W ubiegłą niedzielę na błoniach przy plaży na ZEK odbyła się impreza pod nazwą „Na brzegu liny”. Jej celem było wskrzeszenie zainteresowania powroźnictwem – rzemiosłem zarzuconym w Radymnie pod koniec ubiegłego stulecia, na którym w wiekach wcześniejszych miasto wyrosło.
O tym, że Radymno powroźnikami stoi, wiedziano już w VI wieku. Ich renomę potwierdzały całe stulecia obecności rzemiosła na terenie miasta oraz realizacja najpierw królewskich, a w czasach nowożytnych państwowych zamówień na cele militarne. Przez lata w mieście produkowano bogaty asortyment wyrobów powroźniczych, więc nie tylko liny, sznury, postronki, szpagaty, ale też siatki do tenisa czy siatkówki, sieci na ryby, siatki na półki do wagonów, siatki na polowanie, hamaki, pasy, a nawet produkowane z konopii chodniki[paywall]. Niestety tradycje powroźnictwa w Radymnie nie przetrwały schyłku komunizmu i okresu transformacji. O to, by nie zginęły całkowicie, zadbały w ostatni weekend władze miasta i Stowarzyszenie Rozwoju Radymna „Galeon”. Sobotnia impreza miała przybliżyć mieszkańcom rzemiosło, którym parało się wielu ich przodków. Stąd też, choć na błoniach przed plażą odbyły się koncerty szantowe zespołów Stara Kuźnia i C.K. Port Przemyśl, najważniejsze było stanowisko grupy Sznuroroby z Wieliczki, na której Marek Skubisz prowadził warsztaty powroźnicze. Chętnych do tego, by ukręcić sznur archaicznymi metodami, nie brakowało, a w wymagającym zaangażowania fizycznego pleceniu sznurów brylowały dzieciaki, co z kolei uznać należy za największy sukces sobotniego heppeningu.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Tradycje powroźnicze rejonu Przeworska datuja się od 1355r kiedy to Kazimierz Wielki osadził Niemców biegłych w tym rzemiośle.Wśród nich był też ojciec Mikołaja Kopernika,który póżniej zamieszkał we Lwowie gdzie wymieniany jest w tamtejszych księgach miejskich jako wyjątkowo biegły powroźnik.Wspomina o tym w okresie późniejszym między innymi Szymon Starowolski w swoim dziele "Polonia"
Tradycje powroźnicze rejonu Przeworska datuja się od 1355r kiedy to Kazimierz Wielki osadził Niemców biegłych w tym rzemiośle.Wśród nich był też ojciec Mikołaja Kopernika,który póżniej zamieszkał we Lwowie gdzie wymieniany jest w tamtejszych księgach miejskich jako wyjątkowo biegły powroźnik.Wspomina o tym w okresie późniejszym między innymi Szymon Starowolski w swoim dziele "Polonia"