2 maja z Zamku w Dubiecku po raz pierwszy wystartował Górski Półmaraton „Pogórzanin”. Trasa wiodła przez Winne Podbukowinę, Słonne, Wybrzeże i z powrotem do Dubiecka i liczyła dokładnie 21 kilometrów i 975 metrów. Na starcie stanęło 159 osób i tyle samo zameldowało się na mecie.
Jeden z uczestników biegu, przedstawiający się nickiem „phoros”, tak skomentował tę imprezę: – Nie wiem, kto wpadł na pomysł zorganizowania półmaratonu w Dubiecku, ale kiedy nabrał realnych kształtów, bardzo się wszystkim spodobał. Raz, że nie ma za wielu biegów w tej bliskiej okolicy, dwa, że od początku[paywall] zapowiadała się ciekawa impreza. Chyba niewielu uczestników przypuszczało, że weźmiemy udział w tak dobrzej zorganizowanym biegu. Zaświadczyć o tym mogą nasi weterani i niszczyciele kilometrów. Poza tym biegowi towarzyszyła kameralna i sympatyczna atmosfera. Organizatorzy (Komitet Organizacyjny założony przy Towarzystwie Przyjaciół Ziemi Dubieckiej – przyp. JS) przygotowali bogaty pakiet startowy, dobrze zabezpieczoną i oznakowaną trasę, posiłek regeneracyjny oraz prysznice i sauny, co okazało się konieczne ze względu na tony błota, które czekały na nas na trasie. W „Pogórzaninie” nieźle wypadły dziewczyny z Przemyskiego Klubu Biegacza. Kaśka Winiarska z Anką Kapelan zgarnęły dwa pierwsze miejsca wśród pań. Wśród panów na pudło (3. miejsce) wbiegł tradycyjnie Mietek Jałocha, znakomicie pobiegli również Krzysiek Kozłowski (6. miejsce) i Marek Żuk (7. miejsce). Biegło nas znacznie więcej i wszyscy dobiegli, a już za to należy się uznanie, bo trasa naprawdę miejscami była ekstremalna.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze