W 3. kolejce spotkań piłkarki ręczne JKS Sanu Jarosław rozegrały derbowy pojedynek z SPR Handball Rzeszów.
To była kwestia czasu, aby ekipa Valiantsiny Kozimur zapisała na swoim koncie dziewiczy w tym sezonie komplet punktów. Nie będzie żadną przesadą, jeśli się powie, że mogło do tego dojść już wcześniej. Ale to historia. Po dobrym, a momentami bardzo dobrym, meczu jarosławianki bardzo pewnie i jak najbardziej zasłużenie pokonały SPR Handball Rzeszów.
Inicjatywa, z niewielkimi wyjątkami, cały czas należała do JKS Sanu. Od trafienia zawody zaczęła była szczypiornistka zespołu z Rzeszowa Katarzyna Różycka. Po 8 minutach było już 6:2, a na parkiecie pierwsze skrzypce grała Julia Dmytroczenko. Do końca I połowy trwał prawdziwy rollercoaster. W 17. min było remis 7:7, by po trzech kolejnych minutach i trzech z rzędu bramkach J. Dmytroczenko, tablica wyników wyświetliła 11:7. Minęły cztery kolejne minuty i rzeszowianki miały rywalki na wyciągnięcie dłoni – 11:10. Końcówka I odsłony to już dominacja totalna jarosławianek. 5-bramkową przewagę przy zejściu do szatni ustaliła Julia Jamrozik. Dominację miejscowe rozłożyły na całe drugie 30 minut. W 40. min wygrywały już 22:12 po trafieniu Pauliny Galas. I spokojnie, bez zbędnych pomyłek i przestojów przewagę tę pielęgnowały. Finalny rezultat ustaliła Julia Płocica.
Teraz powinno być już tylko lepiej…
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze