Reklama

Widowiskowa rekonstrukcja ściągnęła tłumy oglądających [ZDJĘCIA]

Narol ma swój pomnik Jana III Sobieskiego i ulicę nazwaną imieniem wielkiego hetmana koronnego. Jego zwycięstwo nad Tatarami, które dokonało się podczas bitwy pod Narolem z 1672 roku, uczczono też w przedostatni weekend wakacji, przypominając tamte wydarzenia w postaci przygotowanej z niemałym rozmachem rekonstrukcji.

Dwudniowe wydarzenie, zorganizowane przez burmistrza miasta i gminy Narol, cieszyło się wysoką frekwencją. Nie powinno to jednak dziwić, bo zarówno przygotowane przed Pałacem Łosiów w Narolu XVII-wieczne obozowisko historyczne, jak i sama rekonstrukcja bitwy pod Narolem zostały przygotowane z dbałością o każdy, najdrobniejszy nawet szczegół.

Przypadający na sobotę, 21 sierpnia, pierwszy dzień imprezy rozpoczął się pochodem z udziałem rekonstruktorów, prowadzonym przez kawalerię konną. Barwny korowód przemaszerował spod[paywall] pałacu Łosiów na Rynek, a następnie do parku, w którym proboszcz narolskiej parafii ks. kan. Józef Bednarz punktualnie w samo południe odmówił modlitwę Anioł Pański.


W dalszej części pod ratuszem oddano kilka salw armatnich, a po nich złożono kwiaty pod stojącym tu pomnikiem Sobieskiego, symbolicznie inaugurując imprezę pod hasłem „Śladami Jana III Sobieskiego”. W międzyczasie w obozowisku zaczęli się pojawiać pierwsi odwiedzający.

Życie obozowe toczyło się aż do wieczora, stanowiąc wyśmienitą atrakcję dla miłośników historii, ale też dla najmłodszych, którzy być może połknęli tego dnia bakcyla historycznej rekonstrukcji.

Reklama

Sokolnicy i tatarskie jadło

Największe zainteresowanie wzbudziły pokazy sokolników oraz artyleryjskie, niewiele mniejsze pokaz przywdziewania stroju szlachcica.

Była okazja spróbowania tatarskiej kuchni. Gotującego na żywo tatarskiego kucharza otoczyła pokaźna grupka obserwatorów, których cierpliwość nagrodzona została na koniec porcją aromatycznego pilawu – tradycyjnego dania kuchni tatarskiej, składającego się z ryżu, warzyw i jagnięciny.

Chętni mogli też liczyć na wyśmienitą kawę z kardamonem, parzoną w tygielkach stawianych następnie na rozgrzanym piasku.

Nie zbrakło wyrobów rzemieślniczych i okazji do nauki strzelania z łuku. Dzieci z ochotą jeździły na kucach i toczyły walki przy użyciu bezpiecznych szabli. Można się było także przekonać, jak dawniej bito monety i obejrzeć pokaz szermierki czy widowiskowej jazdy konnej, podczas której nieustraszeni jeźdźcy przeskakiwali przez płonące kopy siana, a także podziwiać bojowy rynsztunek czy namioty historyczne.

To wszystko stanowiło jednak dopiero przedsmak największej atrakcji – czyli samej rekonstrukcji bitwy pod Narolem, w której wzięło udział 70 rekonstruktorów z całej Polski, m.in. z Mazowieckiej Chorągwi Husarskiej im. Jana Karola Chodkiewicza oraz Roty Strzelczej Prywatnego Zaciągu Imić Franciszka. Na finał organizatorzy zaserwowali zgromadzonym efektowny pokaz tańca z ogniem.

Za rok okrągła rocznica

Drugi dzień imprezy, rozpoczęty wystrzałem z armat, miał już luźniejszy charakter. Ci, którzy nie dotarli do obozowiska w sobotę, mogli skorzystać ze wszystkich oferowanych przez nie atrakcji, a ci, którzy byli w nim dnia poprzedniego – raz jeszcze poczuć klimat minionych czasów.

– Już rozpoczęliśmy wstępne przygotowania do przyszłorocznej, jeszcze większej imprezy z okazji okrągłej 350. rocznicy bitwy pod Narolem. Liczymy, że wydarzenie nabierze jeszcze większego rozmachu i ponownie ściągnie do Narola tłumy oglądających – podsumowała Adrianna Małek z działu promocji UMiG Narol.


ug
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama