Reklama

Wszy w szkołach były, są i... będą

To może zabrzmieć zupełnie absurdalnie, ale poszukując odpowiedzi na pytanie: dlaczego systematycznie otrzymujemy sygnały, że w kolejnej szkole pojawiła się wszawica, ta brzmi: bo tak ma być! Wszy w szkołach były, są i... będą. Chyba, że zmieni się podejście dokładnie wszystkich rodziców, wysyłających swoje pociechy do szkoły. Wystarczy bowiem jeden nierozsądny i machina rusza.

W tym materiale nie będziemy operować nazwami konkretnych szkół. Nie ma to większego sensu. Nie o to chodzi, aby kogokolwiek piętnować. Bardziej o to, aby – po raz kolejny – uzmysłowić niektórym rodzicom, że za sprawą braku odpowiedzialności karzą nie tylko własne, ale i inne, niczemu niewinne dzieci[paywall].

„W naszej szkole dzieci mają wszy. Zaczęło się niby niewinnie. Jeden z uczniów zaczął bardzo drapać się po głowie. Drugiego dnia to samo. Ale wtedy już było za późno. To paskudztwo rozniosło się po wszystkich dzieciach w klasie. Zgłosiliśmy to do dyrekcji, ale ta niewiele zrobiła. Czy chciała zamieść sprawę pod dywan i udawać, że nic się nie dzieje, czy była bezradna, bo wiedziała, że na podejmowanie jakichkolwiek kroków jest już za późno, nie wiadomo” – to ostatni e-mail, jaki dotarł do nas od czytelnika, zatroskanego rodzica ucznia jednej ze szkół. Podobnych sygnałów otrzymujemy więcej.

Reklama

Wątpliwości rodziców

O tym, że wszawica wśród dzieci to problem, świadczy specjalne stanowisko Departamentu Matki i Dziecka w Ministerstwie Zdrowia, które powinno być w każdej szkole traktowane jako pismo wielkiej wagi. Czy jest? Rodzice mają wątpliwości...

Przepisy polskiego prawa definiują problem jednoznacznie: „na terenie Polski od lat nie występują już niebezpieczne choroby zakaźne przenoszone przez wszy (np. dur wysypkowy). Tym samym przypadki wszawicy nie są objęte zakresem działania organów Państwowej Inspekcji Sanitarnej i brak jest podstaw do wydania decyzji administracyjnej, nakazującej dziecku z wszawicą wstrzymanie się od uczęszczania do placówki oświatowej lub w trybie określonym ustawą. Decyzja o pozostaniu dziecka w domu na czas usunięcia wszy nie wymaga interwencji organów władzy publicznej, lecz znajduje się całkowicie w gestii jego rodziców lub opiekunów. Zaleca się, aby działania higieniczne przeciw wszawicy były podjęte przez rodziców lub opiekunów niezwłocznie, a czas nieobecności dziecka w placówce był możliwie najkrótszy”.

Reklama

Wspomniany departament sugeruje – słusznie – że wszawica w niektórych przypadkach może być sygnałem zaniedbań rodziców lub opiekunów pociech. Ciężar jej zwalczania pozostaje w kompetencji placówek, w których przebywają dzieci i ośrodków pomocy społecznej. Przedstawiciele departamentu uważają, że istniejące w tym zakresie regulacje prawne są wystarczające do walki z wszawicą. Czy aby na pewno?

Efekt domina

Zadzwoniliśmy do dyrektorów kilku szkół w Przemyślu. Jak już wspomnieliśmy, nie będziemy operować nazwami placówek. W każdej w nich usłyszeliśmy to samo: stanowisko departamentu jest doskonale znane, w szkołach prowadzone są działania profilaktyczne, istnieje ścisła współpraca z rodzicami, nauczycielami oraz pielęgniarką lub higienistką szkolną.

Reklama

– Pyta pan, czy istnieje ewentualność, że o czymś możemy nie wiedzieć. Oczywiście! Przecież wystarczy, że dziecko, którego głowa nie jest systematycznie sprawdzana przez rodziców pod kątem obecności wszy, wyśle je do szkoły. Nie mamy prawa tego wiedzieć, skoro sam rodzic nie wie, że jego dziecko to ma. A wówczas dochodzi do efektu domina. Od jednego pasożyty przechodzą na drugie i kolejne. Nad tym potem nie sposób zapanować – usłyszeliśmy od jednego z nich.

Trudno nie przyznać racji, ale od sprawdzania tego powinna być pielęgniarka lub higienistka szkolna. Tyle że na ten swoisty przegląd głów zgodę musi wyrazić rodzic. To jednak reguluje wspomniane już stanowisko Departamentu Matki i Dziecka w Ministerstwie Zdrowia. „(...) Zapewnienie warunków organizacyjnych dla bezpiecznego i higienicznego pobytu dzieci w placówkach oświatowych i opiekuńczych jest obowiązkiem dyrektora tychże. (...) Zgoda rodziców na objęcie dziecka opieką (w tym również opieką zdrowotną przez pielęgniarkę lub higienistkę szkolną) jest równoznaczne z wyrażeniem zgody na dokonanie, w przypadku uzasadnionym, przeglądu czystości skóry głowy dziecka. Nie ma zatem konieczności uzyskiwania od rodziców lub opiekunów każdorazowo pisemnej zgody na przeprowadzenie kontroli (...)” – czytamy m.in.

Reklama

Kiedy jednak mimo to rodzic sprzeciwia się, dyrektor placówki ma obowiązek powiadomić pomoc społeczną. Brak działań ze strony rodziców może być przyczynkiem do podejrzeń o zaniedbywanie przez nich dzieci.

Jak wygląda przegląd?

Rodzic musi znać termin kontroli higienicznej swojego dziecka. Kontrola musi się odbyć indywidualnie, w wydzielonym pomieszczeniu. Wyniki muszą być znane dyrektorowi.

– Mamy jeden podstawowy apel do wszystkich rodziców: sprawdzajcie systematycznie głowy swoich dzieci! To aż tak wiele nie kosztuje, a pozwoli uniknąć komplikacji – apeluje jeden z dyrektorów.

Reklama

Kierownik Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Przemyślu Barbara Honicka wyjaśnia, że nie ma żadnych instrumentów, aby cokolwiek szkołom czy rodzicom nakazywać. –Owszem, możemy pojechać do szkoły, skontrolować, czy każda szkoła przestrzega procedur. I tyle. Wszawica nie jest chorobą, którą należy do nas zgłaszać, więc informacje z terenu miasta czy powiatu możemy policzyć na palcach jednej ręki. Są pojedyncze sygnały, ale bardziej wskazujące na nieodpowiedzialność rodziców, którzy wysyłają dzieci do szkół niż zaniedbania dyrekcji placówek. Uważam, że każdy odpowiedzialny rodzic zrobi wszystko, aby uchronić swoje dziecko przez tą nieprzyjemną chorobą. Powiem tak: wszawica była i jest. Jeśli nie zmieni się podejście niektórych rodziców, dalej będzie – podsumowała B. Honicka.


MG
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    nioch nioch - niezalogowany 2018-04-03 22:20:50

    wszy to są w redakcji żp

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości