Decyzją z końca sierpnia br. wojewoda podkarpacki Teresa Kubas-Hul unieważniła siedem projektów uchwał, na podstawie których część radnych – tych związanych z koalicją rządzącą miastem – je przegłosowała i powołała do życia siedem zespołów szkolno-przedszkolnych w Przemyślu. Niebawem się okaże, czy unieważni kolejną, tej samej treści. Wiele na to wskazuje, bo ponownie podjęta została z naruszeniem obowiązkowych procedur. To będzie bezprecedensowa sprawa na ogólnopolską skalę.
Uchwały zostały przegłosowane podczas sesji Rady Miejskiej w Przemyślu 28 lipca br. Ta sesja była kontynuacją czerwcowej, podczas której zabrakło na sali obrad kworum, przez co przewodniczący Rady Miejskiej w Przemyślu Marcin Kowalski był zmuszony ją przerwać i przełożyć. Jednak wobec sposobu procedowania uchwał grupa radnych opozycyjnych (Anna Grad-Mizgała, Lila Kalinowska, Grażyna Stojak, Ryszard Kulej, Jerzy Krużel, Paweł Rząsa – wszyscy Koalicja Obywatelska oraz radni niezależni: Maciej Kamiński, Piotr Krzeszowski, Stanisław Surma i Janusz Zapotocki) złożyła skargę i wniosek o ich uchylenie z powodu istotnego naruszenia prawa przy podejmowaniu tychże. Wojewoda podkarpacki Teresa Kubas-Hul najpierw wszczęła postępowanie zmierzające do unieważnienia wszystkich uchwał, a potem je unieważniła. Dlaczego? Z powodu „istotnego naruszenia prawa”. Co prawda 11 sierpnia br. przewodniczący M. Kowalski złożył w tej sprawie wyjaśnienia, ale jak można przeczytać w tzw. rozstrzygnięciu nadzorczym, „nie zasługiwały na uwzględnienie”.
Głównym powodem unieważnienia uchwały nr 146/2025 (czyli o powstaniu Zespołu Szkolno-Przedszkolnego nr 1) jest niewzięcie pod uwagę przez prowadzącego obrady, nieuwzględnienie go w ogóle, wniosku formalnego, jaki chciał złożyć jeszcze przed głosowaniem radny M. Kamiński oraz niedopuszczenie do głosu radnego R. Kuleja i posła na Sejm RP Marka Rząsę.
Głównym powodem unieważnienia uchwał od nr 157 do nr 162/2025 (czyli powstania pozostałych sześciu zespołów szkolno-przedszkolnych) był przede wszystkim brak poddania projektu uchwał pod obrady odpowiednich komisji Rady Miejskiej w Przemyślu. Projekty musiały zostać najpierw zaopiniowane przez członków komisji, a dopiero potem być poddane pod głosowanie. Wszystko to reguluje tzw. lokalna konstytucja, czyli w tym wypadku Statut Miasta Przemyśla. Zdaniem wojewody w tym wypadku prowadzący obrady wykazał się jego nieznajomością...
Przeczytałeś tylko fragment tekstu. Chcesz przeczytać całość i inne artykuły premium? Nieograniczony dostęp do pełnych tekstów od 19 groszy dziennie! Masz już wykupiony dostęp? Zaloguj się
Pozostało 66% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze