Reklama

„Wjazdy”, czyli biją tak, aby nie... zabić

Chuligani, mieniący się kibicami sportowymi dwóch przemyskich klubów – Polonii i Czuwaju, znaleźli sobie nową „rozrywkę”. To w ich slangu tzw. wjazdy, czyli trwające co najwyżej kilkadziesiąt sekund ataki na sympatyzujących z „wrogim” klubem młodych ludzi. Tyle że przy kolejnym katowaniu ofiary ktoś może stracić życie.

„Wjazdy” to kilkunasto- lub kilkudziesięciosekundowe ataki kilkuosobowej grupy często zamaskowanych chuliganów na kibiców lub sympatyków „wrogiego” klubu. – Przemyśl podzielony jest na dwie kibicowskie strefy. Stare Miasto czy Kmiecie to Polonia, Zasanie w zasadzie Czuwaj. Organizują się telefonicznie lub na portalach społecznościowych. Tam także typują, kto ma zostać skatowany – opowiadają nam młodzi ludzie, którzy padli ofiarami takich akcji. – Teraz nie ma już derbów, ale zadyma musi być, więc znaleźli sobie inną rozrywkę – tłumaczą genezę „wjazdów”.

Na czym to polega?

Mechanizm opisanego procederu jest prosty. Do wytypowanego wcześniej młodego człowieka podjeżdża samochód. Wypada z niego kilku chuliganów, często w kominiarkach i klubowych barwach. Dopadają ofiarę i zaczynają bić. Uderzają, gdzie popadnie. A jak już młody człowiek padnie, dostaje jeszcze kilka soczystych kopniaków po całym ciele. W samochodzie pozostaje kierowca, który nie gasi silnika. Akcja z założenia musi trwać krótko. Kilkanaście lub kilkadziesiąt sekund. – To nie są osoby przypadkowe. Miejsca? To zależy. Nie ma określonych czy ustalonych. Gdzie wysiądą, tam leją. Osób postronnych nie tykają. Wiedzą, kogo będą bić. Czasami jednak zdarzają się sytuacje, że wypadając z samochodu, pytają, komu się kibicuje. Jak nie usłyszą odpowiedzi, to i tak dostajesz wpier... Bo mieszkasz po tej lub po tamtej stronie Sanu. Nieraz udało się nam uciec przed atakiem. Czasami zaczynają cię gonić, ale nie biegną daleko, bo czeka na nich samochód. Nie mogą sobie pozwolić na bieganie po sto, dwieście metrów. Trzeba jeszcze wrócić. To zdecydowanie za długo – opowiadają cytowani wcześniej młodzieńcy.

Reklama

Spadłem ze schodów...

Nie wiadomo, kto i kiedy zainaugurował tę „zabawę”. Ktoś, kto ją rozpoczął, musiał wiedzieć, że będzie riposta. A potem spirala sama się nakręciła. Oko za oko, ząb za ząb. Raz atakują jedni, raz drudzy. W tym wypadku chodzi przede wszystkim o działanie z zaskoczenia. – Oczywiście, jest takie powiedzenie, żeby bić tak, aby nie zabić. Chcą po prostu obić komuś mordę, ale nie tak, by trafił do szpitala na trzy miesiące. Bywa, że ktoś wytypowany nie idzie sam. Wówczas siły są zdwojone albo i potrojone. Idzie ulicą dajmy na to pięciu, to podjeżdżają trzy, cztery, a nawet pięć aut z piętnastoma czy dwudziestoma osobami. Pięciu na piętnastu... Wynik jest łatwy do przewidzenia – uważają wspomniani.

Twierdzą, że od pewnego czasu „wjazdy” są codziennością. Ofiary akcji, owszem, zgłaszają się do szpitala, bo jak ktoś ma rozwaloną głowę, musi mu pomóc profesjonalista. Tyle tylko, że tam niekoniecznie mówią, co tak naprawdę zaszło. Potwierdzają to nasi rozmówcy. –Spadłem ze schodów, wywróciłem się na chodniku, uderzyłem się o krawężnik. Takie są tłumaczenia. Nikt się nie przyzna, że dostał w mordę od kibiców drugiego klubu. Nikt nie chce być nazwany mianem konfidenta. Zgadza się, że może dojść do tragedii. Bo jak źle trafią, to można wylądować na cmentarzu – nie zaprzeczają.

Reklama

Apel policji

Przemyscy stróże porządku potwierdzają, że dochodzi do taki sytuacji. Oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Przemyślu asp. Bogusława Sebastianka: – Wiemy o tym i cały czas monitorujemy te zjawiska. Mamy świadomość, że działa to w kręgu sympatyków dwóch zwaśnionych przemyskich klubów. Jednak w tym wypadku trzeba odróżnić ideologię klubów sportowych od zwykłego bandytyzmu, z którym w tym wypadku mamy do czynienia. Reagujemy na każdy sygnał o niebezpieczeństwie wysyłany przez mieszkańców miasta. Niestety, poszkodowani często nie chcą współpracować. A bez wniosku o ściganie ze strony takiego człowieka mamy bardzo ograniczone możliwości. Sprawca pozostaje bezkarny. Apelujemy jednak do świadków takich wydarzeń o zgłaszanie się na policję. Każda informacja, chociażby o marce samochodu czy numerach rejestracyjnych, może nam wiele pomóc.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Przemyślanin - niezalogowany 2015-03-17 20:41:57

    To jest chore takie małe miasto i dwa kluby...masakra.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Marian87 - niezalogowany 2015-03-17 20:42:01

    Najgorsze wśród tych zwierząt jest to, że często robią "wyprawy" na mniejsze miejscowości, najczęściej atakując przypadkowe osoby. Dla takich odludków tylko praca w kamieniołomach o chlebie i wodzie.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    GeZa - niezalogowany 2015-03-17 20:47:06

    Bo to gówniarzeria jest jednym słowem. Do końca nie wiedzą o co się tak na prawdę biją, i o co im chodzi? Prawdziwi kibice Polonii i Czuwaju już dawno wyjechali, założyli rodziny itp.  całkiem inaczej sie zachowywali niz ta zwierzyna. Najgorsze jest to, że coraz młodsi idą i dziewczyny, które krzyczą "jeb.. Polonie/Czuwaj" dajcie spokój. Zajmijcie sie szkola i kuzwa robicie cos bo dla was roboty nie ma. A mecze zostawie bardziej inteligentym ludziom

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości