Śp. Henryk Rudawski był on akordeonistą, klawiszowcem, kompozytorem, absolwentem UMCS w Lublinie i Szkoły Muzycznej w Przemyślu. Założycielem Kapeli Bałkańskiej, z którą wraz z żoną Lucyną (kierowniczką artystyczną Zespołu Pieśni i Tańca „Przemyśl”), skrzypaczką, ponad 35 lat koncertował w kraju i za granicą.
Był kompozytorem i aranżerem Zespołu Pieśni i Tańca „Przemyśl”, propagatorem polskiej muzyki ludowej, wiele razy reprezentował Polskę podczas ważnych wydarzeń (m.in. wstąpienia Polski do UE, wymiany miast partnerskich). Śp. Henryk Rudawski był pasjonatem muzyki bałkańskiej, klezmerskiej, a w swojej kolekcji posiadał setki melodii i pieśni spisywanych na przestrzeni lat podczas podróży po miastach, miasteczkach i wsiach wszystkich krajów bałkańskich. Był zatrudniony w Zespole Państwowych Szkół Muzycznych im. Artura Malawskiego w Przemyślu w latach 1982 – 2005. Pracował jako nauczyciel gry na akordeonie. W ostatnich latach wraz z żoną Lucyną był mocno zaangażowany w projekty duszpastersko-artystyczne i ewangelizacyjne realizowane w Kalwarii Pacławskiej. Śp. Henryk Rudawski zmarł we wtorek, 28 października. Jego ostatnie pożegnanie odbyło się w piątek, 31 października w Kalwarii Pacławskiej.
Mszę świętą koncelebrowaną odprawił gwardian Sanktuarium Matki Bożej Kalwaryjskiej ojciec Marian Gołąb. W kazaniu powiedział między innymi:
– Henryk Rudawski w małżeństwie z Lucyną przeżył 43 lata. Dali życie trójce dzieci, cieszyli się dziesięciorgiem wnucząt. Jeśli spojrzycie na trumnę Henia, to zauważycie wieniec upleciony z kiści winogron. Od tego chciałbym rozpocząć opowieść o życiu Henia, bo tak wszyscy do niego mówiliśmy: przyjaciele i bliscy. Wieniec z kiści winogron – to ważny symbol na tej trumnie. Ogród, sad i na zboczu kilkaset krzewów winogron. Troska o winnicę była pasją Henia. Kochał przyrodę, dlatego wybrał dolinę rzeki Wiar na swój dom. Szkoda, że na trumnie Henia nie znalazł się kolejny rekwizyt, bo myślę, że byłby to akordeon. Muzyka to było jego życie. Brał instrument i grał. Nie były mu potrzebne nuty. Jego muzyka płynęła z serca i zachwycała słuchaczy, a że był osobą towarzyską, to przygarniał do siebie ludzi. Jest jeszcze jeden rekwizyt, który mógłby się pojawić na trumnie Henia. Mianowicie talerz. Dobra kuchnia to była kolejna pasja Henia. Tam, gdzie podróżował, lubił posmakować nowych, najczęściej regionalnych dań.
Słowem, żegnamy artystę. Ale przyszedł czas choroby, czas próby, tej najważniejszej. „Jestem gotowy, jestem przygotowany na wszystko, co się wydarzy” – mówił w rozmowach ze mną. Do każdego z nas Chrystus kieruje słowa. Drogi Bracie i Siostro: w domu Ojca mego jest mieszkań wiele, idę przygotować tam dla ciebie miejsce. Tam Bóg otrze wszelką łzę z naszych oczu. Śmierci już tam nie będzie. A Henia, gdy już tam dotrzemy, szukajmy w chórach anielskich. On tam będzie. Wyglądajcie człowieka z akordeonem
Reklama
– mówił ojciec M. Gołąb.
Henryk Rudawski spoczął na Cmentarzu Głównym w Przemyślu. Miał 69 lat. Ogromna liczba osób, które wzięły udział w uroczystościach pogrzebowych, potwierdziła, jak wielu przyjaciół miał wieloletni nauczyciel, pedagog, artysta, dobry człowiek.
Łącząc się w żałobie i smutku z Rodziną śp. Henryka Rudawskiego, składamy wyrazy głębokiego żalu i dołączamy słowa otuchy i wsparcia.
AW, MR
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze