Karkołomnego wyzwania podjął się mieszkaniec Przemyśla Paweł Kaniecki, decydując się na w ciągu 24 godzin pokonać aż 24 razy 5-kilometrową trasę biegu wiodącego m.in. po przemyskim parku, osiągając łączny dystans 120 km. Na każdej kolejnej pętli wspierali go inni zapaleńcy, gotowi wesprzeć chorującą na SLA Wioletę Cichocką z Duńkowiczek. To właśnie jej dedykowana była 2. edycja akcji „Pomaganie przez bieganie”.
Udział mieszkańców w wydarzeniu charytatywnym przełożył się na sukces finansowy akcji. Pani Wiola w przyszłym tygodniu pojedzie na turnus rehabilitacyjny! Tylko do puszek wpadło tego dnia 10 tys. 048 zł i 25 groszy. Do tego doliczyć trzeba jeszcze wpłaty na konto zbiórki na portalu Pomagam.pl (wciąż można ją wesprzeć pod adresem pomagam.pl/eqebx8wz). Ze wstępnych szacunków organizatorów wynika, że będzie to 4 tys. 463 zł.
Zmęczony, ale jednocześnie szczęśliwy, że kolejny raz – przy pomocy mieszkańców i ludzi o wielkich sercach – udało się dokonać wspaniałej rzeczy, Paweł Kaniecki podzielił się z nami na gorąco wrażeniami tuż po ukończonym biegu.
– Jestem niesamowicie zadowolony z zaangażowania ludzi. Biegając przez 24 godziny, zawsze miałem na trasie jakiś towarzyszy, nawet nocą nie byłem sam. Od startu w niedzielę, 5 stycznia, do północy było to około 20 osób. Pierwsze i ostatnie pętle, pokonywane już w poniedziałek, 6 stycznia, cieszyły się naprawdę sporą frekwencją. Wszystkie medale dla uczestników się rozeszły, a mieliśmy ich przygotowanych w sumie 100, a wiele osób musiało się obejść bez tego „trofeum”, ale i tak nie byli zawiedzeni. Liczył się dla nas przede wszystkim cel finansowy – podsumował (dochód z wpłat startujących w 24-godzinnym biegu, jak również pochodzących od tych, którzy zaplanowany dystans zdecydowali się przemierzyć spacerkiem czy z kijkami - można było zaliczyć dowolną liczbę okrążeń, a nawet przyszli wyłącznie pokibicować, pozwoli pani Wioli na udział w kolejnym turnusie rehabilitacyjnym).
– Już myślimy o kolejnej edycji „Pomagania przez bieganie” w 2026 roku, w okolicach pierwszego styczniowego weekendu. Będzie miała większy rozmach niż dwie dotychczasowe (wcześniejsza akcja odbyła się na rzecz Pauliny Szafirskiej z Krzywczy – przyp. aut.). Wierzymy, że warto pomagać – mówi w imieniu własnym i współorganizatorów: Watahy OCR Przemyśl i Przemyskich Serc.
Reklama
Wiolę i uczestników biegu wspierały też panie z KGW w Duńkowiczkach, które oferowały ciepłe napoje i pyszne przekąski dla pokonujących trasę biegu. Zaplecze gastronomiczne w postaci słodkich wypieków i wytrawnych pyszności oraz barszczyku przygotowywały przez dwa dni. Był piróg z ziemniakami i kaszą, czekoladowe babeczki, przeróżne ciasta, amoniaczki, rogaliki, kruche ciasteczka, makowiec z serem i wiele innych.
– Energii zawodnikom nie powinno zabraknąć. Z Wiolą znamy się nie od dziś, zawsze staramy się ją wspierać – powiedziała podczas wydarzenia Renata Chomka, zastępczyni przewodniczącej koła.
Reklama
Sama pani Wiola, obecna na starcie biegu, nie kryła radości z faktu, że tak wiele ludzi postanowiło się zjednoczyć wokół akcji na jej rzecz. Od około 10 lat zmaga się z SLA (stwardnienie zanikowe boczne), choruje też na neuroboreliozę, a jej stan zdrowia nie pogarsza się właśnie dzięki intensywnej rehabilitacji, która jest niestety kosztowna.
– Jestem wszystkim ogromnie wdzięczna. Rehabilitacja jest dla mnie ogromnie ważna, a sama nie jestem w stanie jej sfinansować – dodała.
Panią Wiolę swoją obecnością na wydarzeniu wspierały też siostry i mama Teresa Cichocka.
– Walka córki z chorobą trwa już 10 lat. Miała 24 lata, kiedy się o niej dowiedziała. Była w trakcie studiów. Wiele swoich planów musiała zweryfikować. Sporo przeszła. Nie zawsze była tak uśmiechnięta jak teraz, ale cieszymy się ogromnie, że się zmobilizowała, że walczy o siebie i że jest tak wiele wspaniałych osób, które otaczają ją wsparciem. Znalazła też swoją pasję – malowanie, która jest przy okazji rewelacyjnym ćwiczeniem na mięśnie dłoni. Jest samoukiem, ale spod jej ręki powstają piękne rzeczy – podzieliła się z nami mama pani Wiolety T. Cichocka.
Obrazy można licytować na facebookowej stronie pani Wioli, a dochód również idzie na rehabilitację.
2. edycja „Pomagania przez bieganie” bez wątpienia okazała się udanym i wartościowym przedsięwzięciem i trzymamy kciuki za to, by impreza stała się noworoczną tradycją w mieście.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze