za głupi wpis, zdziwiony że na katolickiej świątyni będzie ponownie krzyż. A co ma być, kogut, półksiężyc, może gwiazda Dawida? Rozumiem że krzyż jaki symbol śmierci Chrystusa od początku powstania kościoła denerwował, drażnił wielu, był i jest jak widać nadal "znakiem któremu sprzeciwiać się będą" ale wierzę że  niebawem dzięki wiernym powróci na należne miejsce, gdzie był od 100 lat i tego nikt nawet okupanci austriaccy,  hitlerowcy, radzieccy przyjaciele czy polscy rodzimi komuniści od 1944 roku nie kwestionowali ba nikt nie ważył się nie tylko podnieśc na krzyż rękę ale nawet o tym nikt  nie śmiał pomyśleć. A na koniec drogi  złośliwy  przeciwniku krzyża jak nie pasuje to  w Arabii  Saudyjskiej czy  w Iranie  będziesz miał przestrzeń wolną od krzyży, pełną wolnośc religijną, bez chrześcijańskich symboli a więc powodzenia w poszukiwaniu wolności od krzyża. 

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Tadeusz - niezalogowany 2020-02-27 21:42:34

    Krzyż jest cały .Nie wymaga żadnej ale to zadnej konserwacji.Wystarczy Go tylko ponownie umieścić na wieży i nic więcej.Powinno sie także odprawić mszę dzienkczynną ,ze nie zrobił krzywdy mieszkańcom

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama