Reklama

Wszystko jest na dobrej drodze. Fabryce wagonów potrzeba 24 miesiące na uruchomienie produkcji

28/04/2020 17:18

Choć tempo prac nad przywróceniem do życia fabryki wagonów w Gniewczynie do ekspresowych nie należy, przedstawiciele PKP Cargo przekonują, że przedsięwzięcie ma się dobrze. Trwa finalizowanie przejęcia budynków.

Przywrócenie produkcji w fabryce wagonów w Gniewczynie to już prawdziwa epopeja, a obserwatorzy tego procesu, zniechęceni brakiem konkretnych efektów, coraz częstej przebąkują o tym, że cały projekt to kotlet odgrzewany tylko przy okazji kolejnych kampanii wyborczych.

 

Czas biegnie nieubłaganie[paywall]

Koncepcja wskrzeszenia produkcji postawionego w 2014 r. w stan upadłości zakładu pojawiła się na przełomie zimy i wiosny ubiegłego roku. Wtedy to samorządy wespół z NZSS „Solidarność” Ziemia Przemyska wystosowały apel do szeregu instytucji i organów państwowych o odtworzenie fabryki. Okazało się, że apel ów trafił na podatny grunt. Jeszcze w kwietniu PKP Cargo i Agencja Rozwoju Przemysłu podpisały list intencyjny w sprawie rozpoczęcia produkcji wagonów na Podkarpaciu, nie przesądzając jednak o tym, czy miałaby ona zostać uruchomiona w Gniewczynie, czy też w innej lokalizacji na terenie województwa. Temat powrócił we wrześniu tegoż roku, kiedy eurodeputowany Tomasz Poręba, od dawna żywo zainteresowany problemem, odtrąbił sukces starań o reanimację zakładu, bo PKP Cargo i Forespo Poland zobowiązały się w liście intencyjnym, że umowa o przejęciu zakładu przez ten pierwszy podmiot sfinalizowana zostanie do 15 listopada. Od tamtej pory brak nowych doniesień o postępach przedsięwzięcia. Można było nawet odnieść wrażenie, że projekt wytracił impet i do wskrzeszenia fabryki nie dojdzie.

Reklama

 

Prezes PKP Cargo zapewnia, że wszystko jest na dobrej drodze

Podejrzeniom takim zaprzecza jednak stanowczo Czesław Warsewicz, prezes PKP Cargo SA. – Finalizujemy rozmowy dotyczące zakupu nieruchomości w Gniewczynie, a wybuch epidemii koronawirusa nieznacznie przedłużył ten czas – przekonuje. W komunikatach z jesieni ubiegłego roku informowano, że remontem i przystosowaniem zakładu do wznowienia produkcji zajmą się PKP Cargo, Agencja Rozwoju Przemysłu i Fabryka Wagonów Świdnica – dziś prezes PKP Cargo, nie wdając się w szczegóły, podtrzymuje stanowisko, że uruchomienie produkcji będzie wymagało trochę czasu. – Po fizycznym przejęciu zakładu chcielibyśmy rozpocząć procesy przygotowawcze do uruchomienia produkcji. Dziś ten majątek po kilku latach przestoju jest zdekapitalizowany, więc musimy w pierwszej kolejności odtworzyć zdolności produkcyjne – zdradza plany spółki, którą kieruje. Kiedy zatem pierwsze wagony mają szansę zajechać z linii produkcyjnej fabryki? – W naszej ocenie potrzebujemy około 18 – 24 miesięcy od momentu wejścia do fabryki do rozpoczęcia montażu. Jednak z uwagi na dynamicznie zmieniające się otoczenie, a zwłaszcza wpływ koronawirusa COVID-19, nie możemy w sposób precyzyjny określić tego terminu – odpowiada Cz. Warsewicz.


pck
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama