Fotografów i filmowców mamy coraz więcej, a ogromne ilości zdjęć opublikowanych w Internecie pokazują, że artyści obiektywu nie śpią tylko intensywnie działają. Najczęściej nie mają zielonego pojęcia, co mogą opublikować, a co jest zabronione. Wychodzą więc z założenia, że liczy się efekt, a naruszenie praw innych ludzi, to niech ich broszka.
Jeśli wykonujesz zdjęcia tylko dla samej pasji tworzenia i nikomu ich nie pokazujesz, nie wyłączając najbliższych wszystko jest ok. Problem pojawia się wtedy, gdy dochodzisz do wniosku, że twoje artystyczne wizje powinien ujrzeć świat albo chociaż znajomi z fejsa. Może się zdarzyć, że czując się Bogu ducha winnym naruszysz prawo, a efekty mogą być opłakane pod względem finansowym. Może się nawet okazać, że popełniłeś poważne przestępstwo.
Możesz bez żadnego kłopotu publikować[paywall], gdzie tylko zechcesz obrazy przyrody. Z ludźmi już nie tak prosto. Zdjęcia osób możesz pokazać ogółowi pod warunkiem, że bohaterowie tych fotek wyrazili zgodę i to najlepiej przy świadkach. Wystarczy ustne potwierdzenie. Osoby znane możesz pokazywać bez pytania. Ale jest warunek. Muszą wykonywać swoje funkcje. Czyli radnego możesz uwiecznić i pokazać np. na swoim profilu, gdy przemawia do ludu, ale gdy siedzi przy grillu ze znajomymi już nie. Policjanta w czasie interwencji, „suszenia” kierowców czy ścigającego złodzieja możesz, ale gdy wchodzi do toalety nie możesz. Nawet wtedy gdy jest umundurowany, bo w czasie służby nie musi on bez przerwy wykonywać funkcji publicznych. Problem pojawia się, gdy chcesz zrobić filmik lub fotkę pokazującą ruch uliczny lub miejską imprezę. Ludzi wtedy jest dużo i nie masz nawet możliwości zapytać każdej osoby, czy się zgadza na uwiecznienie swego wizerunku. Wtedy fotografuj i filmuj przyjmując zasadę, że nie naruszasz praw osoby do wizerunku gdy jest ona częścią obrazu i jeśli zostanie z niego usunięta nie naruszy kompozycji i treści twojego dzieła. Jeśli staje się bohaterem ujęcia już należy ją zapytać. Przestępstwem jest fotografowanie osoby nagiej, chyba że wyraźnie się na to zgadza. Nie wolno także fotografować ludzi w trakcie czynności seksualnych. Nawet gdy są ubrani od stóp do głów, a ty pstrykasz z ukrycia. W tym przypadku przestępstwem jest już samo fotografowanie, nawet gdybyś tych fotek nikomu nie miał zamiaru pokazać.
Opracowano na podstawie publikacji „Lex bez łez”, apteczki prawnej przygotowanej przez sędziów ze Stowarzyszenia Sędziów Polskich IUSTITIA pod redakcją Krystiana Markiewicza, Prezesa Oddziału Śląskiego SSP IUSTITIA i Marty Szczocarz-Krysiak, wiceprezesa.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze